W sobotnie popołudnie siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali kolejne spotkanie w ramach rozgrywek PlusLigi, zwyciężając na wyjeździe w czterech setach outsidera z Będzina (-21, 20, 14, 22). Rywale nie mają już szans na utrzymanie w elicie, ale zdołali ugrać jednego seta (pierwszego), co bez wątpienia osłodzi im nieudany sezon. Co ciekawe, na pozycjach libero w obu drużynach pojawili się rodzeni bracia – Jakub Popiwczak w Jastrzębskim Węglu oraz jego o dziewięć lat młodszy brat Filip – notabene wychowanek Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla.
We wspomnianym pierwszym secie Jastrzębski Węgiel zagrał znacznie poniżej swojego poziomu. Przyznał to po meczu Tomasz Fornal, który jasno stwierdził, że nasi siatkarze zlekceważyli konkurenta. Szczególnie nieciekawie zawody będzie wspominał wpuszczony na „pierwszy plac” rezerwowy Arkadiusz Żakieta, którego wielu kibiców obarczyło winą za nieudany początek zmagań. Żakieta opuścił zresztą parkiet na rzecz Łukasza Kaczmarka, z którym w składzie Jastrzębski wygrał trzy kolejne partie. Dzięki temu komplet punktów pojechał do Jastrzębia-Zdroju, a nasz zespół utrzymał przewagę nad peletonem.
W kolejnym meczu zaplanowanym na 9 marca Jastrzębski Węgiel podejmie Stal Nysa (9 marca, 14:45). Następnie czekać nas będzie Final Four Pucharu Polski w Krakowie.
1 marca 2025, Będzin, 12:30
MKS Będzin – JSW Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:21, 20:25, 14:25, 22:25)
Jastrzębski Węgiel: Żakieta, Finoli, Huber, Brehme, Fornal, Carle, J. Popiwczak (libero) – Kaczmarek, Waliński





