“Nie chcę już żyć!”

To zgłoszenie brzmiało dosyć dramatycznie. Jak relacjonował telefoniczny rozmówca, jego matka skontaktowała się z nim pół godziny temu, oznajmiając, że nie chce już żyć, potem w słuchawce rozległo się płakanie. Do zdarzenia doszło we wtorek, 12 stycznia, na osiedlu Przyjaźń. Mężczyzna poprosił znajomego, żeby udał się pod wskazany adres i sprawdził, co może kryć się za tym „niepokojącym” telefonem. Niestety, kobieta nie odpowiadała na pukanie do drzwi, ignorowała także kolejne próby skontaktowania się z nią drogą telefoniczną. W międzyczasie na miejsce zdarzenia przybył patrol policji i zastęp straży pożarnej. Zanim podjęto decyzję o siłowym otwarciu mieszkania, jastrzębianka pojawiła się w drzwiach. Jak wyjaśniła, pogniewała się z synem i bynajmniej nie miała zamiaru targnąć się na swoje życie.

Wpisy na temat ““Nie chcę już żyć!””

  1. Ludziom widać coraz bardziej odbija. Ta pandemia to jeszcze bardziej ujawnia i wiele osób ma róznego rodzaju zaburzenia psychiczne. Nawet lekarze psychiatrzy mówią że to zjawisko sie potęguje

  2. Oficer dyżurny

    I do takich bezpodstawnych zgłoszeń stukniętych ludzi policja jeździ najczęściej a w weekendy gdzie dochodzi do tego jeszcze spożywany przez elity alkohol to już urwanie pały . Pewnie starzy milicjanci a potem już policjanci miło wspominają czasy gdzie nie było żadnych telefonów komórkowych a stacjonarnych były może dwa na cały blok, nikt im dupy nie zawracał takimi bzdurnymi zgłoszeniami.

Pozostaw odpowiedź Anonim Cancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
Poprzedni
Następny