Piłkarze GKS Jastrzębie przegrali drugie spotkanie z rzędu i na powrót „rozgościli się” w strefie spadkowej II ligi. W niedzielny wieczór podopieczni Patryka Szymika i Mateusza Wrany przegrali przy Harcerskiej z KKS Kalisz 0:2 (0:0), ale – jak przyznali sami szkoleniowcy – był to najniższy wymiar „kary” dla gospodarzy. Gdyby nie fantastyczna dyspozycja bramkarza Jakuba Trojanowskiego (wybroniony karny i co najmniej trzy „setki”), kaliszanie wyjechaliby z Miejskiego z dorobkiem nie dwóch, a pięciu goli.
Jastrzębianie w żaden sposób nie przypominali zespołu, który w poprzednich meczach wydawał się odżywać po odejściu Dawida Pędziałka. Wrana i Szymik mówili zresztą po spotkaniu, że był to najsłabszy występ ich podopiecznych od miesiąca. Faktem jest, że gospodarze zagrali bez „odkrycia jesieni” Oliwera Jakucia, jednak bezradność w starciu z KKS Kalisz była wręcz porażająca, szczególnie po czerwonej kartce dla Sebastiana Rogali z 44. minuty.
Jakub Trojanowski broniąc karnego oraz wspomniane „setki” utrzymał swoich kolegów w grze o remis aż do 73. minuty, kiedy to w końcu skapitulował po drugim karnym dla gości. Drugi gol dla Kalisza był jedynie konsekwencją jego dominacji na murawie.
Dodajmy, że Trojanowski zastępuje kontuzjowanego Grzegorza Drazika, który ma kłopoty z plecami. Obaj panowie wyróżniają się zatem tej jesieni, ale jeśli wiosną GieKSa będzie miała za cel uniknięcie przyszłorocznych derbów z Pniówkiem Pawłowice, to losy jastrzębskiego futbolu nie mogą „wisieć” jedynie na golkiperach.
Więcej zdjęć z meczu autorstwa Jana Kalinowskiego >>
W kolejnym spotkaniu GKS Jastrzębie rozpocznie… rundę wiosenną wyjazdem do Nowej Huty.
10 listopada 2024, Jastrzębie-Zdrój, 19:35
GKS Jastrzębie – KKS Kalisz 0:2 (0:0)
Bramki: Putno 73 (k), Gordillo 82
GKS Jastrzębie: Trojanowski – Rogala, Śliwa, Ali (46. Kiebzak), Bednarski (84. Matysek), Zych (46. Baranowski), Paprzycki (84. Walczak), Iskra, Ziewiec, Flak, Mucha (73. Kargul-Grobla).






1 komentarz do “Bramkarzami II ligi nie utrzymamy…”
Brawa dla Trojanowskiego ,reszta drużyny szkoda słów, a czy trener znów zadowolony?