Siatkarze Jastrzębskiego Węgla sprawili spory zawód swoim kibicom i w sobotni wieczór niespodziewanie przegrali na wyjeździe w czterech setach z ostatnim w tabeli Norwidem Częstochowa (-29, -20, 17, -20). Podopieczni Andrzeja Kowala dodatkowo skomplikowali sobie tym samym walkę o czołową ósemkę i awans do play-off – przewaga nad dziewiątą Zaksą Kędzierzyn-Koźle zmalała do czterech punktów.
„Pomarańczowi” mogą żałować szczególnie pierwszego seta, w którym nie wykorzystali setboli, ostatecznie przegrywając do 29. Wiele wskazuje na to, że ewentualne zwycięstwo w premierowej partii otworzyłoby drogę do zdobycia kompletu punktów. Tymczasem walczący o utrzymanie gospodarze poczuli krew i mimo klęski w trzeciej partii do siedemnastu zgarnęli swojego (dopiero) czwarte zwycięstwo w sezonie.
Dodajmy przy tym na pocieszenie, że częstochowianie już od kilku tygodni prezentowali zwyżkę formy (m.in. urywając punkt Olsztynowi). Niemniej, Jastrzębski Węgiel po raz kolejny udowodnił, że w tym sezonie jest bodaj najbardziej nieobliczalną ekipą w PlusLidze – wszak niedawno poskromił mistrzów Polski z Lublina, aby teraz przegrać na obiekcie outsidera.
W kolejnym meczu jastrzębianie podejmą w Hali Widowiskowo-Sportowej Każany Lwów (26.02, godz. 17:30). Tu nasz zespół musi pokusić się o komplet punktów.
21 lutego 2026, Częstochowa, 20:00
Norwid Częstochowa – Jastrzębski Węgiel 3:1 (31:29, 25:20, 17:25, 25:20)
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Brehme, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) – Kufka, Lorenc, Tuaniga, Zaleszczyk, Kujundzić





