Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przegrali w sobotni wieczór w Hali Widowiskowo-Sportowej z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, pechowo ulegając rywalom po zaciętym tie-breaku. Wynik ten oznacza, że przeciwnik nadrobił do podopiecznych Andrzeja Kowala jedno „oczko”. Na ile rezultat tego klasyka zadecyduje o awansie do play-off, przekonamy się na przestrzeni najbliższych tygodni.
Goście okazali się lepsi w pierwszym, czwartym i piątym secie, natomiast Jastrzębski Węgiel wygrał drugą i trzecią odsłonę. Niestety, zbyt dużo przestojów w grze, a co za tym idzie – nierówna dyspozycja – kosztowały nasz zespół domową porażkę. Faktem jest, że w tie-breaku „pomarańczowi” pokusili się o dramatyczną pogoń i wybronili kilka meczboli, ale z drugiej strony ponownie okazało się, że „nie dowieźli” prowadzenia uzyskanego w poprzednich partiach. Gwiazdą dnia okazał się Kamil Rychlicki, który zdobył 34 pkt.
Teraz Jastrzębski Węgiel wraca do walki na europejskiej arenie Pucharu CEV. 22 stycznia nasz zespół czeka dość egzotyczny – jak na siatkówkę – wyjazd do fińskiego Akaa Volley.
17 stycznia 2026, Jastrzębie-Zdrój, 20:30
Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn 2:3 (23:25, 25:23, 25:23, 20:25, 17:19)
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Usowicz, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) – Kufka, Tuaniga, Lorenc.





