Ukradł, żeby wygrać zakład?

W trakcie czynności okazało się, że cała kradzież była wynikiem zakładu, a skradziona rzecz – przypadkowa

Pracownica dyskontu spożywczego zwróciła uwagę na mężczyznę, który kręcił się po sklepie i już po chwili schował towar do siatki. Dalsza obserwacja potwierdziła, że „klient” nie zamierzał płacić za zakupy. Gdy 32-latek próbował opuścić teren sklepu, kobieta pobiegła za nim. Jednak ten nie zamierzał „poddać się bez walki”. Pracownica stanęła w drzwiach sklepu, a jastrzębianin zaatakował ją, próbując, poprzez popychanie i szarpanie, opuścić sklep. Świadek zdarzenia wezwał na pomoc patrol policji. W trakcie czynności okazało się, że cała kradzież była wynikiem zakładu, a skradziona rzecz – przypadkowa. Mężczyzna został zatrzymany i teraz o jego losie zdecyduje prokurator. Za kradzież rozbójniczą może mu grozić 5 lat pozbawienia wolności. (źródło: KMP Jastrzębie-Zdrój)

Wpisy na temat “Ukradł, żeby wygrać zakład?”

  1. Zaje…ć gnojka leń i śmierdziel do roboty, a nie kraść!!! Ta kobieta wolałaby czekoladę dziecku przynieść, a nie płacić mamko.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry