“Nie bierzcie psa na zakupy!”

fot. pixabay

Scenka pierwsza:

Niedaleko wejścia do sklepu, uwiązany chyba do stojaka dla rowerów, na dość długiej jednak smyczy – pies. Spokojny, nie szczeka, położył się i czeka. Wszystko byłoby „pięknie”, gdyby nie jego rozmiar… „Piesek” jest po prostu duży i nie byłoby w tym nic złego, ale… Kto zagwarantuje, że nie zerwie się nagle i nie skoczy na mnie? Po co mu taki „spacer” w ogóle? Spacer leżący?

Scenka druga:

Średni piesek uwiązany do jakiegoś słupka niedaleko drzwi automatycznych. Szczeka, wyje, skacze na smyczy, kręci się… Najwyraźniej woła właściciela, który akurat jest na „spacerze” między półkami. Podejść czy nie? Ominąć kołem raczej, bo też nie wiadomo, jak zareaguje, w końcu nie jestem jego właścicielem. Ruch na spacerze zaliczony, szkoda tylko, że „spacer” wokół słupka przed sklepem.

Scenka trzecia:

Średni szczeniak, może nawet trochę rasowy, uwiązany na smyczy z łańcuszkiem, zaplątany. Tak się kręciło biedactwo, że po prostu zaplątał się w smycz i łańcuszek. W efekcie – sam sobie zrobił więzy przy słupku, na którym zamocowano kosz na śmieci. Odplątałem biedaka, bo już skomlał i jedną nogę miał unieruchomioną. Uwolniłem nogę od łańcuszka, wyplątałem ze smyczy – podziękował merdaniem ogona i zajął się wąchaniem, co tam, pod tym koszem, leży. Taki spacer… zapachowy?

„Nie bierzcie psów na zakupy!” – apeluje nasz Czytelnik, autor trzech powyższych scenek.

„Weźcie reklamówkę, torbę, plecak, siatę” – sugeruje.

„A psa weźcie na spacer, taki prawdziwy spacer, po trawnikach, do miasteczka psów, do lasu. Sami też się przespacerujecie przy okazji” – pada na koniec.

  1. Co komu pies przeszkadza przy sklepie na 5 minut przywiązany? Autor boi się, że zerwie smycz, a jak idzie z właścicielem, to już lęk ustaje??? Przecież wtedy łatwiej o uwolnienie.. Mój pies na ogródku ciągle sobie siedzi, czy leży. Co to za różnica czy robi to pod sklepem raz na tydzień, czy u mnie? Brudu nie zostawia a zadowolony jest ze spaceru do sklepu i zawsze chętny.. Co wam te psiaki przeszkadzają?

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis