W Jastrzębiu-Zdroju, decyzją radnych podjętą podczas ostatniej sesji Rady Miasta, plac reprezentacyjny zlokalizowany w sąsiedztwie Domu Zdrojowego otrzyma nową nazwę. Miejsce to, położone przy ulicy Witczaka, zostanie nazwane Placem Dominika Zdziebły „Kordiana”.
Dominik Zdziebło, znany pod pseudonimem „Kordian”, był postacią silnie związaną z miastem i regionem. Uznaje się go za lokalnego bohatera, a nadanie jego imienia głównemu placowi ma na celu nie tylko oddanie mu honoru, ale także zachęcenie mieszkańców i turystów do poznania jego życiorysu. Przedstawiciele miasta wskazują (dopiero teraz?), że postać ta jest powodem do wspólnej dumy dla całej społeczności.

Oficjalna zmiana nazwy nastąpi po upływie dwóch tygodni od momentu, gdy treść uchwały zostanie opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego. Szczegółowe informacje biograficzne dotyczące patrona zostały zawarte w dokumentacji dołączonej do projektu uchwały, co pozwala zainteresowanym osobom na zgłębienie historii jego życia i zasług.
W treści uzasadnienia wniosku do Rady Miasta przybliżającego tą postać można między innymi przeczytać:
Nadzwyczajny życiorys legendarnego „Kordiana” został opracowany z wykorzystaniem informacji opublikowanych przez dr. Józefa Musioła – entuzjasty i żarliwego propagatora postaci wybitnego, lecz wciąż za mało znanego Jastrzębianina, uzupełnionymi o fakty biograficzne upowszechnione przez krakowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
Dominik Zdziebło urodził się w 1914 r. jako jedno z dwanaściorga dzieci Karola i Florentyny Zdziebłów, rolników z Pochwacia – przysiółka dawnego Jastrzębia Dolnego. Jako pierwszy z rodziny mógł pobierać naukę już w polskiej szkole powszechnej.
W wojnie obronnej we wrześniu 1939 r., podporucznik Dominik Zdziebło walczył w Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. 7 października 1939 r., po kapitulacji w bitwie pod Kockiem, Dominik Zdziebło dostał się do niewoli – przebywał kolejno w obozach jenieckich w Dęblinie, Radomiu i Jędrzejowie. Uciekł z niewoli do rodzinnego Jastrzębia.
Od listopada 1939 r. działał w Krakowie w konspiracji, tworząc organizację o kryptonimie „Żelbet”, do wstąpienia do której zachęcił m.in. wielu byłych studentów i absolwentów krakowskich uczelni, w tym Jana Stettnera, pseudonim „Sarmata”. „Żelbet” został włączony bezpośrednio do Związku Walki Zbrojnej – a potem do ZWZ – Armii Krajowej. Wtedy przyjął pseudonim „Kordian”.

Po kwietniu 1943 r. Dominik Zdziebło „Kordian” rozbudował „Żelbet” do około 3000 żołnierzy, co stanowiło znaczący udział w całym krakowskim garnizonie.. „Żelbet” liczył w momencie wkraczania do Krakowa Armii Czerwonej około 5 tys. żołnierzy, co stanowiło 70% stanu w garnizonie krakowskim, zabezpieczał ważne obiekty, tak by nie zostały zniszczone przez wycofujących się Niemców. „Kordian” był przeciwnikiem organizowania spektakularnych akcji – m.in. zorganizowania zamachu na Generalnego Gubernatora Hansa Franka, w uzasadnionej obawie przed wściekłą zemstą okupanta. Jego wywiad działał nie tylko w granatowej policji, ale także w gestapo i rządzie Generalnej Guberni. Starał się uratować Kraków przed zniszczeniami, jakie od sierpnia 1944 r. dotknęły Warszawę – sprzeciwił się wybuchowi powstania w Krakowie.
Po zakończeniu działań wojennych uniknął aresztowania, pracował jako pełnomocnik ds. organizowania ośrodków kulturalnych na Opolszczyźnie z ramienia Wojewódzkiego Wydziału Kultury i Sztuki oraz Związku Literatów Polskich w Katowicach.
Dokładnie w dniu narodzin drugiego dziecka, 1 lutego 1949 r., Zdziebło został aresztowany, a następnie osadzony w areszcie śledczym na Mokotowie. Doświadczył losu wielu innych akowców, których mimo ujawnienia spotkały represje. Akt oskarżenia i wyrok opracowano na podstawie wymuszonych zeznań. Po trzech latach okrutnego śledztwa, 7 grudnia 1953 r., „Kordian” został skazany na 13 lat więzienia. Na fali odwilży po śmierci Stalina wyrok Zdziebły został uchylony ostatniego dnia 1954 r. Śledztwo wszczęto jednak na nowo, a „Kordiana” przeniesiono z więzienia we Wronkach do aresztu na Rakowieckiej w Warszawie. Dopiero rok później, pod koniec listopada 1955 r., dochodzenie zostało umorzone i mógł wrócić do domu. .Ciężko schorowany po więziennych przejściach zmarł dwa lata później w styczniu 1962 r. w Katowicach.
O jego zasługach świadczą przyznane mu medale i odznaczenia: Krzyż Walecznych, a potem Krzyż Virtuti Militari i Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami, Odznaka Grunwaldzka, Medal Zwycięstwa i Wolności oraz Krzyż Partyzancki.
Zobacz więcej >> Dominik Zdziebło „Kordian”
Kto z jastrzębian słyszał w ogóle o a takim bohaterze stąd? Dlaczego dopiero teraz władze miasta postanowiły upamiętnić i upublicznić tą postać? Może takie postacie powinny być przede wszystkim pokazywane przez jastrzębskie Muzeum Miejskie, jako niekwestionowani bohaterowie. Może powinno zająć się przede wszystkim upublicznianiem bohaterów stąd a nie z odległych regionów – przy całym do nich szacunku. Ilu jeszcze tutejszych bohaterów nieznanych jest lokalnej społeczności ? Może na takich postaciach jastrzębska młodzież powinna uczyć się historii. w jastrzębskim muzeum ? Może wystawę takich postaci powinno utworzyć ? W końcu jest to Muzeum MIEJSKIE.






3 komentarze do “Dopiero teraz ?”
I znowu przeszłość, historia, wspominki… no ileż można?
Mamy place, muzeum…
Kiedy WRESZCIE powstanie jakiś JEDEN tekst jasno i rzetelnie zawierający kierunki rozwoju tej upadającej osady górniczej?
i znowu temat dla …patriotów pisowskich czekam! cały tydzień będą prawić hejt
Temat jest dla wszystkich. Ale rude nieogary tego nie pojmują… 😉