polska hokej liga

Play-off - 1/4 finału
24.02Podhale N. Targ (d)2:0
25.02Podhale N. Targ (d)3:2
28.02Podhale N. Targ (w)4:3 d.
01.03Podhale N. Targ (w)2:1
Play-off - 1/2 finału
11.03GKS Katowice (d)4:3 d.
12.03GKS Katowice (d)2:1
15.03GKS Katowice (w)4:1
16.03GKS Katowice (w)2:3 d.
19.03GKS Katowice (d)5:1
Play-off - Finał
26.02Cracovia (d)3:0
27.02Cracovia (d)3:2
30.02Cracovia (w)0:2
31.02Cracovia (w)2:1 d.
03.04Cracovia (d)3:2
1. GKS Tychy3683151:91
2. JKH GKS3681152:80
3. Energa Toruń3669127:80
4. GKS Katowice3663109:77
5. Unia Oświęcim3662105:94
6. Cracovia3659128:100
7. Podhale N. T.3657103:89
8. STS Sanok363874:115
9. Zagł. Sosnowiec362288:160
10. Stoczniowiec36640:191

“Zagraliśmy super jako drużyna”

Roman Rac (w środku) okazał się “katem” Podhala Nowy Targ; fot. M. Kowolik

Gdy przed sezonem JKH GKS Jastrzębie angażował ekipę mocnych obcokrajowców, to uwaga kibiców skupiona była głównie na słowackim wicemistrzu świata Marku Hovorce oraz pierwszym Kanadyjczyku w jastrzębskich barwach, Zackary’m Phillipsie. Obaj rzecz jasna nie zawodzą, ale bohaterem ćwierćfinałów z Podhalem Nowy Targ (a wcześniej także finału Pucharu Polski z Unią Oświęcim) okazał się “ten trzeci” – 30-letni słowacki napastnik Roman Rac.

To właśnie Rac w trzech z czterech spotkań z Podhalem zdobywał bramki decydujące o zwycięstwach. Jest to o tyle niespotykana sytuacja, że brodatemu Słowakowi “wchodziło” także w fazie zasadniczej, co okraszaliśmy kolejnymi tytułami typu: “To nie kac, to Roman Rac”, gdy napastnik urodzony w 1990 roku w Dubnicy zepsuł “Szarotkom” noworoczne nastroje. Zapytaliśmy zawodnika nie tylko o przeszłość i przyszłość, ale też o pamiętną “cieszynkę” po golu w dogrywce trzeciego spotkania. Warto podkreślić, że zgodnie z doktryną Roberta Kalabera Roman Rac podkreśla, że cieszy się z indywidualnych osiągnięć, ale dla niego liczy się przede wszystkim drużyna.

W czterech z pięciu ostatnich spotkań z Podhalem Nowy Targ to twoja bramka zadecydowała o zwycięstwie JKH GKS Jastrzębie. Stałeś się swoistym “katem” tego zespołu. Czy to jakaś osobista zemsta na “Szarotkach”?
Roman Rac – Ależ skąd (śmiech). Po prostu tak wyszło. To jest hokej i takie sytuacje czasem mają miejsce. Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, że to moje bramki decydowały o wygranych. Oby takich drużyn, z którymi “wchodzą” mi tak ważne bramki, było więcej.

Miałeś okazję grać w wielu klubach czeskich i słowackich. Czy zdarzała ci się podobna sytuacja przeciw innemu rywalowi?
Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie czegoś podobnego. Chyba nie…

Podsumujmy jeszcze ćwierćfinał. Zakończyliście te zmagania już w czterech meczach. Ale wynik 4-0 z Podhalem jest chyba nieco mylący, ponieważ pojedynki trudno byłoby uznać za łatwe.
Jestem podobnego zdania. Wszystkie cztery spotkania były ciężkie. Często o sukcesie decydowała jedna bramka. Rzecz jasna, jestem bardzo zadowolony, że udało nam się zamknąć ten ćwierćfinał w czterech meczach, ponieważ każdy z nich kosztował nas mnóstwo sił. Zagraliśmy super jako drużyna i w każdym ze spotkań byliśmy “o tę troszkę” lepsi niż rywale. Myślę jednak, że było to zasłużone zwycięstwo.

Nie ukrywacie, że nie spodziewaliście się tak szybkiego rozstrzygnięcia…
W play-off nigdy nie wiesz, co będzie. Musisz być gotowy na każdy scenariusz. Równie dobrze mogliśmy grać nawet siedem spotkań. W tej części sezonu jest generalnie wszystko jedno, ile rozegrasz meczów, ponieważ zwycięzca jest tylko jeden. Celem jest awans. Za rok czy dwa będziemy wspominać, że zagraliśmy w półfinale, a nie liczyć ilości pojedynków. Na pewno cieszy fakt, iż wygraliśmy stosunkowo szybko, ponieważ dzięki temu mamy czas na spokojne trenowanie i zaleczenie jakichś ewentualnych niewielkich urazów. Gdyby jednak przyszło nam rywalizować z Podhalem w pięciu, sześciu czy siedmiu starciach, to także musielibyśmy być na to gotowi.

Który z tych czterech meczów z “Szarotkami” był najtrudniejszy?
Uważam, że oba spotkania w Nowym Targu zasługują takie określenie. W trzecim pojedynku sami sobie sprawiliśmy kłopot, ponieważ pozwoliliśmy rywalom wyrównać. Dogrywka jest loterią i jeden strzał może zadecydować o wszystkim. Z kolei czwarte spotkanie było bardzo trudne pod względem fizycznym. Podhale nie miało już kompletnie nic do stracenia. Zagrali o wszystko. Pod tym względem musieliśmy im “dorównać”. Tak to już jest, że gdy trwa walka i mamy do czynienia z bojem na maksa, to ten ostatni krok jest najcięższy.

Po golu w dogrywce zaprezentowałeś niecodzienną “cieszynkę” (można ją zobaczyć na poniższym skrócie). Skąd pomysł?
Kiedyś podobną akcję wykonał Brad Marchand z Boston Bruins. Spodobała mi się i chciałem ją wykorzystać po jakimś “specjalnym” golu. Takim właśnie było zwycięskie trafienie w Nowym Targu. Chłopakom spodobała się ta forma radości po bramce, więc jest super.

Planowałeś jej wykonanie?
Nie, to przyszło “samo z siebie”. Takie rzeczy pojawiają się jako efekt euforii po golu. Tak jak już mówiłem, musi to być jednak naprawdę ważna bramka, a nie np. podwyższenie wyniku na 4:1. Kolejnych “cieszynek” także nie planuję. Ale zapewne jeśli pojawi się odpowiednia okazja, to… skorzystam z niej.

Porozmawiajmy o bardziej ogólnych tematach. Trafiłeś do JKH GKS Jastrzębie przed bieżącym sezonem. Biorąc pod uwagę znakomite statystyki, to chyba dobrze ci u nas?
Oczywiście spotkało mnie tu wiele nowych rzeczy, więc potrzebowałem czasu, aby przywyknąć. Życie hokeisty charakteryzuje się tym, że poznaje się nowe miasta, trenerów i kolegów. Jestem tu z moją rodziną i mamy stąd niedaleko do Ołomuńca, gdzie mieszkam na stałe. Jest mi tu dobrze i mam nadzieję, że wspólnie z kolegami osiągniemy w tym roku sukces.

Czy ma dla ciebie znaczenie to, z kim JKH GKS Jastrzębie skrzyżuje kije w półfinale?
Nie. Jeśli chcemy zagrać w finale, to musimy umieć wygrać z każdym rywalem i zagrać jak najlepiej niezależnie od tego, kto pojawi się w naszej tercji. Nie mamy na to wpływu, więc szkoda czasu o tym myśleć.

Wielokrotnie słyszałem, że celem i marzeniem na Jastorze jest finał Polskiej Hokej Ligi.
Tak, już przed sezonem postawiliśmy sobie właśnie taki cel. Jednak nie jest wielką tajemnicą, że jeśli ktoś już gra w finale, to chciałby zwyciężyć. A ja… chcę po prostu wygrać każdy mecz. Zobaczymy, co będzie. Na razie myślimy o półfinale.

Oczywiście przy okazji play-off jako zespół nie golicie zarostu. W twoim przypadku to chyba zbyteczne przypomnienie.
Rzeczywiście, nie mam z tym problemu (śmiech).

rozm. mg

Komentarze

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

polska hokej liga

Play-off - 1/4 finału
24.02Podhale N. Targ (d)2:0
25.02Podhale N. Targ (d)3:2
28.02Podhale N. Targ (w)4:3 d.
01.03Podhale N. Targ (w)2:1
Play-off - 1/2 finału
11.03GKS Katowice (d)4:3 d.
12.03GKS Katowice (d)2:1
15.03GKS Katowice (w)4:1
16.03GKS Katowice (w)2:3 d.
19.03GKS Katowice (d)5:1
Play-off - Finał
26.02Cracovia (d)3:0
27.02Cracovia (d)3:2
30.02Cracovia (w)0:2
31.02Cracovia (w)2:1 d.
03.04Cracovia (d)3:2
1. GKS Tychy3683151:91
2. JKH GKS3681152:80
3. Energa Toruń3669127:80
4. GKS Katowice3663109:77
5. Unia Oświęcim3662105:94
6. Cracovia3659128:100
7. Podhale N. T.3657103:89
8. STS Sanok363874:115
9. Zagł. Sosnowiec362288:160
10. Stoczniowiec36640:191

JKH GKS: Nowe wiadomości

Pozostałe informacje

Galerie zdjęć

Przewiń do góry
Poprzedni
Następny