JKH GKS Jastrzębie poinformował, że po wielu latach z klubem pożegnał się trener Jacek Dywan, który przez ostatnie półwiecze szkolił młodzież najpierw w sekcji hokejowej GKS Jastrzębie, a następnie w JKH GKS Jastrzębie. Urodzony w 1946 roku trener to prawdziwa legenda Jastora – spod jego „twardej ręki” wyszli m.in. Leszek Laszkiewicz (Galeria Sław IIHF), Sławomir Wieloch (pierwszy prawdziwie jastrzębski olimpijczyk z Albertville 1992) oraz Andrzej Pokorny (reprezentant Niemiec pochodzący z naszego miasta).
Jacek Dywan pochodzi z Gdańska, ale na Śląsk trafił już jako mały chłopiec. Był „dzieckiem Torkatu” – słynnego lodowiska w Katowicach, gdzie rozpoczął swoją przygodę z hokejem. Grał w Górniku Katowice (od 1962 roku), a także w Opolaninie Opole i Śląsku Wrocław. W 1968 roku trafił do ówczesnego III-ligowego Górnika Jas-Mos, który przyjmował rywali na zamarzniętym basenie w Zdroju. Jako zawodnik przyczynił się do dwóch awansów do II ligi, łącząc grę z pracą na KWK Zofiówka. W 1976 roku jako 30-latek w wyniku kontuzji zakończył przygodę z taflą i został trenerem młodzieży. Wtedy też rozpoczęła się jego najważniejsza sportowa misja w życiu…
„W wieku zaledwie 30 lat Jacek Dywan postanowił przejść ”na drugą stronę barykady” i wzorem słynnego Jerzego Trójcy zająć się pracą szkoleniową. Na tę decyzję złożyło się kilka czynników, w tym dość poważna kontuzja dłoni, jak i fakt rosnącego zainteresowania hokejem w mieście po otwarciu Lodowiska Jastor w 1975 roku. W stutysięcznym Jastrzębiu-Zdroju było wówczas mnóstwo młodych małżeństw z dziećmi, które szukały zajęcia. Jacek Dywan wspominał, że na pierwsze treningi przyszło siedemdziesięciu chłopaków!” – informuje JKH GKS Jastrzębie. „W latach 1984-87 Jacek Dywan prowadził także drużynę seniorów GKS Jastrzębie w II lidze, ale tego okresu nie wspominał z nostalgią, ponieważ zawsze zdecydowanie bardziej preferował pracę z młodzieżą. To z jego nazwiskiem łączą się pierwsze sukcesy jastrzębskiej szkoły hokeja, czyli zdobyte w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych srebrny i brązowy medal mistrzostw Polski w ramach Ogólnopolskich Spartakiad Młodzieży. Jacek Dywan wielokrotnie wspominał, że dla niego metoda na udaną karierę sportową to ”1% talentu i 99% ciężkiej pracy”. Mimo ”twardej ręki” był uwielbiany przez zawodników, którzy lubili dawać z siebie wszystko i nie uznawali półśrodków. ” – czytamy w oficjalnym serwisie klubu.
W sekcji hokeja GKS Jastrzębie pracował do drugiej połowy lat osiemdziesiątych, zaś w 1995 roku za namową ówczesnego prezesa Jastrzębskiego Klubu Hokejowego Andrzeja Frysztackiego wrócił do szkolenia młodzieży.
„Nasz Bohater był już wówczas na górniczej emeryturze, więc mógł skupić się na swoim ulubionym zajęciu – wyszukiwaniu hokejowych diamentów. Spod jego ręki wyszli mistrzowie Polski juniorów, których do złota w 2007 roku poprowadził nieżyjący już niestety Jacek Chrabański. Był też wychowawcą Mateusza Bryka czy Łukasza i Radosława Nalewajków. W ramach współpracy z JKH GKS Jastrzębie Jacek Dywan skupił się na zajęciach naborowych z najmłodszymi dziećmi, które uczył podstaw hokejowego rzemiosła. Można domniemywać, że wielu rodziców nawet nie zdaje sobie sprawy, z jaką Legendą miały możliwość trenować ich pociechy” – pisze redakcja jkh.pl.
Trener Jacek Dywan przez pół wieku wyszkolił setki hokeistów, a dosłownie tysiącom małych jastrzębian wpajał podstawowe życiowe zasady. W komentarzach na profilu JKH GKS na Facebooku roi się od wspomnień o szkoleniowcu, który nigdy nie odpuszczał i… potrafił przylać kijem w tyłek. Warto dodać, że Jacek Dywan do dziś czynnie biega i jeździ na rowerze, utrzymując fantastyczną dyspozycję.
Panie Trenerze, dziękujemy za wszystko. Jest Pan dla całego środowiska jastrzębskiego hokeja absolutną Legendą. Współpraca z Panem była dla nas wszystkich nieopisanym zaszczytem” – czytamy na oficjalnej stronie JKH GKS Jastrzębie.
Źródło: jkh.pl





