Ratownicy górniczy nie zgłaszali dolegliwości

Ratownicy górniczy z Polskiej Grupy Górniczej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej pełnią dyżury w szpitalach tymczasowych. Warunkiem podjęcia takiej służby jest posiadanie uprawnień ratownika medycznego. Większość z nich takowe posiada. O całej sprawie pisze portal nettg.pl.

fot. pixabay

W styczniu ratownicy otrzymali pierwszą dawkę szczepionki przeciw COVID-19. Jest to preparat firmy Pfizer/BioNTech. Jak zauważa serwis, mimo wielu działań ubocznych, opisanych przez ekspertów, zaszczepieni nie zgłaszali żadnych dolegliwości.

Zanim jednak otrzymali szczepionkę, odbyli konsultacje medyczne z dyżurującym lekarzem. Dotyczyły one stanu zdrowia ratowników. W trakcie wywiadu lekarskiego należało poinformować lekarza o przebytych chorobach i obecnym samopoczuciu. Ratownicy wypełnili ponadto ankietę. Zawierała ona między innymi pytania o terminy ostatnich szczepień. Każdy musiał poinformować, czy wcześniej zetknął się z COVID-19 lub przebył infekcję koronawirusem.

W tym miesiącu w szpitalu MSWiA im. sierżanta Grzegorza Załogi w Katowicach ratownikom górniczym podano drugą dawkę szczepionki.

Przypomnijmy, że w listopadzie stu ratowników górniczych z Polskiej Grupy Górniczej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej rozpoczęło dyżury w szpitalu tymczasowym w Katowicach. Wcześniej przeszli niezbędne szkolenia. Wszyscy zgłosili się dobrowolnie. (źródło: nettg.pl)

  1. To nie chodzi o te szczepionki tylko nie do końca pewne AstraZeneca. We Francji pisali że 150 osób medyków miało powikłania po szczepieniu

  2. główny klawisz

    Nie zgłaszali dolegliwości bo dla tych co jeszcze żyją po szczepieniu jest zakaz publicznego informowania o przeciwskazaniach do szczepienia pod karą aresztu. Umarli już niestety nic nie zgłoszą.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry