Siatkarze Jastrzębskiego Węgla rozpoczęli sezon 2025/26 od wyjazdowego zwycięstwa na trudnym terenie w Olsztynie. W środowy wieczór podopieczni Andrzeja Kowala po bardzo nierównym spotkaniu pokonali gospodarzy w pięciu setach, prezentując przez większość pojedynku przyzwoity poziom, ale zarazem notując dwie wysokie porażki w setach drugim i trzecim. Na usprawiedliwienie „pomarańczowych” należy wspomnieć o „rewolucji kadrowej” latem w szatni oraz braku kontuzjowanego Maksymiliana Graniecznego.
Pierwszy set należał do naszego zespołu, który długo gonił wynik (9:12, 11:14, 20:22), aby na finiszu za sprawą dwóch akcji Michała Gierżota wyjść na prowadzenie 23:22. Ten sam zawodnik zamknął partię blokiem na doskonale nam znanym Janie Hadravie. W dwóch kolejnych setach gospodarze Hali Urania byli zdecydowanie lepsi, a efektem dominacji były wygrane do dziewiętnastu i siedemnastu.
W czwartej odsłonie Andrzej Kowal pozostał na boisku Mirana Kujundzicia i być może ta decyzja pozwoliła naszej drużynie „nabrać powietrza”. Za kluczowy moment tego seta i, być może, całego meczu można uznać dwa bloki Nicolasa Szerszenia (jeszcze pół roku temu zawodnika Olsztyna) na Hadravie, które pozwoliły Jastrzębskiemu Węglowi oderwać się od rywala (15:11). Niebawem Łukasz Kaczmarek zatrzymał na siatce dotychczas niemiłosiernie nas obijającego Pawła Halabę (17:13) i tej przewagi goście już nie oddali.
W tie-breaku Jastrzębski poszedł za ciosem, choć na własne życzenie skomplikował sobie sytuację, pozwalając gospodarzom na odrobienie strat (od 6:2 do 9:9). Na finiszu mocniejsze nerwy okazał się mieć nasz zespół. MVP dnia wybrany został lider naszej ekipy Anton Brehme.
W kolejnym meczu Jastrzębski Węgiel podejmie Ślepsk Suwałki. Inauguracja sezonu w Hali Widowiskowo-Sportowej będzie miała miejsce 26 października o godz. 14:45. Przed meczem, o godz. 13:00 rozpocznie się oficjalna prezentacja drużyny.
22.10: Indykpol AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 2:3 (23:25, 25:19, 25:17, 18:25, 11:15)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Zaleszczyk, Szerszeń, Gierżot, Jurczyk (libero) – Kufka, Lorenc, Kujundzić, Tuaniga.






2 komentarze do “Szerszeń teraz żądli dla nas”
Kujundżić ma na imię Miran, a szerszenie raczej żądlą niż kąsają.
Wielkie podziękowania dla JSW , że pomimo trudnej sytuacji finansowej pozostała nadal z siatkarzami, dając nam trochę radości i nadzieję na lepsze czasy.