Urzędnicy ponoszą ryzyko w pracy? Jakie?

„Jaka jest przyczyna tak dużych dysproporcji w wynagrodzeniu zasadniczym na tym samym stanowisku w Urzędzie Miasta Jastrzębie-Zdrój?” – pyta radny Szymon Klimczak w swojej interpelacji.

fot. pixabay

„Na przykład księgowa Urzędu Miasta zasadniczego wynagrodzenia ma 3.500 zł brutto miesięcznie, a w Straży Miejskiej to samo stanowisko księgowej ma wynagrodzenie zasadnicze w kwocie 4.500 zł” – precyzuje miejski rajca.

Dociekliwemu radnemu odpowiada najważniejsza urzędniczka w mieście.

„W Urzędzie Miasta Jastrzębie-Zdrój nie ma osób zatrudnionych na stanowisku księgowa. Pracownicy wykonujący czynności księgowych zatrudnieni są na stanowiskach podinspektora, inspektora oraz naczelnika wydziału. Na różnice wynagrodzeń na tych stanowiskach mają wpływ między innymi staż pracy, kompetencje (wiedza, umiejętności i doświadczenie zawodowe, predyspozycje, kwalifikacje oraz uprawnienia zawodowe), rodzaj wykonywanej pracy, zakres odpowiedzialności na danym stanowisku, ryzyko zawodowe, samodzielność, posiadane przez pracownika upoważnienia, a w przypadku stanowisk kierowniczych – także powierzone i wykonywane funkcje, inicjatywa oraz ilość podległych pracowników” – wylicza prezydent Anna Hetman.

  1. mistrzu dołowy

    UM to nie biurowce na kopalni gdzie czasem tłuki są a zarabiają krocie bo dostali stanowiska załatwione przez pociotków i siedza w stołki pierdząc taka prawda

  2. Dysproporcja wynika z tego że taki naczelnik ma gdzieś podwładnego, który wykonuje za niego pracę a naczelnik tylko potem strzela pieczątkę swoim podpisem i do widzenia. Naczelnicy tylko jeżdżą na „szkolenia” i narzekają jak to mają cieżko. Ktoś musi mniej zarobić aby ktoś mógł się pławić w luksusie, taka przykra prawda. I tak potem kobieta z 20 letnim stażem w UM zarabia 2600 zł na rękę (zwykły pracownik).

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry