Poparzenie, brak oddechu, wyścig z czasem…

Był już późny wieczór, kiedy dzielnicowy z komisariatu w Pawłowicach zauważył, że jadący za nim pojazd nie utrzymuje prostego toru jazdy i zatrzymuje się na parkingu. Policjant postanowił to sprawdzić.

fot. KMP Jastrzębie-Zdrój

Gdy tylko wysiadł z radiowozu, usłyszał kobiecy głos wzywający pomocy. Natychmiast podbiegł do samochodu, gdzie spostrzegł kobietę, która nie potrafiła złapać oddechu, a jedną rękę miała owiniętą bandażami. Udało mu się ustalić, że dzień wcześniej 46-latka doznała oparzeń drugiego stopnia, a przed momentem, gdy zmieniała opatrunek, poczuła ogromny ból. Poszkodowana chciała samodzielnie pojechać do jastrzębskiego szpitala, jednak podczas drogi dolegliwości znacznie się nasiliły. W pewnym momencie zaparkowała samochód, gdyż nie była już w stanie dalej jechać.

Wtedy odnalazł ją dzielnicowy, który widząc powagę sytuacji, włączył sygnały pojazdu uprzywilejowanego i ruszył z ranną do szpitala, gdzie kobiecie została udzielona pomoc medyczna. (źródło: KPP Pszczyna)

  1. Ten POlicjant powinien ją spałować za stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym ! Mogła zabić niewinnych ludzi ! Komórki nie miała aby po pomoc zadzwonić ?

  2. Serio przyjeli ją w szpitalu covidowym haha pewnie dlatego że z mundurowym przyjechała bo jakby sama dojechała to by jej powiedzieli że ma na Wodzisław jechać

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry