Siatkarze Jastrzębskiego Węgla najwyraźniej mają już za sobą trudniejszy moment sezonu. W sobotnim spotkaniu z Asseco Resovią Rzeszów podopieczni Andrzeja Kowala zagrali na swoim najlepszym poziomie i… w komplecie, bowiem do drużyny po urazach wrócili już Anton Brehme oraz Nicolas Szerszeń. „Rozkręca się” też Maksymilian Granieczny, którego brakowało w pierwszym miesiącu rywalizacji.
W efekcie „pomarańczowi” rozgromili w „meczu przyjaźni” Resovię, która w poprzednich dziewięciu pojedynkach przegrała tylko dwa razy. W dwóch pierwszych setach goście nie mieli nic do powiedzenia, przegrywając kolejno do 20 i 17. Znacznie więcej emocji przyniosła trzecia partia, w której rzeszowianie wykazywali ogromną ochotę na „powrót do gry” – dość powiedzieć, że przeciwnik przejął inicjatywę po nieudanym starcie i prowadził kolejno 12:11, 18:16 i 21:18. Potem jednak „odpalił” Łukasz Kaczmarek, który zaprezentował nam pełnię swoich możliwości zarówno na zagrywce, jak i w ataku. MVP dnia został natomiast Michał Gierżot.
Dzięki wygranej za trzy punkty Jastrzębski Węgiel wrócił do czołowej ósemki PlusLigi. Teraz „pomarańczowi” rozpoczną rywalizację w europejskich pucharach – 10 grudnia zagrają na wyjeździe w 1/16 finału Pucharu CEV z węgierskim MAV Szekesfehervar.
6 grudnia 2025, Jastrzębie-Zdrój, 17:30
JSW Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:20, 25:17, 25:22)
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Zaleszczyk, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) – Brehme, Lorenc, Tuaniga.





