
Każdy z nas lubi robić zakupy w sieci. Jest to szybki sposób na zdobycie wymarzonych rzeczy. Szukając wyjątkowych okazji, przeglądamy portale aukcyjne. Jednak wciąż wiele osób nie jest w sieci uczciwym. Przekonała się o tym mieszkanka Jastrzębia-Zdroju, która po dokonaniu transakcji za odzież, do chwili obecnej nie otrzymała zamówionego towaru, ani też zwrotu pieniędzy. Ponowne próby nawiązana kontaktu ze sprzedającym oszustem okazały się bezskuteczne. Pokrzywdzona poniosła straty w wysokości 566 złotych.
86-letnia Jastrzębianka odebrała połączenie na telefonie stacjonarnym. Po drugiej stronie słuchawki odezwała się kobieta, która przedstawiła się, że jest funkcjonariuszem policji. Przekazała, że wieczorem ma dojść do napadu na jej mieszkaniu, po wcześniejszym wpuszczeniu do niego gazu usypiającego. Rozmówczyni wypytywała o pieniądze, które jastrzębianka ma w mieszkaniu i o potrzebie zabezpieczenia ich na poczet operacji policyjnej. 86-latka zorientowała się, że to jest oszustwo i się rozłączyła. Ta się nie dała oszukać.
A jak bardzo trzeba uważać przy transakcjach w sieci, przekonała się 64-letnia Jastrzębianka. Tym razem kobieta była sprzedającą. Jak wynika z jej relacji, wystawiła na portalu ogłoszeniowym kozaczki za kwotę 45 złotych. Po chwili skontaktowała się z nią „zainteresowana” zakupem, jednak uczyniła to poprzez pocztę e-mail. Oszustka wysłała w wiadomości link, który miał umożliwić odbiór zapłaty za towar. Kiedy sprzedająca kliknęła w niego, pojawił się komunikat „potwierdź sprzedaż” i wybór swojego banku. Po wybraniu banku kobieta miała się zalogować na swoje konto bankowe. Kiedy to zrobiła, pojawił się dwukrotnie komunikat o potwierdzeniu transakcji, co Jastrzębianka uczyniła. Kobieta tym sposobem została oszukana na 1100 złotych.
36-letnia Jastrzębianka. Kobieta otrzymała wiadomość na messengerze od znajomego, który poprosił o kody do transakcji bankowej, bo chciał zapłacić za zakupy na allegro. Kobieta podała 2 wygenerowane kody, każdy po 500 złotych, po czym zatwierdziła transakcję w aplikacji mobilnej swojego banku. Gdy godzinę później, zadzwonił znajomy, poinformować ją, że ktoś włamał mu się na konto społecznościowe, Jastrzębianka zorientowała się, że została oszukana.
Do policjantów z jastrzębskiej komendy zgłosiła się 62-letnia mieszkanka Jastrzębia-Zdroju, która poinformowała, że padła ofiarą oszustwa. Z jej relacji wynikało, że za pośrednictwem Messengera skontaktowała się z nią znajoma. Poinformowała ją o konkursie Allegro, w którym można było wygrać 2750 złotych. 62-latka musiała podać swój numer telefonu. Kiedy go wpisała, otrzymała wiadomość z przesłanym linkiem, jej danymi: imieniem i nazwiskiem oraz że wygrała kwotę 2750 złotych. Niby znajoma, zaproponowała, że pomoże jej w tym konkursie. Podczas rozmowy zapewniała ją o legalności konkursu. Kolejnym krokiem było przesłanie loginu i hasła do konta. Jastrzębianka myślała, że pisze ze znajomą, więc przesłała jej te dane. Kobieta przekazywała także wygenerowane kody w aplikacji bankowej i w pewnym momencie, gdy zalogowała się do konta, zauważyła, że ktoś z konta wypłacił jej pieniądze. Po chwili zadzwoniła pracownica banku, czy Jastrzębianka składała wniosek o kredyt w kwocie 3 tysięcy złotych. Pracownica banku od razu zablokowała konto. Wówczas kobieta zorientowała się, że pisała z oszustem, który przejął na portalu społecznościowym konto znajomej.
Informacja: KMP Jastrzębie
A więc i tak dalej i tak dalej… Do tego policja dość rzadko informuje o wykryciu takich oszustów. -red.







1 komentarz do “I tak dalej…”
Mam takie sytuacje przynajmniej kilka razy w tygodniu, ponieważ mam na poralu o trzyliterowej nazwie na „o” wystawionych kilka rzeczy. Ostatnia przytrafiła mi się nawet dzisiaj rano.
Wygląda to tak, że najpierw przychodzi wiadomość na email, że czy moja oferta sprzedaży jest aktualna i prośba o zarezerwowanie przedmiotu. Zaraz potem przychodzi kolejny email, którego intencją, ale moim zdaniem nieudaną, było upodobnienie do szaty graficznej tegoż portalu. Na dole link, żeby potwierdzić sprzedaż. Potem wybór banku (tylko po co przy sprzedaży? ale nic to). Wybieram, piszę zmyślonego użytkownika logowania, najczęściej zawierającego obelżywe słowa skierowane do ów kupującego, w haśle to samo, a w potwierdzeniu niby mojego numeru telefonu, również same bzdury.