Wyraźnie zdeprymowani niedzielną porażką w Suwałkach siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozładowali złe emocje, gromiąc węgierski MAV Szekesfehervar w rewanżowym meczu 1/16 finału Pucharu CEV. Podopieczni Andrzeja Kowala dosłownie wbili rywali w parkiet Hali Widowiskowo-Sportowej, pozwalając im na zdobycie w trzech setach w sumie zaledwie… 42 małych punktów. To jedna z najwyższych wygranych naszych siatkarzy w historii występów w pucharach.
Warto dodać, że na finiszu zawodów na parkiecie pojawił się urodzony w… 2007 roku Michał Kiersnowski z Akademii Talentów, który zdobył ostatni punkt spotkania.
W pierwszym meczu na Węgrzech w grudniu nasz zespół wygrał w czterech setach, a zatem awans Polaków nie podlegał dyskusji. W kolejnej rundzie Jastrzębski Węgiel zagra z fińskim Akaa-Volley, który niespodziewanie po złotym secie wyeliminował austriacki Aich/Dob Bleiburg.
Po europejskim oddechu Jastrzębski wraca do walki o ligowe punkty i 14 grudnia zagra na wyjeździe z Projektem Warszawa.
7 stycznia 2026, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
Jastrzębski Węgiel – MAV Szekesfehervar 3:0 (25:12, 25:18, 25:12)
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Zaleszczyk, Gierżot, Szerszeń, Jurczyk (libero) – Brehme, Kujundzić, Tuaniga, Kufka, Staszewski, Kiersnowski.





