Niespodzianki nie było – w środowy wieczór faworyzowana włoska Piacenza pewnie pokonała u siebie Jastrzębski Węgiel w rewanżowym starciu ćwierćfinału Pucharu CEV. Tym samym nasz zespół zakończył rywalizację w europejskich pucharach na czołowej ósemce drugich pod względem prestiżu kontynentalnych rozgrywek.
Gospodarze w pierwszych dwóch setach rozstrzygnęli zmagania, bowiem po wygranej w Jastrzębiu-Zdroju za trzy punkty musieli u siebie ugrać co najmniej jeden, aby pozbawić podopiecznych Andrzeja Kowala szans na awans. W trzeciej odsłonie nasz zespół zdołał ugrać honorową partię, ale jej wynik nie miał już wpływu na losy kwalifikacji do półfinałów. W czwartej Jastrzębski Węgiel trzymał inicjatywę do stanu 18:17, ale ostatecznie również tu musiał uznać wyższość Włochów.
Apetyty na pewno były większe. „Pomarańczowi” stanowili jedną z silniejszych ekip rozgrywek, jednak już w 1/4 finału trafili na faworyta. Można domniemywać, że z pozostałymi drużynami ósemki jastrzębianie mogliby ugrać więcej.
Teraz Jastrzębski wraca do walki o ligowe punkty. 21 lutego naszą drużynę czeka wyjazd do Częstochowy.
18 lutego 2026, Piacenza, 20:30
Gas Sales Piacenza – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:20, 25:18, 18:25, 25:22)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Usowicz, Brehme, Gierżot, Kujundzić, Granieczny (libero) – Kufka, Lorenc, Tuaniga, Zaleszczyk, Jurczyk (libero), Staszewski, Szerszeń.





