Mył zęby i… kierował autobusem

fot. pixabay

„Panie rzeczniku, otrzymaliśmy właśnie informację, że w autobusie linii… (tutaj spuśćmy zasłonę dyplomatycznego milczenia na konkrety – przyp. aut.), który odjeżdżał w środę, 19 stycznia, z placu autobusowego w Zdroju, kierowca w czasie jazdy – proszę nam wierzyć, to nie głupi żart – mył zęby, a potem ostentacyjnie wypluwał zawartość jamy ustnej za okno” – tak zaczynał się nasz mail skierowany do Rafała Jabłońskiego, pełnomocnika Zarządu MZK ds. mediów.

„Nasze oficjalne pytanie: Czy możecie Państwo zweryfikować tę informację i odpowiedzieć nam jednoznacznie, czy doszło do opisanego przez Czytelnika incydentu, czy też nie?” – dopytywaliśmy.

„Przyzna pan, że w kontekście poważnego wypadku, do jakiego doszło niedawno na ulicy Pszczyńskiej, Państwa zapobiegliwość może mieć niebagatelne znaczenie dla zdrowia, a nawet życia pasażerów?” – padło na koniec.

„Potwierdzam, że zaistniała sytuacja miała miejsce. Pracownik został wezwany przez bezpośredniego przełożonego. Odbyła się rozmowa dyscyplinująca” – padło z ust rzecznika MZK.

  1. MZK wymaga od kierowców nienagannego wyglądu i kultury wobec pasażerów a że kierowca też sprzedaje bilety więc musi wydusić z siebie cenę biletu co wiąże się z tym że musi również mieś świerzy oddech rozmawiając z pasażerem więc o co chodzi ?? Jak by miał nieświerzy oddech z powodu wrzodów żołądka lub chorej wątroby od alkoholizmu to dopiero by była afera wywołana przez waszych chorych ”czytelników” którym to się dziadom, emerytom, ewidentnie nudzi i piszą pierdoły do miejski portali internetowych. Gdzie miał wypluwać po umyciu zębów ?? Do kieszeni ?? Czy może do torby z kanapkami ??

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis