Marzną i cierpią głód, czyli historia pewnego domku dla kotów

„W związku ze skargami mieszkańców budynku przy ul. 11 Listopada 11A w Jastrzębiu-Zdroju na nieporządek spowodowany bytowaniem znacznej ilości kotów wokół obiektu, Górnicza Spółdzielnia Budownictwa Mieszkaniowego im. S. Staszica w Wodzisławiu Śląskim wnosi o zdemontowanie istniejącej budki dla kotów w terminie do 31.01.2021 r. Niewykonanie powyższego w wyznaczonym czasie upoważni Spółdzielnię do jej zdemontowania, a kosztami tych prac zostaniecie obciążeni Państwo” – tak brzmiała treść monitu, którego adresatem było Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt Dużych i Małych „Cztery Łapy”.

fot. Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt Dużych i Małych „Cztery Łapy”

„Wiadomo nam o jednym bytującym w domku zwierzęciu. Obyczaje kotów nie pozwalają na wspólne ‘pomieszkiwanie’ dużego stada, stąd argument o znacznej ich ilości jest tendencyjny i nie do końca prawdziwy” – odpowiadali pracownicy Stowarzyszenia.

„To nie nasze Stowarzyszenie, ale pozostali mieszkańcy tego terenu zbudowali domek dla bezdomnych zwierząt, zatroskani losem kotów w okresie zimowym” – argumentowali.

Jak podkreślali, wspomniane na początku pisma „skargi mieszkańców” to interwencje jednej osoby. „Pana, którego znamy jako bezwzględnego przeciwnika współżycia ludzi z dzikimi kotami, niestety, wyjątkowo wpływowego oraz zaangażowanego w skargi i protesty” – dodawali.

Pojawił się również mocniejsze, by nie powiedzieć – bardziej emocjonalne – argumenty. „Jest wyrazem ogromnej znieczulicy na los zwierząt podejmowanie tego typu działań w okresie, kiedy w naszym kraju zawitała prawdziwa zima, z dużymi, minusowymi temperaturami, a nie jest dla nikogo tajemnicą, że zwierzęta te, podobnie jak ludzie, tak samo marzną i cierpią głód, z tą różnicą, że one nas generalnie akceptują i wiernie nam służą” – zauważali wolontariusze.

„Należy nadmienić, że jesteście Państwo jedyną organizacją, która tak surowo i krytycznie podchodzi do naszych działań. W przypadku pozostałych spotykamy się z mniejszą lub większą pomocą i życzliwością” – padło w odpowiedzi.

Zatem, na czym polegała uciążliwość związana z obecnością kotów w tym konkretnym miejscu? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Górniczej Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego im. S. Staszica w Wodzisławiu Śląskim.

„Na schodach oraz spoczniku przed wejściem do budynku leżały resztki jedzenia oraz odchody bytujących tam kotów” – dowiedzieliśmy się między innymi od adresatów pytania.

Poruszyliśmy także wspomniany już wątek „skarg mieszkańców”. I tutaj okazało się, że w sprawie bytowania kotów w tej lokalizacji… przeprowadzono ankietę wśród mieszkańców. „W ankiecie wzięli udział lokatorzy 13 lokali, za pozostawieniem stanu obecnego było 5 głosów, natomiast przeciw było 8 głosów” – odpowiadała Spółdzielnia.

W tym miejscu warto zauważyć, że sytuacja prawna wolno żyjących kotów została uregulowana przez ustawodawcę i w myśl ustawy „każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania”? „Czy w związku z tym GSBM ma zamiar działać przeciwko tym rozwiązaniom prawnym?” – dopytywaliśmy.

Spółdzielnia zaprzeczyła, podkreślając jednocześnie, co następuje: „Każdorazowe postawienie domku dla kotów czy jakiegokolwiek innego obiektu wymaga uzyskania zgody właściciela działki. O taką zgodę nikt do Spółdzielni nie wystąpił. Domek został posadowiony bez uzgodnienia z właścicielem działki. Dopiero po rozmowie kierownika działu technicznego z Panią będącą opiekunem kotów w dniu 22.01.2021 r. wpłynął taki wniosek”.

„Często jest tak, że domki te budowane są z wszelakich materiałów, nie zawsze są zadbane i niestety czasami wygląda to tak, jakby w rejonie budynku było dzikie wysypisko” – padło także w argumentacji.

I jeszcze raz wątek „głosu ludu”. „Spółdzielnia to mieszkańcy, tak więc jeśli nie życzą sobie, aby taki domek stał w bezpośrednim sąsiedztwie ich budynku, to jako zarządca nieruchomości jesteśmy zobligowani do uszanowania ich woli” – dowiedzieliśmy się

„Nie oznacza to, że nie zgadzamy się na postawienie takiego domku w innej lokalizacji, która nie będzie uciążliwa dla mieszkańców” – padło na koniec.

Co na to Stowarzyszenie?

„My jako Stowarzyszenie chcieliśmy postawić ładny domek, pytając o zgodę na lokalizację (oficjalne pismo w formie prośby, jakie otrzymaliśmy od Stowarzyszenia, datowane jest na 27.10.2020 r. – przyp. aut.). Natychmiast ze strony Spółdzielni było nie, bo nie. Gdzie ich poczucie obowiązku, rozwiązywania problemu w świetle ustawy o ochronie zwierząt? Domek ‘byle jaki’ można było zastąpić domkiem bardzo ładnym, z dala od budynku, a więc teren już poza konfliktem. Powtarzamy, z ich strony było ‘nie’. A najgorzej, że w trakcie zimy wyrzucili istniejący domek pod schodami wyjściowymi, co jest skandalicznym zachowaniem. Teraz piszą, iż nikt do nich nie zwracał się z prośbą o możliwość postawienia domku. Chcą decydować, nie pozwalając na żadne rozwiązania, nawet te ustawowe”.

Jeszcze na koniec.

Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt Dużych i Małych „Cztery Łapy” – w porozumieniu z Urzędem Miejskim w Jastrzębiu-Zdroju – prowadzi szeroko zakrojoną akcję wymiany domków nie spełniających wymagań, a niekiedy nawet szpecących otoczenie, na funkcjonalne, ładnie komponujące się z otoczeniem budki. Zapewnia także opiekę osób przeszkolonych, które dbają o sprzątanie i karmienie zwierząt.

  1. Dżordż Lowerboj

    Nie bójcie żaby.

    Caryca z bunkra na pewno coś wymyśli, jakiś wybieg dla kotków najdroższy w galaktyce, czy coś.

    Ale zanim to nastąpi, będziemy świadkami szeregu konsultacji, ankiet, wizualizacji, opinii, projektów i koncepcji, na którą znjadzie się jakaś antykoncepcja.

  2. Czy na pewno są to odchody kotów ?. A co robią niektórzy ludzie,którzy posiadają psy? Czy codziennie zbierają po swych pupilach odchody ? Nieraz na chodnikach sterty odchodów,że nie idzie przejść. Jak widzę właścicieli psów jak odwracają głowę gdy ich pupile się załatwiają i udają,że nic nie widzą. Herezja. A co do kotów to są bardzo czyste. Swoje odchody zakopują.

  3. W tym bloku zawsze mieszkaly przyglupy i aparatczyki PZPR. Dla mieszkajacych w obok mniejszych podobnych budynkach to byl “nowy blok” i zupelnie inna nacja.

  4. Ludzie to podłe gady. Przeszkadzają im kotki które mają domek pod schodami podłość ludzka nie zna granic a tacy ludzie niech nie nazywają się homo sapiens bezduszne istoty. Kiedyś chyba takich Bóg rozliczy że nawet nie ulitwoli się nad zwierzęciem w mrozy tacy ludzie to nawet do ludzi źle się odnoszą.

  5. Koty zabijają ptaki dla zabawy. Nie powinno się zwiększać ich populacji na osiedlach. Fajne milusie futerko ale bądźmy rozsądni.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry