Kiedyś otworzą przychodnie, a wtedy…

Pacjenci, jacy są, każdy widzi. No, weźmy takiego staruszka. Pierwszego z brzegu. Zdaniem naszej Czytelniczki, która zauważa nieśmiało, że w przychodniach roi się od żwawych seniorów i młodych „rakowców”, „wmawiających” sobie kolejne choroby, to nie wiek, ale stan zdrowia powinien decydować o kolejności przyjmowania do lekarza. Tymczasem w jednym z ośrodków zdrowia słyszymy następujące słowa: „Gdyby chcieć traktować przepisy dosłownie i przestrzegać bezwzględnie, dajmy na to, kryterium wieku, to w takim mieście jak Jastrzębie-Zdrój mielibyśmy samych pacjentów z zerówkami”. Raz jeszcze wracamy, drodzy Czytelnicy, do tematu „zerówek” i choć czas pandemii nie sprzyja takim rozważaniom, pochylmy się z powagą nad tym cokolwiek ciekawym zagadnieniem. Bo wkrótce może czekać nas „powtórka z rozrywki”.

fot. pixabay

Hola! Hola! Przecież ustawa wskazuje wyraźnie, komu przysługuje prawo do skorzystania z opieki zdrowotnej poza kolejnością. Honorowi krwiodawcy, dawcy szpiku, kombatanci, inwalidzi wojenny… Darmo szukać na tej – zresztą, niezbyt okazałej – liście osób w podeszłym wieku. Więc jak to jest z tymi „zerówkami”?

Zabawne, a może po prostu coś w tym jest, bo kiedy mowa o „zerówkach”, nagle pacjenci podnoszą kwestię współczucia. „Ludzie! Miejmy trochę empatii i sami wpuszczajmy słabszych przed siebie! I nie bać się podprowadzić kobietę w zaawansowanej ciąży czy ledwo stojącą staruszkę na początek kolejki. Można też zasugerować, że na pewno nikt się nie pogniewa, jak ta pani wejdzie pierwsza” – to tylko jeden z przykładowych komentarzy.

Jednak udzielać się anonimowo na forum internetowym to jedno, a prezentować swoje poglądy publicznie – drugie. „Zerówki? Jakie zerówki?!” – usłyszeliśmy od recepcjonistki w poradni specjalistycznej – „U nas pacjentki zapisują się na konkretny dzień i godzinę. Nie ma kolejek. Tutaj w ogóle nie ma kolejek!” – zapewniała. Ale w miarę, jak padały kolejne pytania, optymizm rozmówczyni topniał w oczach, natomiast empatia rosła w przyspieszonym tempie. „Wiadomo, czasami zdarzy się tak, że mam pięć pracownic służby zdrowia i pięć ciężarnych. Wszystkie uprzywilejowane. To przynajmniej staram się je wymieszać. Raz jedna, raz druga” – wyjaśniała. Uprzywilejowane? Czy my dobrze usłyszeliśmy?

Jak poradzić sobie z wiszącym nad pacjentami „zerówkowym” mieczem. Nasi Czytelnicy mają kilka, jak się wydaje, niezłych pomysłów. Ot, chociażby ten, którego autor postanowił zachować anonimowość, pewnie na wypadek, gdyby coś nie wypaliło… „Jak się ma dwudziesty numerek, to proponuję przyjść później, a nie wyczekiwać od wczesnego poranka” – radzi pacjentom. „Ludzie są niepoważni! Osiemnasty w kolejce, a siedzi już na początku, jak zaczynają przyjmować. Sami sobie stwarzają problemy! Obecnie w przychodni mówią na którą godzinę. I który numerek. Jakby się przychodziło na czas, to nie byłoby problemu” – podchwytuje inny internauta, choć nie precyzuje, jaką przychodnię ma na myśli.

Jak te porady mają się do praktyki? Wystarczy wybrać się do jednej z jastrzębskich przychodni. Najlepiej na początku tygodnia – oczywiście, nie teraz, bo najprawdopodobniej pocałujemy klamkę. Pod gabinetem, w którym przyjmuje lekarz ogólny, panuje atmosfera wyczekiwania. „Na razie weszły dwie osoby” – relacjonuje starsza kobieta – „Ale to dobrze. Od razu widać, że przykłada się do swojej pracy”. Pacjentka nie może nachwalić się młodej lekarki: „Jaka dokładna! Skrupulatna! Obowiązkowa! Wie pan, ja to mam dopiero siedemnasty numerek. Więc sobie jeszcze poczekam…” – śmieje się głośno i macha ręką. Faktycznie, nic tylko machnąć ręką!

A może to sami lekarze rozdają lekką ręką „zerówki”? Zapytaliśmy o to w jednym z ośrodków zdrowia. Niemal od razu na twarzy recepcjonistki, która była adresatką pytania, pojawił się służbowy uśmiech: „Nic mi o tym nie wiadomo…” „A co z adnotacją na drzwiach gabinetów lekarskich, że o kolejności wizyt decyduje lekarz?” „Proszę rozmawiać z kierownikiem przychodni…”

Zamiast z kierownikiem, porozmawialiśmy z pacjentami. Niebawem miało okazać się, że ten wybór był słuszny. „Tamta się wepchała! I pan doktor nie ma teraz czasu! Śpieszy się!” – napotkana pacjentka sprawiała wrażenie poirytowanej. Kim jest tajemnicza „tamta”? „To jakaś biedaczka ze złym EKG. Nie mam do niej pretensji. Broń Boże! Ale w tej przychodni zawsze byli równi i równiejsi. Zerówki, znajomi znajomych, przedstawiciele handlowi… To wszystko jest źle zorganizowane. Te kolejki przed recepcją albo na schodach przychodni o bladym świcie. A wystarczyłoby wprowadzić jakieś jasne zasady. Informować telefonicznie pacjentów o godzinie wizyty. Nie robić ze starszych i schorowanych ludzi bydła! Ja miałam dzisiaj dwunasty numerek. A i tak przez większą część czasu pod gabinetem nikogo nie było. Rozumie pan coś z tego?”

„No właśnie, rozumie pan coś z tego?” – tym razem adresatem tych słów jest człowiek ze słuchawkami na uszach, który wczesnym rankiem opiera się o poręcz przychodni. Od pozostałych pacjentów oddziela go niewidzialny mur. Zapytany, czy takie stanie pod ośrodkiem ma sens, wyłącza pośpiesznie muzykę. Spogląda na kilkanaście osób na schodach. W końcu wzrusza ramionami. „Nie wiem, może powinno rejestrować się dzień wcześniej?” – ucina krótko. Nie ma ochoty na dalszą rozmowę.

W sumie trudno mu się dziwić…

Wpisy na temat “Kiedyś otworzą przychodnie, a wtedy…”

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Również warto przeczytać
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?
radiator
Wsłuchuję się w morze informacji codziennie serwowanych w programach informacyjnych. Nawet niedawno (wbrew swoim zasadom) postanowiłem obejrzeć „dziennik telewizyjny” w telewizji rządowej. Byłem nieomal szczęśliwy, ekstaza, rzekłbym „orgazm intelektualny”. Kraj...
Trudny kompromis
PSE
Budowa linii 400 kV Godów – Pawłowice wchodzi w kolejny etap prac. To strategiczna inwestycja dla Śląska. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. zakończyły prace nad studium wykonalności projektu budowy linii 400...
"Towaaar przywieźli!!!"
b1cbfb2c
Taki obrazek rodzajowy. Była trzecia, może czwarta nad ranem. Za oknem panowały wciąż grudniowe ciemności. Do pokoju, w którym spałem, wkradał się anemiczny snop światła. Wstałem, przetarłem z dziecięcą manierą...
Ile kosztuje magister?
studies-g0a9142017_640
Wpisujemy kilka niepozornych słów. „Pisanie prac magisterskich – Jastrzębie-Zdrój”. Potem machinalnie przyciskamy klawisz „enter”. Zaś efekt naszej zapobiegliwości szybko zostaje wynagrodzony. Ekran komputera wypełniają najpopularniejsze ogłoszenia. „Gotowe prace dyplomowe, eseje...
Czy kolej wróci do Jastrzębia?
IMG_20220810_061634
Aby przyciągnąć turystów z zaborów pruskiego, rosyjskiego i Austro-Węgier do obecnego Jastrzębia-Zdroju (kiedyś Bad Koenigsdorff Jastrzemb), wybudowano kolej i stację kolejową. Dla kolejarzy oraz obsługi pociągów postawiono niedaleko dworca budynek,...
Dzieci to zbędny balast?
boy-g6a0eea0e9_640
Co robią nasze dzieci po szkole? Kto powinien sprawować nad nimi opiekę? Kiedy już szkolny plecak wyląduje niedbale w kącie? W sposób naturalny nasz wybór pada na rodziców. Ci jednak...
Przewiń do góry
radiator
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?