Po kolei z tą koleją


Poseł Grzegorz Matusiak z ministrem Marcinem Horałą

Właśnie zakończyłem rozmowy. Kolejne z, wielu jakie bez udziału kamer i dziennikarzy odbyłem w sprawie przywrócenia kolei do Jastrzębia- Zdroju. W zasadzie nic nowego. Od pierwszej kadencji poselskiej konsekwentnie realizuje to, co publicznie deklarowałem w 2008 roku, kiedy odjechał ostatni pociąg z naszego mIasta. Wtedy, będąc jastrzębskim radnym, głosowałem przeciw uchwale likwidującej po 100 latach, kolej żelazną w mieście. Wtedy, liczyła się tylko opłacalność połączenia. Wreszcie wtedy, niewiele osób zdawało sobie sprawę, że miasto wykluczone komunikacyjnie nie może się prężnie rozwijać. Tak było wtedy. Dzisiaj mamy realne rządowe programy przywrócenia kolei w mieście i realne poparcie Prezydent Miasta. No właśnie czy w tym ostatnim przypadku na pewno realne?

Ostatnio Anna Hetman, Prezydent Jastrzębia–Zdroju, zwróciła się do parlamentarzystów z naszego regionu z apelem o podjęcie wspólnych działań, tak, aby Kolej Dużych Prędkości nie ominęła miasta. Tyle, że to część projektu CPK, czyli Centralnego Portu Komunikacyjnego, a więc projektu od lat krytykowanego przez Platformę Obywatelską, z której wywodzi się Anna Hetman. A teraz do rzeczy. Mamy, więc obecnie sytuację, w której Prezydent Jastrzębia–Zdroju prosi o pomoc posłów i senatorów z PiS w sprawie CPK. Wydaje się to oczywiste, w końcu to projekt PiS. Tyle, że apel skierowany jest też do posłów z Platformy Obywatelskiej. Nie wiem jak Pani Prezydent wyobraża sobie wsparcie partyjnych przyjaciół – teraz będą za, a nawet przeciw CPK?

Kilka miesięcy temu, na moją prośbę do Jastrzębia- Zdroju, przyjechał Marcin Horała, Pełnomocnik Rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Szkoda, że wtedy wizytę potraktowano jak polityczny event, a nie początek konsultacji na temat przebiegu lini Kolei Dużych Prędkości, może dziś obyłoby się bez dramatycznych apeli.

Od początku zaangażowałem się w projekt Kolei Plus dla Jastrzębia–Zdroju i cały czas miałem nieodparte wrażenie, że w przeciwieństwie do Ministerstwa czy Zarządu Województwa Śląskiego, na władze miasta mogłem liczyć głównie deklaratywnie. Kiedy Pani Prezydent zapewniała o pełnym wsparciu dla planów odtworzenia kolei w mieście, jeden były dworzec spłonął, a drugi popadł w całkowitą ruinę? Nie chce nawet wspominać o tym jak wyglądają dworce w Wodzisławiu, Rybniku czy Żorach…. A przecież wszystkim nam chodzi o to, by Jastrzebie Zdrój przestało być miastem daleko od torów.

Tekst sponsorowany

Grzegorz Matusiak

Przewiń do góry