Zapomniany Zdrój?

Pewnego dnia, rzecz jasna, przy pięknej pogodzie, wybraliśmy się na spacer po mieście, „wizytując” budynki, które powstały jeszcze „pod” zaborami i w czasach II RP. Pełniły one rolę pensjonatów i restauracji. Trzeba pamiętać, że Jastrzębie-Zdrój było bardzo znanym uzdrowiskiem, do którego przyjeżdżali kuracjusze z Polski i Europy. Doceniane były lecznicze właściwości borowiny i wody źródlanej. Zachęcamy Was, drodzy Czytelnicy, do odkrycia tego „zapomnianego” Zdroju. No właśnie, czy na pewno zapomnianego? (Fot. Marek Wróbel)

Na dobry początek ulica 11 Listopada 13, czyli Willa „Hoppenów” – pensjonat-restauracja. Wybudowana w latach 1928-29. Do dyspozycji gości były pokoje z balkonami, można było nawet wypożyczyć samochód. Pensjonat był zarządzany przez rodzinę Hoppenów. Obecnie Urząd Skarbowy.
Tuż obok, pod tym samym adresem, Willa „Emilia” zbudowana w 1928 roku. W latach późniejszych mieścił się tutaj oddział dziecięcy Szpitala Miejskiego. Za budynkiem znajdują się pozostałości, szpalery drzew, po „Alejce pocałunków”, względnie „Koziej Alejce”, gdzie spacerowali poznani w sanatoriach kuracjusze i kuracjuszki, ale i miejscowi zakochani.
A teraz, popatrzcie, kochani, znajdujemy się na ulicy 1 Maja 7, gdzie stoi Willa „Europejska” wybudowana w latach 1928-29. Oferowała kuracjuszom pokoje z balkonami i okazały ogród. Co ciekawe, za budynkiem znajdował się tor przeszkód do jazdy konnej.
Kilka kroków dalej, na ulicy 1 Maja 15, Willa „Łucja”, gdzie w latach 30-tych XX wieku mieścił się Urząd Gminy. Z tyłu budynku umiejscowiono korty tenisowe. Obecnie w obiekcie swoją siedzibę mają prywatne firmy.
Wreszcie – „wisienka na torcie”, czyli Willa „Opolanka”, na ulicy 1 Maja 32, zbudowana w 1927 roku. „Onegdaj” była siedzibą sądu. Obecnie budynek po remoncie odzyskał dawny blask. Prywatny właściciel.
Vis-à-vis – na ulicy 1 Maja 29 – „Święty Jacek” zbudowany przed I wojną światową. Kiedyś – zakład dla dzieci żydowskich. Obecnie budynek jest wynajmowany przez różne podmioty gospodarcze.
Ulica 1 Maja 36 i Katolicki Zakład Marii zbudowany w 1891 roku jako Zakład Sanatoryjny dla dzieci. Obecnie zabytkowy kompleks kościelno-klasztorny, gdzie znajduje się kościół i mieszkają siostry Boromeuszki.
Jeden „numer” dalej – na ulicy 1 Maja 37 – Willa „Anna” zbudowana w 1864 roku. Pensjonat dla kuracjuszy, na parterze sklep z różnymi artykułami. Po 1945 roku budynek przejęty przez państwo jak wiele innych nieruchomości. Obecnie prywatny właściciel.
Ulica 1 Maja 45. Willa „Betania II”, dla niewtajemniczonych – dawne sanatorium dla kuracjuszy. Przechodziła z rąk do rąk. Obecnie Urząd Pocztowy.
Dosłownie „rzut kamieniem” od poczty, na ulicy 1 Maja 49, znajduje się Willa „Betania III” zbudowana w 1905 roku. Wówczas – Ewangelicki Zakład dla dzieci, które leczono na choroby reumatyczne. Obecnie Hotel-Restauracja „Dąbrówka”.
Nieco dalej, idąc reprezentacyjną ulicą 1 Maja, konkretnie zaś pod numerem 64, znajduje się Spółka Bracka zbudowana w 1911 roku. Było to sanatorium, gdzie leczono głównie gościec stawów i mięśni – dla pacjentów z rodzin hutniczych, a także górniczych. Była siedziba AGH w naszym mieście.
I wreszcie, na koniec tego szczególnego spaceru, ulica 1 Maja 60 ze swoim „Bożydarem”, czyli pensjonatem zbudowanym w 1935 roku. Własność Anny i Józefa Hetmańskich. Budynek objęty ochroną konserwatorską. Ma nietypową architekturę. Niestety, ale obiekt bardzo ucierpiał na szkodach górniczych.

  1. Pragnę się odnieść do tej alejki za Urzędem Skarbowym, tj, „Alejce pocałunków”, względnie „Koziej Alejce”, gdzie spacerowali poznani w sanatoriach kuracjusze i kuracjuszki, ale i miejscowi zakochani. Owszem, spacerowali tam kuracjusze, ale nazwa “Kozia Alejka” jest błędnie interpretowana. Rodowici jastrzębianie, z dobrą jeszcze pamięcią już jakiś czas temu dementowali informację o tej alejce. I znowu powieliło się to samo. Być może jest to sugestia zaczerpnięta z języka niemieckiego, gdzie “Kuss” znaczy pocałunek. Pozdrawiam

  2. Tak, tak. Fajny spacerek. Wracając przypomnieć należałoby by o sanatorium Barbórka (tylko już foto) do dziś nie wiadomo jak doszło do pożaru?, park zdrojowy, cała prawa strona ul. 1 maja, oraz niestety budynek byłej porodówki a zanim budynki mieszkalne na tzw wzniesieniu. Mylę może nazwę. To tak do włodarzy miasta. Zadbajmy o Zdrój dla nas i potomnych.

  3. Fajnie przedstawiona historia. Przystępnie nawet dla gimbazy. Powinno być kilka godzin na lekcjach np. historii o lokalnej przeszłości ojczystej ziemii. Do tego wplecione zdjęcia z ramtego okresu (jak w Starym Zdroju) i filmy…

      1. Trochę znający się na historii Jastrzębia.

        Do Jastrzomb : przejedź się do Ruptawa-Cisówka w kierunku Zebrzydowic, po prawej stronie jest staw ,a przy nim słup graniczny Cesarstwa Austro-Węgier i Prus. Więc nie siej ludziom zamętu w głowach.

        1. Widac ze tylko troche znasz historie …nie tylko Jastrzebia,Slaska.. ale i Polski..jak Slask mogl byc pod zaborem jak nalezal przez ponad 600lat do prus a Slask cieszynski do austrii a wrocil do tak zwanej macierzy w1920 roku….widac ze dla was przyjezdnych historia Slaska ,Jastrzebia zaczela sie w latach waszego przyjazdu…pozdrawiam waszych nauczycieli …..dobrze ze nie ucza moich dzieci….pozdrawiam

      1. Ta “nietypowa” architektura to typowy modernizm.
        Jak budynek sądu na Staszica czy willa Witczaka (obecnie część szkoły muzycznej)

  4. Jestem przyjezdna ,kiedy powstały kopalnie. Nieraz przechodziłam obok tych budynków ale nie wiedziałam ,że Jastrzębie ma taką fajną historię. Spróbuję poszerzyć swoją wiedzę. W Jastrzębiu trudno było się dowiedzieć coś ciekawego na temat historii. Dobrze ,że jeszcze są pasjonaci. Mogę dzieciom i wnukom powiedzieć ,że mama i babcia mieszka w fajnym jednak mieście,a nie tylko w górniczej osadzie.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry