Siatkarze Jastrzębskiego Węgla ponieśli drugą porażkę w tym sezonie, przegrywając w sobotę w klasyku PlusLigi w Kędzierzynie-Koźlu z miejscową Zaksą. Po raz pierwszy jednak podopieczni Marcelo Mendeza zakończyli pojedynek bez zdobyczy punktowej, bowiem wcześniej w Częstochowie ugrali dwa sety, a tym razem wygrali tylko jedną partię. Na nic zdała się jastrzębianom nawet kapitalna dyspozycja Tomasza Fornala (24 pkt.), a z kolei po stronie gospodarzy mocno zaświeciła gwiazda doskonale nam znanego Rafała Szymury, wybranego MVP dnia.
Początek zawodów nie zwiastował późniejszych problemów, bowiem premierowa odsłona zakończyła się naszą dość pewną wygraną. Niestety, w kluczowej dla losów pojedynku drugiej odsłonie większość sytuacji „na styk” padła łupem rywali, którzy w trzeciej i czwartej części gry poszli za ciosem, zdobywając komplet punktów i dołączając do ścisłej czołówki PlusLigi. Wprawdzie trudno mówić po takim meczu o „kompleksie Zaksy”, ale… niejeden kibic Jastrzębskiego Węgla zgodziłby się z opinią komentatora z wpisów na oficjalnym profilu JW na Facebooku, iż niezależnie od kadrowego potencjału kędzierzynian „pomarańczowi” wyraźnie mają kłopot z ekipą z Hali Azoty.
Mimo porażki w Kędzierzynie podopieczni Marcelo Mendeza pozostali samodzielnym liderem PlusLigi, ale ich przewaga nad peletonem zmalała, bowiem Projekt Warszawa, LUK Lublin i Warta Zawiercie mają trzy „oczka” straty do jastrzębian, natomiast „dołująca” na początku rozgrywek ZAKSA – już tylko pięć.
Teraz przed Jastrzębskim Węglem zadanie o niższym pułapie oczekiwań, bowiem nasz zespół w środę rozpocznie zmagania CEV Champions League domowym pojedynkiem z bułgarskim Lewskim Sofia.
9 listopada 2024, Kędzierzyn-Koźle, 14:45
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1 (22:25, 25:22, 25:23, 25:16)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Vicentin, Popiwczak (libero) – Żakieta, Carle, Finoli, Waliński.





