Śmierć jastrzębskiego bezdomnego

fot. KMP Jastrzębie-Zdrój

„Mężczyzna w wieku około 40 lat. Leży na ziemi w namiocie, który znajduje się na terenie dzikiego obozowiska dla bezdomnych. Jest nieprzytomny” – mniej więcej tak brzmiało zgłoszenie, jakie odebrali jastrzębscy strażacy. Do zdarzenia doszło w środę, 15 grudnia, w rejonie ulicy Podhalańskiej.

Na miejsce zadysponowano wszystkie służby. Już po chwili strażacy przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Niestety, po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego stwierdzono brak funkcji życiowych. Lekarz potwierdził fakt zgonu z przyczyn nieznanych, bez udziału osób trzecich.

  1. Niech odpoczywa w pokoju. Ludzie! Przynajmniej w obliczu śmierci miejcie ludzkie odruchy. To też człowiek!
    To smutne, że umiera taki młody człowiek. Gdyby bezdomni korzystali z pomocy, którą proponuje miasto : noclegownia, ogrzewalnia, pomoc OPS-u. Czasem ci ludzie sami wybierają taki los, ale każdego życia szkoda.

  2. To sekcji zwłok bezdomnemu nie zrobią? Bo nie miał ubezpieczenia czy na to nie zasługiwał? Czy bezdomność jest powodem takiego traktowania? Wstyd

    1. Ten bezdomny byl czyims bratem, synem.Nie musicie udawac ze wspolczujecie, ale po co te durne komentarze? Jak nie macie nic madrego do napisania to nie piszcie.

      1. To prawda był czyjmś bratem, synem albo ojcem i trochę szacunku dla tego człowieka . Nie wiemy z jakich przyczyn był bezdomny i bezdomny to nie musi być od razu żul i alkoholik. Ludzie z różnych przyczyn są bezdomni ,bo albo wybierają taki los i im tak dobrze albo z różnych przyczyn o których my nie wiemy .

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
radiator
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?