JKH GKS Jastrzębie poinformował o przedłużeniu kontraktów z kolejnymi trzema zawodnikami. Po Emilu Baginie uczynili to bracia Łukasz i Radosław Nalewajkowie, a także Peter Bezuska. Dwaj pierwsi to napastnicy i prawdziwe legendy ekipy trenera Rafała Bernackiego, natomiast popularny „Beza” był jednym z filarów defensywy, spełniając w stu procentach pokładane w nim nadzieje.
W ubiegłym sezonie Łukasz i Radosław Nalewajkowie występowali głównie w trzeciej formacji, tworząc atak z młodziutkim Bartłomiejem Stolarskim. W razie potrzeby wspomagali też ofensywę w pierwszej i drugiej piątce, a ich bardzo dobrą dyspozycję dostrzegł nawet selekcjoner Pekka Tirkkonen, powołując na listę rezerwową kadry narodowej na turniej w Edynburgu. Ostatecznie na Wyspy pojechał tylko Łukasz, ale sam fakt powrotu po wielu latach w orbitę zainteresowań sztabu reprezentacji ma swoją wymowę.
Z kolei Peter Bezuska dołączył do naszego zespołu przed rokiem, opuszczając Unię Oświęcim, która zrezygnowała z jego usług. „Beza” był prawdziwą legendą Unii (grał tam dziesięć lat), jednak budowana „na mistrza” drużyna miała być „za mocna” dla 32-latka. Tymczasem Bezuska w Jastrzębiu przeżył drugą młodość, walnie przyczyniając się do zdobycia Pucharu Polski oraz sensacyjnych zwycięstw nad faworytami. Był także dobrym duchem w szatni, a jego waleczność i pracowitość chwalił m.in. trener Rafał Bernacki.
Źródło: jkh.pl





