Pączek, któremu nie zdołasz się oprzeć

Pączki, faworki, a może i pizza… W tłusty czwartek pozwalamy sobie na wiele. W końcu chyba wszyscy mamy poczucie, że to jedyny dzień w roku, kiedy możemy nie liczyć kalorii i jeść do woli bez wyrzutów sumienia.Tegoroczna kartka z kalendarza, z naniesioną tłustym drukiem datą 11 lutego, to nasza przepustka do innego świata. Do świata pączków, „pyszniącego się” lukrem, marmoladą, czekoladą, toffi, cukrem pudrem i można by tak jeszcze długo wymieniać, bo rodzajów donatów jest naprawdę dużo (nie pomijając wersji wegańskich, wegetariańskich, bez laktozy i bez glutenu).

fot. pixabay

Bez względu na to, jak bardzo pani w cukierni przekonuje nas, że jej pączki są dietetyczne i że nie ma najmniejszego ryzyka, abyśmy od nich przytyli, to warto uświadomić sobie, że jeden pączuś to średnio ok. 380 kcal. Kaloryczność pączków (i każdego produktu spożywczego) zależy od wielu czynników. W tym przypadku od użytych składników, ich proporcji, a nawet od sposobu przyrządzania, ale przyjmijmy tę uśrednioną wartość 380 kcal za wystarczająco dokładną.

Oczywiście, możemy znaleźć wersje light, fit, zero itd., ale nie oszukujmy się, w tłusty czwartek ma być smacznie i tłusto. Taki niskokaloryczny pączek może i będzie zawierał mniej kalorii (powiedzmy, że ok. 250), ale szczerze mówiąc, ów kuchenny eksperyment będzie smakował bardziej jak chałka z konfiturą, niż jak prawilny pączek. To, co odpowiada za smak pączków, któremu tak trudno się oprzeć, to cukier i tłuszcz, czyli dwaj złoczyńcy, którzy swoje kalorie muszą mieć. Czy 380 kcal to dużo? Krótko mówiąc, jeśli chodzi o kalorie, to mniej więcej tyle, co jedna litrowa butelka coli lub soku pomarańczowego. To tyle samo, co 20 łyżeczek cukru. I tyle samo, co ponad 3 kg sałaty lub ogórków kiszonych.

Na pewno od jednego pączka nie przytyjemy kilograma ani nawet pół – o to nie mamy co się obawiać. Ale czy na jednym pączku się skończy? Czy będziemy potrafili odpowiedzieć stanowcze „nie” na pytanie: „A może jeszcze jednego do kawy?” Czy następnego dnia odmówimy sobie słodkości, kiedy w naszej kuchni czy biurze pozostaną jeszcze „niedobitki” z dnia poprzedniego? Przecież trzeba to zjeść, bo jedzenie nie może się marnować!

No właśnie, jeśli w ciągu dwóch dni, oprócz swoich standardowych, codziennych posiłków, zjemy też kilka pączków, to powstaje nam już spora nadwyżka kaloryczna. A takie nadwyżki kaloryczne lubią z nami pozostać na dłużej w postaci nieco większych boczków, oponek i wskazówki na wadze przesuniętej lekko w prawo.

Nie popadajmy w panikę, bo wszystkie kalorie można spalić. To nie tajemnica i w siłowniach (no, raczej nie w tym roku) należy się przygotować na wzmożony ruch w okolicach tłustego czwartku. Ale nie tylko na siłowni możemy spalać te dodatkowe kalorie. Wystarczy choćby dłuższy spacer lub wizyta na pływalni. Łatwo jednak nie będzie: aby spalić te 380 kcal z jednego pączka, trzeba pobiegać lub popływać ok. 40 minut. Jeśli wolisz spacer, to musisz przygotować się na godzinną wędrówkę za każdego pączka, któremu nie zdołasz się oprzeć. (źródło: wszystkoojedzeniu.pl, calories-info.com)

Wpisy na temat “Pączek, któremu nie zdołasz się oprzeć”

  1. lubiący paczki

    co tam kalorie ja ciezko pracuję to spalę jem w takim dniu 6 paczków. Nie ma to jak dobry paczek. po co ten tekst z wyliczaniem kalorii to w ogóle trzeba było nie pisac o tłustym czwartku ludzie nie patrzcie na te przeliczanie kalorii bo można dosatc hopla do głowy

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry