Boski smak „ruskiego szampana”

fot. pixabay

Sylwester w PRL-u to było wyzwanie dla prawdziwego geniusza wynalazczości. Weźmy na ten przykład oprawę muzyczną naszego wyjątkowego przyjęcia. Pamiętam taki obrazek z festiwalu w Jarocinie. Kilkadziesiąt, może kilkaset rąk uniesionych w górę, a w tych rękach nieśmiertelna myśl polskiego przemysłu elektronicznego. Radiomagnetofony. Dokładnie tak wtedy wyglądało rejestrowanie czy raczej nagrywanie koncertów ulubionych zespołów. I ja także miałem „na stanie” podobny sprzęt. Radiomagnetofon „Marta” ważył dobrych kilka kilogramów, ale bez problemu można było zadawać nim szyku wśród znajomych w sylwestrową noc. Nagrywało się na niego co popadnie. Pamiętam, jak z niecierpliwością czekałem na listę przebojów Marka Niedźwiedzkiego, żeby zapolować na ulubiony utwór. W tym samym czasie mój sąsiad „odpalał” swoje radzieckie cudo – telewizor, którego nazwy już dzisiaj nie pomnę. Któregoś dnia w jego mieszkaniu rozległ się dźwięk słyszalnej w całym bloku eksplozji. Co poniektórzy lokatorzy byli przekonani, że ktoś, może nieco przedwcześnie, postanowił uczcić Nowy Rok. Wkrótce okazało się jednak, iż w czasie dziennika telewizyjnego liczący sobie zaledwie rok nabytek sąsiada wyleciał w powietrze. Cud, że nic mu się nie stało. Sąsiadowi – znaczy się.

To może teraz coś o gaszeniu pragnienia zaproszonych przez nas gości. Proponuję nieśmiertelny syfon! Jako młody człowiek robiłem za gońca i biegałem do sklepu – zwanego poetycko gospodarczym. Tam wymieniało się puste naboje na pełne i pędem wracało do domu. Nasz zielony syfon, uzbrojony w „śmiercionośną” broń w postaci dwutlenku węgla, był źródłem cokolwiek orzeźwiającej rozkoszy. Po wypiciu szklanki tak przygotowanej wody gaz wypełniał człowieka od stóp po głowę. A potem szukał sobie ujścia przez obie dziurki w nosie. Jeszcze teraz pamiętam to „odlotowe” uczucie. Ale nie samą wodą człowiek żyje, szczególnie w Sylwestra. Pamiętacie jeszcze wino Sowietskoje Igristoje? A więc sztandarowy trunek na Sylwestra w naszym kraju, zwany filuternie „ruskim szampanem”? Nie był to oczywiście szampan, ale wino gronowe musujące, półsłodkie. No cóż z faktami nie polemizuję się, choć smak „ruskiego szampana” pamiętają całe pokolenia.

Najwyższy czas pomyśleć o chwili wytchnienia po spektakularnych akrobacjach na sylwestrowym parkiecie. Ot, choćby taki stół. Niby nic, z pozoru nie wyróżniający się niczym element domowej scenografii, ale wystarczyło tylko trochę „pokombinować” przy blacie i… okazywało się, że mamy do czynienia z meblem idealnym. Po rozłożeniu na początkowo małym stole mieściło się kilkanaście talerzy i nagle stawał się on niezastąpiony przy organizowaniu nie tylko imprezy w Sylwestra. Z PRL-owskimi meblami mam także inne wspomnienie. Łóżko w mieszkaniu mojego szkolnego kolegi, które po złożeniu i ku mojej wielkiej konsternacji stawało się częścią stojącego w jego pokoju regału. Wyobrażałem sobie, że to może być sposób na ominięcie znienawidzonego przeze mnie ścielenia. Po prostu łóżko, wraz z całym posłaniem, kołdrą, poduszkami, znikało jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dopiero potem przekonałem się, że to nie było takie proste.

To właśnie w takiej scenografii mieszkańcy PRL-u witali Nowy Rok. Swoją drogą, jak pokazał czas, te przedmioty były, a właściwie są bardzo trwałe i z upływającego czasu nie robią sobie zupełnie nic. W dobie zalewającej nas „chińszczyzny” jest to niewątpliwy atut. Owszem, może razić ich mała funkcjonalność, jakość materiałów z jakich były wykonane, nie zmienia to jednak faktu, że skutecznie opierają się cenzurze kolejnych lat. Niezniszczalne! Do siego roku, drodzy Czytelnicy!

Wpisy na temat “Boski smak „ruskiego szampana””

  1. Tylko w tamtych czasach wśród ludzi nie było tyle zazdrości , zawiści wydaje mi się że ludzie bardziej się wspierali

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Również warto przeczytać
"Nie chcemy takich wrzodów..."
5e9d3d72
W ostatnim wydaniu gazety „Twoja Spółdzielnia” zająłem się tematem patologii. Patologia z narkotykami w tle. To nie tylko indywidualne zażywanie narkotyków, to również dilowanie, awantury pod wpływem substancji psychotropowych, zagrożenia...
Beton i jeszcze raz beton...
IMG_20221123_130005
„Od kilku lat trwa rewitalizacja Parku Zdrojowego. Wydano miliony złotych. Ale czy efekt końcowy będzie oczekiwany przez mieszkańców?” – zastanawia się nasz Czytelnik. „Już teraz widać, że jest to tak...
Gdzie parkować?
e2ddd999
„Gdzie parkować?” Do kogo tak naprawdę zaadresować to odwieczne pytanie? I czy udzielone odpowiedzi zadowolą jeszcze kogokolwiek? Fakt, że problem ten dotyczy nie tylko naszego miasta, nie stanowi tu zbytniego...
Dlaczego piesi giną na pasach?
35-692857
Gdzie przechodzący przez jezdnię powinien bać się o swoje życie? I to do tego stopnia, żeby w myślach gorączkowo „klepać zdrowaśki”? No cóż, może wydać się to nieco kuriozalne, ale...
"My, jako policja, służymy ludziom..."
66-709479
„Głównie chodzi o to, żeby mieszkańcy poczuli, że mają wpływ na swoje bezpieczeństwo, a my, jako policja, służymy ludziom…” Te szczególne słowa wybrzmiały swego czasu w sali jastrzębskiego magistratu i...
A patriotyzm?!
b57fabfc
Kilka miesięcy temu obchodziliśmy rocznicę Powstania Warszawskiego. Przed nami, już za kilka dni, Narodowe Święto Niepodległości. A gdzieś w tle – pytanie o patriotyzm. Co tak naprawdę dla nas znaczy?...
Przewiń do góry