“Paniusia z yorkiem na rękach”

„Zauważyłam bardzo nieciekawą tendencję” – to jedno z pierwszych zdań przysłanego na adres redakcji JasNetu maila. Jego tematem były place zabaw w naszym mieście. Jak alarmuje zaniepokojona Czytelniczka, w wielu przypadkach są one okupowane przez mocno trunkowych obywateli Jastrzębia-Zdroju, tudzież odwiedzane przez naszych czworonogów, które załatwiają tam swoje potrzeby fizjologiczne.

fot. pixabay

„Godzina nie ma znaczenia, widziałam to i o 8 rano, i o 16 popołudniu. Bardzo przykre, że małe dzieci muszą prawie codziennie to widzieć. Pozostawione butelki to oczywista kolej rzeczy. Boję się również o bezpieczeństwo mojego dziecka. Widziałam dwa razy patrole policji, które interweniowały w tej sprawie, ale przecież nie mogą tam przebywać cały czas, na miejsce jednych wyrzuconych za chwilę przychodzi kilku następnych” – pisze.

Swego czasu na stronie internetowej Zarządu Osiedla Pionierów pojawiła się informacja o „Miejscach zabaw małych Pionierów”. Jak wskazywali osiedlowi działacze, na terenie jednego z placów brakowało ławek, poważnym mankamentem był także fakt, że w zasadzie nie ma tu zacienionych miejsc. Ekspozycja na słońce, szczególnie latem, kiedy zwrotnikowe powietrze zagląda do nas nader chętnie, może skończyć się dla młodych jastrzębian fatalnie.

Na tym nie koniec. „Pionierzy”, wzorem cytowanej na początku czytelniczki, pochylili się nad problemem nieproszonych gości na terenie tutejszych placów zabaw. „Należy także przeciwdziałać aktom wandalizmu, które zdarzają się w szczególności w sytuacji, kiedy w pobliżu nie ma miejsca, gdzie mogłyby bawić się nastolatki. Być może wystarczyłoby odpowiednio oddalone oraz oddzielone od reszty placu miejsce z kilkoma ławkami czy prosta wiata, dzięki czemu ograniczona byłaby pokusa korzystania i dewastacji urządzeń przeznaczonych dla najmłodszych?” – zgadywali.

A teraz ulica Wrocławska. Godziny wczesnoporanne. Właścicielka yorka „transportuje” go na rękach do pobliskiej piaskownicy. Tutaj jej milusiński zachęcony widokiem piasku załatwia wszystkie swoje potrzeby. W tym czasie kobieta siedzi na ławce obok.

Co ciekawe, ten obrazek rodzajowy stał się tematem jednego z posiedzeń Komisji Bezpieczeństwa Publicznego. Jak przekonywali miejscy rajcy, problem psów „załatwiających się” na terenie placów zabaw powraca jak bumerang. W odpowiedzi usłyszał, że miasto robi wiele, żeby przeciwdziałać takim sytuacjom. „Samorząd funduje pakiety sanitarne. Jako jedno z niewielu miast mamy na naszej stronie zakładkę ‘Pies w wielkim mieście’. A przy ocenie pracy strażników poczesne miejsce zajmuje kryterium kontroli właścicieli psów” – wyliczał przedstawiciel Straży Miejskiej.

Ostatecznie radni doszli do wniosku, że przede wszystkim trzeba „inwestować” w mentalność mieszkańców. I samemu reagować, kiedy ktoś jest świadkiem opisanej sytuacji. „Ja też staram się zwracać uwagę. Choć czasami jestem lekko podszyty strachem” – mówił jeden z nich. „Życzę skuteczności” – usłyszał od swojego kolegi z Rady Miasta.

Głos ma nasza dociekliwa czytelniczka: „Nie wiem czy bramki coś by dały, ale może jednak – intruzom nie chciałoby się wchodzić na ogrodzony plac (to też pomogłoby by w sprawie psów), widoczne byłoby oddzieleniu placu od reszty parku?”

Zresztą, takie place stanowią już znakomitą większość. Chociażby ten w pobliżu jednego z bloków na ulicy Zielonej. Jak usłyszeliśmy w Spółdzielni Mieszkaniowej Jas-Mos, będącej administratorem obiektu, dzięki ogrodzeniu plac uniknął scenariusza, w którym stałby się miejscem pielgrzymek osiedlowych psów. Zamykana bramka nie jest jednak remedium na tutejszą młodzież. W tym celu na jednym z pobliskich bloków zainstalowana została kamera. A co z innymi placami zabaw? Czy one też doczekają się siatki? Przedstawiciel SM Jas-Mos odpowiedział: „Wszystkie większe place zabaw na zasobach spółdzielni zostały ogrodzone. Nie planujemy grodzić pojedynczych urządzeń zabawowych”.

Kontynuując zaś wątek psów. W tej sprawie wypowiedziała się także Straż Miejska, która, „kontroluje place zabaw, jak i inne miejsca publiczne, i z całą surowością egzekwuje łamanie przepisów”. W tym miejscu mała uwaga pod adresem autorki maila. Jak pisze, odwiedzając jastrzębskie place zabaw, nie zawsze czuje się bezpieczna. Choć z całą pewnością uzbrojona w telefon komórkowy, liczy na domyślność służb mundurowych. Czy aby słusznie? To kolejny kamyczek do ogródka zwanego współpraca z policją i strażą miejską. I kolejny temat, przy którym okazuje się, że nam, jastrzębianom nie wychodzi to najlepiej.

A co ze sołectwami? Czy one radzą sobie z tym problemem? Jeden z sołtysów mówi, że „i owszem, taki plac zabaw przydałby się, tylko, gdzie go zlokalizować?” Po chwili zaś dodaje: „Na chwilę obecną korzystamy z placu na terenie przedszkola”. Jednocześnie nie ukrywa, że brak piaskownicy nie spędza snu z powiek tutejszym mieszkańcom, w każdym razie nie jest to ich naczelny postulat.

  1. Pies nic nie jest winny,załatwia potrzebę tam gdzie może.Właściciel pieska jak jest człowiekiem ogarniętym to sprżąta,a jak cham i prostak to mu gówno nie przeszkadza rozdeptane na chodniku.Bo chamy kiedyś mieszkały w lepiankach w życie i gnoju i tak im zostało.Cham i kmiot zostanie chamem i będzie się z tego cieszyć.Więc w Jastrzębiu skazani jesteśmy na obsrane chodniki i gównianą codzienność😁

  2. Oświadczam co następuje- w następnych wyborach wystartuję na stanowisko prezydenta miasta i jeśli mnie wybierzecie to pierwszą decyzją będzie przywrócenie podatku od posiadanego zwierzaka,nie do pomyślenia jest że pieski zostawiają wszędzie klocki a właściciel udaje że to nie jego pies

    1. “przede wszystkim trzeba „inwestować” w mentalność mieszkańców”

      Nie wierzę że miasta nie stać na kilka kamer które rozwiązałyby robiłem w mig, budżet też by zyskał. Nauka przez kieszeń. Tylko że oprócz kamer potrzebowalibyśmy Szybkiej reakcji służb, kasować po 500 każdego pijaczka na placu zabaw, a za pieski, obciążyć kosztami wymiany piasku w piaskownicy. Czekacie na cuda, bydło nauczycie kultury tylko pejczem.

  3. W pewien dzień Pani lokator z mieszkania przy ul. Zielonej … poinformowała administratorkę z SM, że pójdzie do prezesa SM ze skargą na panią sprzątaczkę, która często zwraca ( ba nawet krzycząc) uwagę jego synom o różne rzeczy, np. o to, że pies posikał podest zew przy drzwiach zewnętrznych. Syn lokatorki miał na uszach słuchawki dlatego pani sprzątaczka podniosła głos chcąc zwrócić uwagę synowi. Syn lokatorki po zdarzeniu , w domu oświadczył, że pies nie sikał , w związku z tym jego mama zadzwoniła na administrację i krzyczała na administratorkę, że pani sprzątaczka jest od sprzątania, a nie wychowywania jej dzieci i nie życzy sobie, żeby pani sprzątaczka nie wychowywała jej dzieci. Ja płacę za sprzątnie więc niech ona sprząta.

  4. Wielu jest takich co psa donieść na zewnątrz nie umieją i nasikane jest w windzie lub na korytarzu nie mówiąc już o dwójeczce leżącej na weekend. Wszystko w porządku pies może nie zdążyć ale chyba wypadało by posprzątać po swoim pupilu. Same gwiazdy się robią z ludzi.

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Również warto przeczytać
Trudny kompromis
PSE
Budowa linii 400 kV Godów – Pawłowice wchodzi w kolejny etap prac. To strategiczna inwestycja dla Śląska. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. zakończyły prace nad studium wykonalności projektu budowy linii 400...
"Towaaar przywieźli!!!"
b1cbfb2c
Taki obrazek rodzajowy. Była trzecia, może czwarta nad ranem. Za oknem panowały wciąż grudniowe ciemności. Do pokoju, w którym spałem, wkradał się anemiczny snop światła. Wstałem, przetarłem z dziecięcą manierą...
Ile kosztuje magister?
studies-g0a9142017_640
Wpisujemy kilka niepozornych słów. „Pisanie prac magisterskich – Jastrzębie-Zdrój”. Potem machinalnie przyciskamy klawisz „enter”. Zaś efekt naszej zapobiegliwości szybko zostaje wynagrodzony. Ekran komputera wypełniają najpopularniejsze ogłoszenia. „Gotowe prace dyplomowe, eseje...
Czy kolej wróci do Jastrzębia?
IMG_20220810_061634
Aby przyciągnąć turystów z zaborów pruskiego, rosyjskiego i Austro-Węgier do obecnego Jastrzębia-Zdroju (kiedyś Bad Koenigsdorff Jastrzemb), wybudowano kolej i stację kolejową. Dla kolejarzy oraz obsługi pociągów postawiono niedaleko dworca budynek,...
Dzieci to zbędny balast?
boy-g6a0eea0e9_640
Co robią nasze dzieci po szkole? Kto powinien sprawować nad nimi opiekę? Kiedy już szkolny plecak wyląduje niedbale w kącie? W sposób naturalny nasz wybór pada na rodziców. Ci jednak...
JSW: "Popłyną" unijne miliony
jsw04-2
JSW S.A. ogłosiła rozpoczęcie nowych programów redukcji emisji metanu, których budżet wyniesie 23 mln euro podczas środowej, 7 września, konferencji „Metan z kopalń węgla kamiennego – stan aktualny i wyzwania”....
Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis