Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali trzecie spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów i pewnie zmierzają do play-off turnieju. W środowy wieczór „pomarańczowi” najmniejszym możliwym nakładem sił pokonali na wyjeździe niemiecki SVG Luneburg, tracąc – nieco na własne życzenie – pierwszego seta w rozgrywkach. Gdy jednak podopieczni Marcelo Mendeza wrzucali „piąty bieg”, gospodarze byli bezradni.
Ambitni Niemcy tylko w pierwszej odsłonie byli w stanie mocniej zagrozić jastrzębianom. Wprawdzie po bloku Tomasza Fornala mistrz Polski prowadził 6:3, ale zmarnował tę przewagę i dopiero na finiszu dopadł uciekających gospodarzy (z 15:17 na 19:18). Niestety, na finiszu więcej szczęścia mieli rywale i tym samym pierwsza przegrana przez nasz zespół partia w tej edycji Ligi Mistrzów stała się faktem.
Rozsierdzeni takim obrotem wydarzeń siatkarze Marcelo Mendeza w drugiej i trzeciej części gry wbili Niemców w parkiet, notując prowadzenie na poziomie odpowiednio 18:11 czy 15:5. Po tych dwóch setach „bez historii” nieco więcej emocji przeżyliśmy w czwartym secie. Tu początkowo za sprawą… Niemca Antona Brehme Jastrzębski Węgiel prowadził 10:5, aby po kilkunastu minutach pozwolić gospodarzom na złapanie drugiego oddechu i doprowadzenie do „kontaktu” (20:19, 23:22). Wtedy sprawy w swoje ręce ponownie wziął Brehme, kończąc mecz udanym atakiem.
Teraz przed Jastrzębskim Węglem hit PlusLigi w Zawierciu, na który „pomarańczowi” bez wątpienia oszczędzali nieco siły. Natomiast do Ligi Mistrzów wrócimy jeszcze 18 grudnia domowym starciem z francuskim Chaumont VB.
4 grudnia 2024, Luneburg, 19:00
SVG Luneburg – Jastrzębski Węgiel 1:3 (26:24, 19:25, 19:25, 23:25)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) – Żakieta, Finoli, Kufka, Waliński





