To sąsiedzi zajmują miejsca parkingowe?

Dwie przyczepy kempingowe i dwie „osobówki”. To krajobraz jednego z jastrzębskich osiedli. W praktyce oznacza to bagatela sześć – na stałe zajętych – miejsc parkingowych. A tych mamy, zapewne zgodzicie się, drodzy Czytelnicy, jak na lekarstwo.

fot. Marek Wróbel

Mieszkańcy osiedla narzekają, że w ich przypadku dwie rodziny zajmują aż siedem miejsc na parkingu (2 przyczepy po 2 miejsca parkingowe, 2 nieużytkowane od lat samochody i 1 pozornie „na chodzie”). Niestety, nie mamy dla nich dobrych wiadomości, ponieważ taka przyczepa jest… zwykłym pojazdem drogowym. Tym samym, jeśli stoi na miejscu przeznaczonym do parkowania, jest zarejestrowana i nie zagraża mieszkańcom, trudno mówić o konsekwencjach w stosunku do jej właściciela. Podobna zasada dotyczy samochodów osobowych.

Światełkiem w tunelu są w tym przypadku wewnętrzne przepisy spółdzielni mieszkaniowej lub Kodeks Cywilny.

Nieco inny punkt widzenia na tę sprawę miała „swego czasu” Maria Pilarska, ówczesna naczelnik Wydziału Infrastruktury Komunalnej i Inwestycji, która w czasie zebrania z mieszkańcami „Zofiówki” tłumaczyła: „To są często wasi sąsiedzi. Może warto z nimi porozmawiać? Wytłumaczyć, że miejsce takich przyczep nie jest na osiedlu?”

W tym kontekście każda inicjatywa, mająca na celu zwiększenie ilości miejsc parkingowych, chociażby jak tak w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej „Jas-Mos” (patrz zdjęcie – przyp. aut.), powinna cieszyć jastrzębskich kierowców. I chociaż wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to przysłowiowa „kropla w morzu potrzeb”, na pewno jest to krok w dobrą stronę, drodzy Czytelnicy.

  1. Zdziwił byś się..
    Ludzie wolą mieszkać w króliczokach, a świat (Europę) zwiedzać swoim kamperem wyposażone jak domek.
    Dla nich dom to późniejsza ewentualność. Znam takich, ale nie są z Jbia.
    Wiesz, że kilku z najbogatszych biznesmenów prowadząc już b.dobrze prosperujące firmy mieszkali na blokach? Konkretnie na VI-ce. W ostatnim bloku z 10pietrowcow.
    A przyczepy, te chyba typu 126, (nie jestem pewien nazwy, ale chodziło o to, że nawet maluch uciągnie), faktycznie grosze kosztują, goowno sobą prezentują, a kwitną na parkingach. Wywalić szkoda, a używać też siara… A miejsce zajmują. To fakt.

    1. Rysiaczku i co w zwiazku z tym?? maja mieszkac w szpetnych domkach jednorodzinnych gdzie pali sie smieciami bo właściciele sa zastaw sie a postaw si,e ha ha i na nic ich nie stac bo nie moga urzymac tych jednorodzinnych ruder

      1. Chyba jednak nie ogarniasz po co i dlaczego ludzie budują domy i z olbrzymią przyjemnością uciekają z blokowisk…
        Nie wiem, czy wiesz, że projektant projektujący osiedla w Jbiu (nie pamiętam jego nazwiska, ale kilka lat temu był publikowany z nim wywiad), stwierdził, że już w trakcie budowy osiedla III przeliczył, że gdyby zamiast bloków zaprojektować małe domki z ogródkami (takie jak teraz budują deweloperzy), to na tym terenie zmieściłoby się tyle samo ludzi, co w zaprojektowanych blokach. Pewnie nie byłoby Jaru, RODOSów (byłyby niepotrzebne), a oszczędności są na odstępach między blokami. Stare wymogi odstępów były minimum 1/3 wysokości bloku na wypadek zawalenia po bombardowaniu. A jak był schron, to wyjście nie mogło być zasypane gruzem, więc jeszcze więcej.
        Może wtedy nie wykształciła by się mentalność blokersa, która nienawidzi ludzi mających coś więcej niż 54m2 i stukanie sąsiada żeby ściszyć tv, albo wręcz wysłuchiwać awanturujących się sąsiadów pijaczków…
        Oczywiście nikt Ci nie każe budować domu (obojętnie, stać cię, czy nie). Niektórzy wychodzą z założenia : jakiegoś mnie Panie Boże stworzył, takiego mnie masz. I nie próbują nawet osiągnąć czegoś więcej. Dla ciebie szpetny domek, a dla jego mieszkańców jest 100 razy lepszym wyborem niż blok. Nie bez kozery w ostatnim czasie tak zwiększyła się sprzedaż domków i działek na rynku wtórnym. Niedaleko mnie “poszła” nawet działka, wydawać by się mogło niesprzedawalna.
        Oczywiście są rudery starszych ludzi z starym portfelem emerytalnym. Gdyby chcieli pójść na bloki (a tak czasami się staje z wdowami, jak już nie ogarniają domu), to kawalerki są po cirka 150 tys, a najdroższe mieszkanie w J-biu poszło ostatnio za 300 tys. Domku za tyle nie kupisz… Resztę dopowiedz sobie sam.

        1. Masz wielką rację z tymi domkami obecnie.
          Tylko mnie dziwi bardzo podejście ludzi uciekających z blokowisk do szeregowców. To dalej prawie to samo co blok tyle że często parterowy czy piętrowy z ogródkiem wielkości 2 aut.
          Ktoś powie że dla garażu na własnym podwórku. Sporo z nich nie ma garażu a nawet za wielkiego podjazdu.

          Na jednej z odnóg ul Libowiec są domy ładne, wielkie, kwadratowe, nowoczesne. Na oko z 11 x 11 metrów. Z tym że to domy 4 mieszkaniowe.
          Jak powiedział kiedyś znajoma “uciekła z z bloku bo wk… mnie ciągle słuchanie sąsiadów za ścianą, pode mną i nade mą” I jak powiedziała tam zrobiła. Mieszka jak to twierdzi w pięknym własnym domku na jeszcze 27 lat od banku. ma sąsiadów z boku i z drugiego boku. zaraz za ścianą jak na bloku. A sąsiada na przeciwko ma zaledwie 4m . Bo tyle jest ściana od ściany następnego budynku. A z drugiej strony piękna droga dojazdowa na 3 rowery albo na ciasno autem. I też 2m do drogi i 2 m za drogą następny taki piękny twór. na 30 lat od banku.
          I czy to jest urokliwe? Nie wiem mi się nie wypowiadać na ten temat każdy ma jakieś swoje widzimisię. Ale obecnie jest moda na domki byle domki.
          I jeszcze jedno. Sporo osób/rodzin dopiero w trakcie załatwiania własnego domku albo nawet budowania łapie się ze to nie takie proste jak w internecie na fajnych forach opisują i się po prostu rozwodzą bo nie dają rady.
          A jeszcze inni to mają problem bo to to trza naprawić a to tamto pomalować i swoje 16m2 trawnika skosić. Kurna przecież w zeszłym tygodniu kosiłem a tu znowu?

          1. Szeregowce to też blokowisko, mini. Sąsiedzi z prawej i lewej. Dobrze jak się jest z skraja 🙂. Jedyny zysk to taras, podjazd, ew. trochę ogródka typu RODOS.
            Ale daleko temu do >10 arów i swoja tuja od strony sąsiada ch..a 🤣
            Piętrowe domki wielorodzinne to jak bloczki w Zdroju czy na Przyjaźni.
            Dalej blokowisko, ale zdecydowanie lepsze od Wielkopolskiej, czy innych 10pietrowcow. A ludzie kiedyś też “żenili” się z bankiem, jak nie mieli w rodzinie murarzy, stolarzy, elektryków. Znajomy wziął w połowie lat 80tych dwa miliony starych zł. na budowę domu. W 1992 roku wziął wypłatę i spłacił kredyt jednorazowo. Nowy rząd nie zrewaloryzował na bieżąco kredytów z inflacją 😁, a banki jeszcze były państwowe, mieli to w d…e i wielu na tym zyskało.
            A niedokończone budowy w trakcie spraw rozwodowych zawsze były. Inny znajomy tak kupił stan surowy w latach 90tych i dokończenie było o tyle łatwiejsze.
            A czy ktoś ogarnie działkę po zasiedleniu – to sobie musi każdy sam odpowiedzieć.

            1. No ale ci co nie spłacili tego w 1992 to 1993 już mieli horrendalne odsetki inflacyjne naliczone też to znam z bliskiej rodziny.

  2. Na BGP też jest takich paru cwaniaczków. Jak nie przyczepa to po dwa trzy trupy i blokują miejsca albo “wirtualni” inwalidzi co chorują jedynie na otyłość i używają starych kart parkingowych

    1. Brakuje młodzieży z lat 90 jaka pamiętam łyse głowy i szelki spuszczone , oni radzili by sobie z takim sąsiadem albo z żulami w mieście na ławkach. Bo prawo jest jak zawsze bezsilne, a są jeszcze nielegalni handlarze autami niepłacący podatków którzy też trzymają po kilka aut pod blokiem, bo na plac parkingowy mu szkoda u hanysa

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
radiator
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?