Nie mamy gdzie wydawać swoich pieniędzy?

Aktywność gospodarcza mieszkańców Jastrzębia-Zdroju owijana jest już legendą. Głównie z tego powodu, że jest legendarnie niska. Wskaźnik ten (liczba podmiotów gospodarczych na 10 tys. mieszkańców – przyp. aut.) w przypadku Jastrzębia-Zdroju jest od wielu lat jednym z niższych w Polsce. Specjaliści pochylają się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. I niemal jednym tchem wymieniają zdominowaną przez JSW strukturę gospodarki oraz zmniejszającą się liczbę mieszkańców miasta.

fot. UM Jastrzębie-Zdrój

Co do pierwszego z wymienionych powodów – pełna racja. „Wykastrowana” przez kopalnie chęć jastrzębian do założenia chociażby budki z kebabem to nic innego jak „bardzo wyraźna i trwała dominacja JSW S.A. w strukturze gospodarki Jastrzębia-Zdroju”. Pięknie powiedziane. W praktyce chodzi o to, że fedrowanie na trzy zmiany, odnosząc się z szacunkiem do tej trudnej, odpowiedzialnej pracy, to wciąż pewniejsze zajęcie niż prowadzenie własnej firmy – w dobie zabójczej konkurencji, a teraz jeszcze pandemii. Tym bardziej, że, opierając się na danych z JSW, dochody z takiej pracy przewyższają znacznie uposażenie nie odnoszącego akurat sukcesów przedsiębiorcy. Czyżby więc niezaprzeczalne ryzyko „zjeżdżania na dół” dla wielu jastrzębian było mniejsze niż to, związane z prowadzeniem własnej firmy?

Co ciekawe, cykliczne raporty pokazują, że ci sami mieszkańcy wskazują niski poziom przedsiębiorczości jako jedno z kluczowych zagrożeń dla rozwoju miasta. Taki pogląd wyrażają zarówno osoby młode, dorosłe, ale także przedstawiciele przedsiębiorstw i organizacji. Czyżby instynkt samozachowawczy, wyartykułowany przekonaniem respondentów, iż koniunktura w górnictwie nie będzie trwać wiecznie? Że fundamentem gospodarki w większości państw są małe i średnie przedsiębiorstwa?

No dobrze, przyjmując za dobrą monetę, że mieszkańcy naszego miasta zdają sobie sprawę z powagi problemu, co dalej, jakie kroki należy podjąć, aby uniknąć czarnego scenariusza? Rozwiązań jest paradoksalnie dużo. Mowa w nim między innymi o wsparciu finansowym dla małych firm czy „inkubatorach przedsiębiorczości”. Tylko o zmianie mentalności mieszkających tu ludzi wspomina się jakby półgębkiem i cokolwiek nieśmiało. A od tego w sumie powinniśmy zacząć. Od stwierdzenia, że klucz do sukcesu w kwestii przedsiębiorczości jastrzębian tkwi w nich samych. Nie w barierach organizacyjnych, nie w „dziurawym” prawie, nawet – chcą być umiarkowanie złośliwym – nie w braku tych wszystkich „inkubatorów” i „pełnomocników”. Tylko w nich samych.

Zresztą, ten kij ma dwa końce. Niechęć mieszkańców Jastrzębia-Zdroju do zakładania firm oznacza równocześnie kłopoty dla nich samych. Dotyczy to chociażby sektora handlu i usług. Co poniektórzy z nas z niedowierzaniem przecierają oczy, robiąc zakupy w sklepach u naszych sąsiadów – tych polskich i czeskich, tudzież stołując się w tamtejszych restauracjach. Na pobliskich parkingach, szczególnie w weekendy, aż roi się od samochodów na jastrzębskich rejestracjach. Czyli co, jastrzębianie nie mają gdzie wydawać swoich pieniędzy? A władze innych miast wiedzą lepiej, jak pobudzać do przedsiębiorczości swoich mieszkańców?

A może cała nadzieja w kobietach? Może to w nich tkwi prawdziwy, choć nie do końca doceniony, potencjał? I to one będą motorem napędowym przedsiębiorczości w naszym mieście? Dane pokazują, że zdecydowanie większy odsetek uczennic niż uczniów deklaruje chęć założenia w przyszłości swojej firmy. W sumie nie ma się czemu dziwić. Skazane same na siebie, świadome ograniczeń, jakie niesie ze sobą jastrzębski rynek pracy, chcą, nawet muszą wziąć sprawy w swoje ręce.

Jaka czeka nas przyszłość? Jakby nie patrzeć, Jastrzębie-Zdrój jest swoistym eldorado dla ludzi z inicjatywą. W końcu zarobki należą tu do jednych z najwyższych, a to z kolei przekłada się na siłę nabywczą jastrzębian. Kolejne firmy powinny powstawać tu jak grzyby po deszczu. A czy powstają? Oto jest pytanie. Szekspirowskie bez mała.

Komu będzie zależeć na zakładaniu firm w naszym mieście? Jego kolejnym włodarzom modlącym się do JSW jak do złotego cielca? Górnikom, dostającym co miesiąc… no, może spuśćmy zasłonę milczenia na górnicze apanaże… A może młodym, zdesperowanym ludziom widzącym swoją przyszłość za granicą, w najlepszym wypadku – w innym mieście?

Od kogo więc zależy, aby nasze miasto nie pozostało na zawsze sypialnią dla kadr JSW? Robiących zakupy i szukających rozrywki wszędzie, tylko nie w nim? Bo jeśli tylko od samych ludzi, od ich inicjatywy i samozaparcia, to po co nam władze? Po co partie polityczne? Po co urzędnicy? Z drugiej strony, jeśli nie włodarze, jeśli nie tutejsi mieszkańcy, nawet jeśli nie jakiś zbłąkany inwestor, to kto?

Jeszcze jedno pytanie, które czeka na odpowiedź…

    1. Powiem jedno niech nasza władza w tym miescie w raz z celebrytką Hetmanową wezmą się za uczciwe rządzenie bo marnie skończycie na tle najbiedniejszych innych miast .Kiedyś skończy się praca na kopalniach brak miejsca nowych pracy dla młodych brak inwestycji i miejskich budowlanych kolej już niewspomnę dużo chałasu i obiecanek a tylko na gadaniu zbędnym się kończy wstyd tak oszukiwać mieszkańców poto zesmy was wybrali w tych wyborach bedziemy pamiętać co dalej 😠

  1. Kiedyś pracowałem u prywaciarza

    Nie daj Boże u prywaciarza który nabija se kabzę a pracownikowi daje grosze i che aby tyrał po 10 czy 12 godz niech się gonią zresztą to miasto to wielkie sioło

    1. Ludzie z pełnymi portfelami, pracujący w kopalni albo emeryci, płacą grosze za czynsz, a swym wyglądem, niechlujstwem i zaniedbaniem mozna by odnieść wrażenie, że to wschód Polski. Nawet balkony świadczą o ich lenistwie- nie uswiadczysz tam nawet jednej Patagonii. Oto obraz gorola

      1. zapewne hanys pisze o ludziach dzieęki którym am tu za co kupić chleb bo gdzyby nie ci przyjezdni to byś tu sadziła kartofle i chodziła kosić siano a hanysy to nawet na tym wschodzie nie byli tylko w swoich zagrodach siedza i patrza co sasiad ma za płotem czy czasem coś nowego nie kupił bo zaraz muszą to mieć to sa ludzie którzy się bedą usmeichać a w plecy wbiją nóz my to widzimy na dole w pracy

      2. Ale ty jesteś głupia chyba nawet gimbazy nie skończyłaś, co ma wysokość czynszu do przedsiębiorczości,pokaż swoją facjatę to ocenimy czy jesteś zadbana czy niechluja podejrzewam że niechluja skoro na balkonie sadzisz patagonie,co do wschodu Polski to się nie wypowiadaj skoro tam nie byłaś i nie widziałaś jak ludzie tam żyją

    2. Dżordż Lowerboj

      @kiedys pracowałem u prywaciarza

      W czym problem?

      Skoro, według ciebie, to taka sielanka, sam zostań prywaciarzem, zarabiaj po 50 000zł miesięcznie i sam daj zarobić godziwie swoim pracownikom.

      1. no pewnie że sielanka bo na plecach swoich pracowników dorabiają się złodzieje ludziom dają śmieciówki a sami kasę na kupę odkładają a trez wielu bym nawet pomocy nie dał za to ograbianie pracowników popieram kiedys pracowałem u prywaciarza.

  2. Od dawna wiadomo że priorytetem dla pani prezydent jest ZNISZCZENIE tego miasta. Zdegradowanie go do wsi.
    Odkąd jest na stanowisku nic konkretnego nie zrobiła, nic. Chyba, że ten wybieg dla psów to sukces !!!. Nigdy nie było tak żle, ale co się dziwić po takim włodarzu i jego urzędnikach. Jastrzębie Zdrój ich nie interesuje, bo ponad 90% urzędasów jest z innych miast !!!.
    Komuno wróć, bo zginiemy. Niby technologia poszła do przodu ale po naszym urzędzie miasta tego nie widać.

    1. Dżordż Lowerboy

      Odwołać ją NATYCHMIAST.

      Dość dalszej degradacji tej upadającej osady górniczej!

      Honor do dla pracowników UM z panią burmistrz na czele zupełnie obce słowo. Kończcie waśćcie, wstydu oszczędźcie!

      1. Z tymi tablicami rejestracyjnymi SJZ w sąsiednich miastach, to chyba kogoś poniosło i mówi o sytuacji sprzed kilkunastu lat. Jastrzębianie już przestali wydawac pieniądze w sąsiednich miastach, a w szczególności w Rybniku, gdzie już jest to bardzo odczuwalne, bo Plaza przynosi OGROMNE straty. No i tak trzymac!

  3. Nie ma gdzie otworzyć małej działalności. Co, nastawiają wozów na kółkach przez miasto ,aby zjeść pączka, czy napić się kulturalnie kawy. Za starym Supersamem, bród, smród, obsikane ściany, przez amatorów barów i zmurszałe rozpadające się budynki. Rynku brak, deptaka brak. To nie tak się robi. Problem do rozwiązania jest prosty, ale dlaczego UM wszystko podać na tacy, a jakiś urzędnik zgarnie za to kasę. No co naleźy zrobić, kto wie? 🙂

    1. Wiesz co losy tego miasta są już chyba przesądzone, nie ma pracy to ludzie wyjeżdżają, liczba ludności spada. zdegradowane tereny przez górnictwo nie zachęcają inwestorów do budowania tutaj firm i nowych miejsc pracy. Przejdź przez miasto i zobacz jak rośnie liczba pustostanów o czymś to świadczy. Co tu możesz otworzyć chyba krematorium. A gwoździem do trumny będzie likwidacja górnictwa, wtedy zobaczycie jak wygląda upadłe miasto. I choćby prezydentem był papież to tutaj już wiele nie podzialasz. Sam jeszcze tutaj mieszkam ale pracowałem i w Żorach i Rybniku. Obstawiam że będzie trzeba się wyprowadzić do bardziej perspektywicznych aglomeracji, ponieważ do emerytury daleko a tu raczej jej nie będzie dane doczekać. Samo życie jak to mówią

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
Poprzedni
Następny