Siatkarze Jastrzębskiego Węgla imponują pewnością siebie, z jaką wygrywają najważniejsze mecze w PlusLidze. Przez lata zazdrościliśmy tego „genu zwycięstwa” Zaksie Kędzierzyn-Koźle, która nawet przy słabszej dyspozycji zbierała punkty w pojedynkach „na szczycie”. Teraz podobnie prezentują się podopieczni Marcelo Mendeza, którzy ostatnich pięciu wyjazdowych meczach stracili… jednego seta. Co jednak ważne – w pokonanym polu pozostawili aspirujących do medali przeciwników z Lublina i – w niedzielę – z Zawiercia.
Pojedynek „na szczycie” PlusLigi nie był wielkim widowiskiem, a główną wartością na parkiecie okazał się mocny charakter w kluczowych momentach zawodów. Starcia „na styku” praktycznie zawsze padały łupem „pomarańczowych”, którzy zamknęli hit kolejki w trzech partiach.
W pierwszej odsłonie Jastrzębski Węgiel prowadził praktycznie od początku do końca, a różnicę już na starcie zrobiły udane zagrywki Łukasza Kaczmarka. Gospodarzom nie pomogły nawet asy doskonale nam znanego Jurija Gladyra, który na finiszu zdołał zmniejszyć rozmiary prowadzenia jastrzębian z 20:16 do 20:18. Znacznie więcej emocji przyniosła druga część gry, przy czym tu nasz zespół dopuścił do końcowej nerwówki nieco na własne życzenie, marnując dość pewną, cztero- i trzypunktową przewagę (20:16, 23:20). Warta zdołała jednak doprowadzić do bitwy na przewagi, którą goście rozstrzygnęli na swoją korzyść dzięki skuteczności Norberta Hubera. W trzecim secie najwięcej było walki „punkt za punkt”, ale z drugiej strony faktem jest, że zawiercianie mieli wynik po swojej stronie tylko na starcie (4:3), zaś po przejęciu inicjatywy przez nasz zespół (5:4) doprowadzali… jedenastokrotnie do remisu. Nie byli jednak w stanie przejść do skutecznego kontrataku, w czym ogromną rolę odegrał MVP dnia Tomasz Fornal, kończąc zresztą hit kolejki asem.
Dzięki wygranej w Zawierciu Jastrzębski Węgiel zakończył pierwszą rundę fazy zasadniczej w fotelu lidera. Oznacza to także, iż nasz zespół będzie rozstawiony z jedynką w Pucharze Polski. W kolejnym meczu „pomarańczowi” podejmą w Hali Widowiskowo-Sportowej Barkom Każany Lwów (14 grudnia, 20:30).
8 grudnia 2024, Zawiercie, 14:45
Aluron CMC Warta Zawiercie – Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25, 25:27, 22:25)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) – Finoli, Żakieta, Kufka, Vicentin






3 komentarze do “Jastrzębski „gen zwycięstwa”!”
Nie będę płakał po nich.
Zobaczymy w przyszłym roku czy gen zwycięstwa pozostanie????
cieszmy się, bo to ostatni taki skład