Nawet uczniowie nie pomogli…

fot. Lasek na osiedlu VI

„Chodzi o zaśmiecony lasek na osiedlu VI znajdujący się przy blokach 2A, 4A i 6A – ulica Marusarzówny. Dzwoniłem w tej sprawie na Straż Miejską, ale mnie jednoznacznie zbyto. Wygląda to jak dzikie wysypisko. Teren należy do miasta, więc powinno wyznaczyć się odpowiednie służby. Mam nadzieję, że zajmiecie się tym tematem” – to głos Czytelnika, który zainspirował nas, żeby zadać magistratowi kilka pytań.

Pierwsze dwie kwestie nasuwały się w sposób, jak się nam wydawało, raczej naturalny… Czy miasto i jego służby wiedzą o dzikim wysypisku przy ulicy Marusarzówny? Czy jastrzębscy urzędnicy zamierzają stawić czoła temu problemowi?

„Teren przyległy do bloku Marusarzówny 2A-6A należy do Lasów Państwowych – Nadleśnictwo Rybnik” – padło z ust Izabeli Greli, naczelnika Wydziału Informacji, Promocji i Współpracy Zagranicznej. Te słowa potraktowaliśmy jako asumpt do dalszych dociekań.

Czy miasto zwracało się już do Lasów Państwowych o uprzątnięcie „ich” śmieci na terenie Jastrzębia-Zdroju? Jaki był skutek monitów wysyłanych – w przypadku naszego miasta – do Nadleśnictwa Rybnik?

„Dbałość o tereny należy do ustawowych obowiązków właściciela nieruchomości. Niestety, zdarza się, że działania te nie są prowadzone na bieżąco. W takich przypadkach, kiedy dochodzi do powzięcia informacji o zanieczyszczeniu terenu, podejmowane są działania interwencyjne. W latach ubiegłych również względem Nadleśnictwa Rybnik” – przekonywała urzędniczka. Dodała także, że Nadleśnictwo Rybnik podejmowało działanie porządkowe.

Niemal po miesiącu korespondowania z Urzędem Miasta Jastrzębie-Zdrój, wróciliśmy do punktu wyjścia i zapytaliśmy, czy miasto wykonało jakieś czynności zmierzające do posprzątania wspomnianego terenu?

„Miasto nie może sprzątać terenów nie należących do niego. Nie możemy zlecać takiego zadania żadnej firmie. Dyscyplina finansów publicznych nam na to nie pozwala” – padło w odpowiedzi.

No cóż, sprawdziliśmy i faktycznie – śmieci jak zalegały w lasku, tak zalegają, ba, jest nawet jeszcze gorzej. Jak tłumaczyć taką bez mała… beztroskę urzędników? Czy miasto i ambicje jego włodarzy kończą się tam, gdzie kończą się należące do niego tereny? Co ze strażnikami miejskimi? I co, nie pomogli nawet uczniowie, którzy niedawno w spontanicznym odruchu serca posprzątali całe miasto?

Tych pytań jest zdecydowanie więcej…

  1. . Z mojej inicjatywy osiedlowi bezdomni posprzątali lasek na osiedlu VI za Biedronką.
    Obecnie lasek jest posprzątany. Nie czekamy na urzędników i Lasy Państwowe tylko działamy.
    A u nas w Polsce tylko gadać i narzekać. Trzeba samemu działać ,a nie czekać na mannę z nieba.
    Dziękuję bezdomnym. Proszę przyjechać i zobaczyć na własne oczy jak ten teren teraz wygląda. Pozdrawiam redakcję

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry