Siatkarze Jastrzębskiego Węgla sprawili nam miłą niespodziankę i w sobotnie popołudnie w hicie kolejki pokonali na wyjeździe Wartę Zawiercie w pięciu setach. Podopieczni Andrzeja Kowala po ostatnich porażkach nie byli faworytem starcia z uważaną za jednego z kandydatów do złota aktualną drużyną Jakuba Popiwczaka. Pokazali jednak, że w tym sezonie mimo zmian kadrowych są w stanie nieco namieszać w PlusLidze.
W pierwszym secie Jastrzębski Węgiel niespodziewanie wbił gospodarzy w parkiet wygraną do szesnastu. W drugiej odsłonie nasz zespół winien był pójść za ciosem. Prowadził po akcji Łukasza Kaczmarka 23:20, a mimo to pozwolił rywalom na wyrównanie, nie potrafiąc zatrzymać Kyle’a Ensinga. To napędziło Wartę do wygranej w trzeciej części meczu i wydawało się, że jest po zawodach. Tymczasem „pomarańczowi” zanotowali świetny powrót do gry w czwartym secie, którego bohaterem można ogłosić Mirana Kujundzicia, który okazał się katem zawiercian na finiszu. W tie-breaku Jastrzębski w zasadzie nie pozostawił gospodarzom złudzeń, prowadząc od startu do mety.
W kolejnym meczu zaplanowanym na środę Jastrzębski Węgiel podejmie w Hali Widowiskowo-Sportowej w kolejnym hicie Bogdankę Lublin (19.11, 17:30).
15 listopada 2025, Zawiercie, 14:45
Warta Zawiercie – JSW Jastrzębski Węgiel 2:3 (16:25, 26:24, 25:19, 23:25, 11:15)
JSW: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Usowicz, Szerszeń, Kujundzić, Staszewski (libero) – Kufka, Zaleszczyk, Jurczyk (libero), Lorenc, Tuaniga





