Wielki J-AS-trzębski Węgiel!

Fot. Facebook / Klub JW

Relację ze spotkania Jastrzębskiego Węgla z Zaksą Kędzierzyn-Koźle zatytułowaliśmy słowem “meczycho”, a tymczasem w wigilię Wigilii Bożego Narodzenia byliśmy świadkami jeszcze lepszego widowiska! Po raz kolejny siatkarze Luke’a Reynoldsa uraczyli nas znakomitym meczem ze Skrą Bełchatów, który na dodatek zdołali oni wygrać po morderczej, trwającej dwie i pół godziny pięciosetowej walce. MVP zawodów został wybrany Rafał Szymura, ale na ten tytuł zasłużył także bohater tie-breaka Jakub Bucki, który załatwił Skrę atomową zagrywką.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy po bloku Michała Szalachy na Miladzie Ebadipourze objęli prowadzenie 4:2. Niestety, był to ostatni moment premierowej partii, w której jastrzębianie “oderwali się od nieprzyjaciela” na dwa oczka. Bełchatowianie szybko odrobili stratę i po zatrzymaniu na siatce Yacine’a Louati’ego przejęli inicjatywę, której nie oddali do końca pierwszej części gry. Wprawdzie w końcówce nasi siatkarze podgonili nieco wynik, a sporo nadziei wlał w serca kibiców as Louati’ego na 22:24, ale ostatecznie to Skra i tak była górą.

Wyraźne prowadzenie przez większość pierwszego seta uskrzydliło gości, którzy przez pół drugiej odsłony kontynuowali natarcie (7:9, 9:13, 13:16). Z tych tarapatów Jastrzębski Węgiel zaczął wychodzić dopiero za sprawą bohatera ostatniego starcia z MKS Będzin Jakuba Buckiego, który pojedynek ze Skrą rozpoczął jako rezerwowy. To właśnie Bucki zdobył kontakt z rywalem na 17:18, po czym zaserwował przeciwnikom asa na 20:19 i tego prowadzenia nasz zespół już nie oddał! Skra aż do momentu bloku Szalachy na Ebadipourze (24:19) pozostała na poziomie dziewiętnastu oczek. Seta zakończył Rafał Szymura i wszystko zaczęło się od nowa.

Jeszcze ciekawiej było w trzecim secie. Tu już byliśmy świadkami “jazdy bez trzymanki”, której apogeum przypadło potem na tie-break. Akcja za akcję, cios za cios, walka za walkę (te obrony Jakuba Popiwczaka!) i… dopiero w końcówce za sprawą bloku Jurija Gladyra na Tayloru Sanderze gospodarze odskoczyli wreszcie na trzy oczka (22:19), której to straty podopieczni Mieszko Gogola nie zdołali odrobić. Partię zakończył atakami na raty (oczywiście) Jakub Bucki.

W czwartej odsłonie Jastrzębski Węgiel nie tylko mógł, ale powinien był pokusić się o wygraną za trzy punkty. Tę partię należy uznać chyba za jedyny słaby punkt naszego zespołu. Wszak po asie Rafała Szymury gospodarze prowadzili już 13:10 i właśnie wtedy Gogol “wystrzelał się” z przerw na żądanie. Gdy Szymura zaatakował na 17:13 wydawało się, że jest po sprawie. Tymczasem Skra w tym momencie przeżyła niezwykłe odrodzenie, stawiając na siatce prawdziwy “chiński mur”. Dramat “pomarańczowych” rozpoczął się od przegranej długiej wymiany, którą zakończył atakiem Duszan Petković (19:18). Reynolds “poczuł pismo nosem” i poprosił o czas, ale nie był w stanie nic zrobić, gdy Skra postawiła wspomniany blok. Na tę zaporę nadziali się Louati (21:22), Bucki (21:23) i znów Louati (21:25), a symbolem tej partii będzie zapewne szalona radość Norberta Hubera po zatrzymaniu naszego atakującego.

Remis 2:2 oznaczał tie-break, którego przebieg był… zwyczajnie nieprawdopodobny. Tak seryjnie zdobywanych punktów nie było chyba od czasu rezygnacji z zasady zdobywania punktów przy własnym serwisie. Uwaga – 0:2, 4:2, 4:6, 11:6! Przy stanie 4:4 dwukrotnie sprawę pokpił Jakub Bucki, którego najpierw zablokował Ebadipour, a potem sam nasz zawodnik wystrzelił piłkę w aut. Potem jednak ten sam Bucki wszedł w pole zagrywki i… wynik już znamy. Dwa asy, odrzucenie Skry od siatki i generalnie główna zasługa w zdobyciu sześciu punktów z rzędu. Tego nie dało się już zmarnować, a seta i cały ten niesamowity mecz zakończył Michał Szalacha.

Oznacza to, że jak na razie Jastrzębski Węgiel pozostaje jedynym zespołem PlusLigi, który – poza porażkami z Zaksą Kędzierzyn-Koźle – wygrywa z wszystkimi pozostałymi rywalami. To jednak bynajmniej nie koniec siatkarskich emocji w 2020 roku, bowiem za tydzień podopieczni Luke’a Reynoldsa nadrobią wyjazdowe zaległości z Asseco Resovią.

23 grudnia 2020, Jastrzębie-Zdrój, 17:30
Jastrzębski Węgiel – Skra Bełchatów 3:2 (22:25, 25:21, 25:22, 21:25, 15:8)

Jastrzębski Węgiel: Louati, Kampa, Hachdadi, Gladyr, Szalacha, Fornal, Popiwczak (libero) – Bucki, Tervaportti, Szymura, Kosok.

TerminarzI r.II r.
Warta
Resovia
Będzin
ZAKSA
Verva
Skra
Nysa
Trefl
Olsztyn
Katowice
Ślepsk
Czarni
Cuprum
3:2 (w)
3:0 (d)
3:1 (w)
1:3 (w)
2:3 (d)
3:0 (w)
3:0 (d)
3:0 (d)
1:3 (w)
3:0 (d)
3:1 (w)
3:1 (d)
3:0 (d)
1:3 (d)
3:0 (w)
3:1 (d)
1:3 (d)
3:2 (w)
3:2 (d)
1:3 (w)
3:1 (w)
3:2 (d)
3:2 (w)
3:0 (d)
3:0 (w)
05.03 (w)
Liga Mistrzów
Eliminacje
Stroitiel Mińsk
Dyn. Apeldoorn
Fino Kaposvar
Arcada Gałacz
Faza grupowa
Zenit Kazań
ACH Lublana
Berlin RV


3:0 (d)
3:0 (d)
3:0 (w)
3:0 (w)

0:3 (w)
0:3 (w)
0:3 (w)







0:3 (w)
0:3 (w)
0:3 (w)
PlusLiga
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
ZAKSA Kędzierzyn
Jastrzębski Węgiel

Trefl Gdańsk
Resovia Rzeszów
Verva Warszawa
Skra Bełchatów
Warta Zawiercie
AZS Olsztyn
24
24
25
25
24
24
23
24
66
53
47
46
45
42
38
31
22:2
19:5
16:9
17:8
16:8
13:11

13:10
10:14
9.
10.
11.
12.
13.
14.
GKS Katowice
Cuprum Lubin
Ślepsk Suwałki
Stal Nysa
Czarni Radom
MKS Będzin
24
24

23
24
25
24
29
28
27
23
22
7
10:14
9:15
9:14
5:19
7:18
2:22

Komentarze

Pozostaw odpowiedź oldfan Cancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Najnowsze informacje

Zapowiedzi

Galerie zdjęć

Przewiń do góry
Poprzedni
Następny