Regularna impreza “pod chmurką”

Brudy wychodzą na wierzch. Szczególnie wiosną. Jakoś trudno wtedy uwierzyć, że dba się, aby ich nie było. Przeciwnie – nasze myśli koncentrują się wokół obrazków, którym najbliżej do opisu dzikiego wysypiska. Bo niby nie jest tak źle, gdy idzie się chodnikiem. Ale wystarczy zboczyć z głównej drogi, odwiedzić pierwszy lepszy zagajnik lub jar, żeby zobaczyć na własne oczy gorszą twarz miasta. Śmieci, w wielu miejscach śmieci. I nie widać postępów na tym polu. Czy takie miejsca powinny w ogóle istnieć?

fot. Marek Wróbel (archiwum)

Warunkiem właściwego utrzymania porządku w mieście jest konsekwencja. No, chyba nikt nie odkrywa tutaj Ameryki. Regularne kontrolowanie wszystkich obszarów miasta – zakładając, oczywiście, różne priorytety – i skuteczna interwencja właściwych służb to fundament tak pojmowanego monitoringu. I tutaj właśnie pojawia się nieograniczone pole do popisu dla służb miejskich.

Jak przekonują przedstawiciele Straży Miejskiej, strażnicy są odpowiedzialni za nadzór nad terenem zawartym we właściwych granicach administracyjnych. Innymi słowy – przekonują adresaci tego pytania – kierownictwo służby stara się planować obecność patroli równomiernie na wszystkich osiedlach i sołectwach. Ta zasada dotyczy również obszarów zielonych, czemu służyć ma między innymi idea strażnika dzielnicowego, mającego w zadaniach stały nadzór nad podległym sobie terenem miasta.

Jakiś czas temu oburzony Czytelnik dał upust swojej irytacji, opisując to, co dzieje się w Lesie Kyndra: „Jak można dopuścić do tego nieopisanego bałaganu – i to w miejscu tak chętnie odwiedzanym przez jastrzębian?! Dlaczego odpowiedzialne służby nic nie robią w tej sprawie? Przejdźcie się choćby główną alejką w lesie! To zobaczycie! Na własne oczy!”

I kolejny wpis internauty, który doznał „szoku estetycznego”, spacerując po jednym z jastrzębskich lasów: „To musiała być ‘regularna’ impreza. Resztki jedzenia, nad którymi unosiły się roje much, butelki po wódce, plastikowe talerzyki i sztućce, koc, a nawet grill ogrodowy. Jednak najgorszy w tym wszystkim był kontekst – scenografię dla kilku (kilkunastu?) godzin spędzonych w miłym towarzystwie stanowił… Las Kyndra”.

Podnosząc kwestię, dlaczego miejsca położone na uboczu – w tym przypadku mowa o Lesie Kyndra – zamieniają się często w nieformalne wysypiska, przedstawiciele Straży Miejskiej odpowiadają, że… „nierzadko są to tereny administrowane przez Nadleśnictwo Rybnik, które powinno być adresatem tego pytania”.

Czyli co, nikt tamtędy nie chodzi? A na wspomniane wysypiska natknęła się jakaś „zbłąkana dusza”? W końcu Jastrzębie-Zdrój to nie Nowy Jork! Zresztą, nie chodzi o żadną systematyczność. Już bardziej – efektywność działań służb miejskich. Nie może być tak, żeby od powstania nieformalnego wysypiska do zawiadomienia służb komunalnych minął przysłowiowy ruski miesiąc. W przeciwnym razie, po co nam takie patrole?

Jak słyszymy w Straży Miejskiej, Las Kyndra jest patrolowany przez dzielnicowych Arki Bożka i Bzia, jakkolwiek nie ma to charakteru planowego działania. Strażnik w każdym momencie może powiadomić centralę o znalezisku w postaci dzikiego wysypiska, ta zaś zawiadamia właściwą jednostkę organizacyjną, czyli Nadleśnictwo Rybnik.

Co na to sami leśnicy? „Przyznaję, że problem zaśmiecania lasów jest duży. Próbujemy walczyć z nim na różne sposoby, ale przy obszarze, jakim administrujemy, i zasobach kadrowych stanowi to spore wyzwanie. Coraz częściej posiłkujemy się techniką – konkretnie kamerami, które monitorują najwrażliwsze miejsca. Ale oprócz samego zaśmiecania dochodzą jeszcze rajdy na motocyklach crossowych i quadach. To też jest prawdziwa plaga” – usłyszeliśmy w Nadleśnictwie Rybnik.

I jeszcze po chwili: „Próbujemy rozwiązać ten problem kompleksowo. Mówię o współpracy z firmą komunalną, która dba o odbiór zebranych śmieci. Poza tym na terenie całego nadleśnictwa znajduje się kilkanaście kontenerów, gdzie składujemy odpady. Nie ukrywam, że te działania stanowią dużą część budżetu naszej jednostki organizacyjnej, Co zaś się tyczy pracy w terenie, to mamy jeszcze leśniczych, którzy regularnie patrolują podległy im teren”.

Wracając do argumentów, jakich używa Straż Miejska w Jastrzębiu-Zdroju. Jeśli nawet „strażnicy dzielnicowi” docierają wszędzie, to i tak zapewne z różnym skutkiem, a właściwie częstotliwością. Od czego to właściwie zależy?

„Częstotliwość kontroli danego terenu warunkowana jest wieloma aspektami, do których zaliczyć należy niewątpliwie położenie danego terenu, gęstość jego zaludnienia, poziom urbanizacji czy też częstotliwość występowania zdarzeń wymagających reakcji właściwych podmiotów” – wyjaśniał w swoim czasie komendant Grzegorz Osóbka – „Jednocześnie to nie jest tak, że miejsca, w których pojawiamy się najrzadziej, odwiedzamy raz w miesiącu. Ale nie jest to też codziennie”. Komendant zapewniał także, że patrole nie ograniczają się wyłącznie do „lustrowania” chodników, ale obejmują także wszystkie jary, przysiółki i inne mniej uczęszczane miejsca.

I wreszcie kwestia egzekwowania przez Straż Miejską przepisów prawa. Tu okazuje się, że strażnicy mają obowiązek poinformowania właściciela danego terenu, dajmy na to Nadleśnictwa Rybnik, o zlokalizowaniu dzikich wysypisk. Jednak, jak podkreślają, z leśnikami nigdy nie było większych kłopotów.

    1. Typowe dla tych co nazywają siebie jastrzebianami…jak jakis czas temu zwróciłem uwagę takim gościa …to że od sprzątania są śmieciarze,a jak mi cos nie pasuje to mogą mi to wytłumaczyć 🤼,typowe wychowanie blokerskie….

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Również warto przeczytać
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?
radiator
Wsłuchuję się w morze informacji codziennie serwowanych w programach informacyjnych. Nawet niedawno (wbrew swoim zasadom) postanowiłem obejrzeć „dziennik telewizyjny” w telewizji rządowej. Byłem nieomal szczęśliwy, ekstaza, rzekłbym „orgazm intelektualny”. Kraj...
Trudny kompromis
PSE
Budowa linii 400 kV Godów – Pawłowice wchodzi w kolejny etap prac. To strategiczna inwestycja dla Śląska. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. zakończyły prace nad studium wykonalności projektu budowy linii 400...
"Towaaar przywieźli!!!"
b1cbfb2c
Taki obrazek rodzajowy. Była trzecia, może czwarta nad ranem. Za oknem panowały wciąż grudniowe ciemności. Do pokoju, w którym spałem, wkradał się anemiczny snop światła. Wstałem, przetarłem z dziecięcą manierą...
Ile kosztuje magister?
studies-g0a9142017_640
Wpisujemy kilka niepozornych słów. „Pisanie prac magisterskich – Jastrzębie-Zdrój”. Potem machinalnie przyciskamy klawisz „enter”. Zaś efekt naszej zapobiegliwości szybko zostaje wynagrodzony. Ekran komputera wypełniają najpopularniejsze ogłoszenia. „Gotowe prace dyplomowe, eseje...
Czy kolej wróci do Jastrzębia?
IMG_20220810_061634
Aby przyciągnąć turystów z zaborów pruskiego, rosyjskiego i Austro-Węgier do obecnego Jastrzębia-Zdroju (kiedyś Bad Koenigsdorff Jastrzemb), wybudowano kolej i stację kolejową. Dla kolejarzy oraz obsługi pociągów postawiono niedaleko dworca budynek,...
Dzieci to zbędny balast?
boy-g6a0eea0e9_640
Co robią nasze dzieci po szkole? Kto powinien sprawować nad nimi opiekę? Kiedy już szkolny plecak wyląduje niedbale w kącie? W sposób naturalny nasz wybór pada na rodziców. Ci jednak...
Przewiń do góry
radiator
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?