Kolejka do banku jak za PRL-u

„Byłem dzisiaj w jednym z jastrzębskich banków. Kolejka przed otwarciem jak za czasów PRL-u. Czekałem półtorej godziny, zanim dostałem się do środka. Tutaj od razu usłyszałem, jak starszy klient krzyczy na kasjerkę, że zła organizacja pracy. A przed wejściem, w długim ogonku, masę niecenzuralnych słów pod adresem pracowników banku, których nie zacytuję” – tak zaczyna się relacja naszego Czytelnika, który we wtorkowy, 16 listopada, poranek postanowił odwiedzić swoją placówkę bankową.

fot. pixabay

„Ja sam byłem zdenerwowany oczekiwaniem, ale rozumiem osoby obsługujące klientów (przecież to też tylko ludzie!). W takiej sytuacji łatwo się pomylić, a to są pieniądze – nie taka błaha rzecz. Jedną z przyczyn takiego stanu była likwidacja małych placówek bankowych oraz bankomatów. Większość klientów to osoby starsze, które nie chcą mieć kart bankomatowych. Ja jestem w średnim wieku, choć wyglądam poważniej i czasem trzęsą mi się ręce, mam kartę do bankomatu, ale potrzebowałem wypłacić większą gotówkę i dlatego musiałem przyjść do placówki” – wyjaśnia motywy swojego postępowania.

„Długie oczekiwanie to nerwówka. Współczuję pracownikom, że codziennie muszą wysłuchiwać skarg i obelg, a przecież to nie ich wina. Są tylko ludźmi – nie robotami!” – podkreśla.

„Pozdrawiam i nie życzę Wam takiej smutnej, lecz prawdziwej historii” – pada na koniec.

    1. Nie chodzi o wypłacanie/wpłacanie pieniędzy, nowoczesny młody człowieku z dużego miasta, a o załatwienie papierkowej roboty. Postoisz jeszcze to zmądrzejesz.

      1. Papierkowe sprawy tez można załatwić na profilu zaufanym. Papiery do podpisania osobistego załatwiamy przez kuriera itp.
        Mam wrażenie żeś taki sam jak jeden znajomy. Z 8 lat temu zgubił karteczkę z napisanym odręcznie numerem konta. I do dziś wszystkim wmawia że chyba nikt jej nie znalazł bo pieniędzy mu z banku nie zabrali.
        Do tych co może nie rozumieją – wasze pieniądze nie leżą na półce w banki z numerem waszego konta i nie czekają na was.

    1. Z 3 rzeczy tylko 1 ci spasowała – emeryt. Ale to że nie pracuję to nie do końca.
      Znam z lekcji historii tez takiego jednego adiego. Nie za bardzo opanowany był i wykończył swój kraj oraz prawie cały świat.

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis