Makabryczne odkrycie w bloku

fot. archiwum

„Popatrzmy tylko, jeden z jastrzębskich molochów. Przez złośliwców, tudzież szczęśliwych posiadaczy domków jednorodzinnych, określany mianem królikarni. Sześć lub osiem klatek, dziesięć pięter, dwieście sześćdziesiąt cztery mieszkania. Zagubieni w tym labiryncie lokatorzy z trudem rozpoznają swoje twarze. Jeśli prawią sobie jakieś uprzejmości, to zazwyczaj sprowadzają się one do zdawkowego dzień dobry. Mijają się jak zombi na widmowej scenie. A mieszkania stają się pułapkami, szczególnie dla starszych ludzi” – pisaliśmy w jednym z naszych artykułów.

Do tego zdarzenia doszło w sobotę, 5 grudnia, około godziny 18.30 w budynku wielorodzinnym przy ulicy Marusarzówny. Jak relacjonowała zgłaszająca, jej „podopieczny”, 63-letni lokator tego bloku, już od kilku dni nie odpowiada na telefony. Na miejsce zdarzenia wezwano strażaków, którzy „weszli do mieszkania z balkonu sąsiedniego lokalu w uprzęży ratowniczej”. „Wewnątrz znajdowało się ciało mężczyzny z widocznymi plamami opadowymi” – informuje KM PSP w Jastrzębiu-Zdroju. Z policyjnych ustaleń wynika, że mieszkanie, gdzie dokonano makabrycznego odkrycia, było zamknięte „od środka”. Prokurator nakazał wydanie ciała rodzinie.

  1. Ci, którzy całe życie odejmują sobie od ust aby wybudować chałupkę i śmieją się z blokersów, podrzucają śmieci na osiedle. Wstyd!!!

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis