
Jastrzębska Spółka Węglowa opublikowała aktualizację Planu Techniczno-Ekonomicznego na 2026 rok. Z dokumentu wynikają kluczowe założenia dotyczące finansów, wielkości wydobycia oraz redukcji zatrudnienia.
Zarząd spółki oszacował całkowity poziom nakładów inwestycyjnych dla całej Grupy Kapitałowej JSW na około 2,4 miliarda złotych. Z tej kwoty bezpośrednio na samą spółkę JSW przypada około 1,9 miliarda złotych. Prognozy cenowe zakładają, że średnia cena sprzedaży surowca osiągnie około 661 złotych za tonę zarówno w całym 2026 roku, jak i na początku 2027 roku. Z kolei jednostkowy gotówkowy koszt wydobycia węgla wyznaczono na poziomie blisko 588 złotych za tonę.
Zaktualizowany plan przewiduje następujące wielkości produkcyjne:
- Łączne wydobycie węgla: około 13,3 miliona ton.
- Węgiel koksowy: przeważająca część wydobycia, wynosząca ponad 11,2 miliona ton.
- Węgiel do celów energetycznych: nieco ponad 2 miliony ton.
- Produkcja koksu: zaplanowana na poziomie ponad 3,2 miliona ton.
Spółka uwzględniła również programy redukcji zatrudnienia poprzez instrumenty osłonowe. Przewidują one skorzystanie z urlopów górniczych, urlopów dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla oraz jednorazowych odpraw pieniężnych. Łącznie z tego typu rozwiązań ma skorzystać 4248 pracowników. Naturalne odchodzenie wykwalifikowanych pracowników wpływa na kompetencje zespołu, dlatego spółka poszukuje nowych rozwiązań rynkowych, analizując między innymi możliwości świadczenia usług specjalistycznych dla partnerów zagranicznych na rynkach azjatyckich.
Jastrzębska Spółka Węglowa zmaga się również z wyzwaniami dotyczącymi finansowania i formalnego statusu wydobywanego surowca. Mimo że węgiel koksowy znajduje się na liście surowców krytycznych Unii Europejskiej ze względu na kluczowe znaczenie w produkcji stali, status ten nie przynosi spółce oczekiwanych korzyści finansowych ani systemowych. Przedstawiciele kierownictwa przedsiębiorstwa, w tym pełniący obowiązki prezesa Bogusław Oleksy, wskazują na brak realnego wsparcia dla wydobycia węgla koksowego. Formalne uznanie przez Unię Europejską tej kopaliny za surowiec o strategicznym znaczeniu pozostaje wpisem w dokumentach i nie przekłada się na konkretne instrumenty pomocowe czy ułatwienia w pozyskiwaniu kapitału.
Władze spółki zwracają uwagę na widoczną w Europie sprzeczność logiczną. Wspólnota Europejska sprowadza rocznie znaczące ilości koksu z zewnątrz, jednocześnie eksportując podobny wolumen tego surowca. W efekcie europejskie hutnictwo polega na zewnętrznych dostawach, podczas gdy rodzimi producenci zmagają się z obostrzeniami regulacyjnymi i utrudnionym funkcjonowaniem. Sektor górniczy napotyka na bariery w relacjach z sektorem bankowym i instytucjami finansowymi. Mimo kluczowej roli, jaką węgiel koksowy odgrywa w przemysłowym łańcuchu dostaw, przedsiębiorstwo ma mocno ograniczony dostęp do zewnętrznego finansowania i kredytowania ze względu na ogólny klimat inwestycyjny wokół branży wydobywczej.
Kierownictwo JSW stoi na stanowisku, że ciężar utrzymania zasobów surowcowych i kadrowych nie powinien spoczywać wyłącznie na stronie polskiej. Spółka oczekuje intensywniejszych działań dyplomatycznych i wsparcia ze strony polskich przedstawicieli w instytucjach europejskich, aby uzyskać warunki gwarantujące stabilność dostaw i funkcjonowanie zakładów.
Źródło: bankier.pl
Foto; JSW SA






8 komentarzy do “JSW aktualizuje plany”
„Mimo że węgiel koksowy znajduje się na liście surowców krytycznych Unii Europejskiej ze względu na kluczowe znaczenie w produkcji stali, status ten nie przynosi spółce oczekiwanych korzyści finansowych ani systemowych.”
Ten status ma sam coś z siebie przynosić do JSW? Jeśli cała gruntowna restrukturyzacja na tym polega, należy zaorać JSW.
„Formalne uznanie przez Unię Europejską tej kopaliny za surowiec o strategicznym znaczeniu pozostaje wpisem w dokumentach i nie przekłada się na konkretne instrumenty pomocowe czy ułatwienia w pozyskiwaniu kapitału.”
Znaczy się jakie znowu instrumenty pomocowe? Czyżby i tym razem chodziło w kółko o dopłacanie przez społeczeństwo?
ciekawe jak chcą poprawić wydobcie i oczywiście ograniczyć zatrudnienia od najniższych szczebli którzy robią coś przy wydobyciu… wystarczy kilku dyrektorów od spraw niepotrzebnych… przecież tam każdy prezes ma 20 doradców…
Wszystko pięknie jakie oszczędności na zatrudnieniu tylko jest mały haczyk jak JSW wysyła ludzi na 5 cio letnie urlopy to niech sobie płaci za te urlopy a nie przerzuca na resztę ludzi pracujących prosty rachunek w sumie że spółki ma odejść przeszło 4000 tyś pracowników każdy średnio kosztuje 10000tysia na miesiąc za nic nie robienie czy jest jeszcze w tym kraju ktoś normalny.Pytam się zwiazkole kto ma utrzymywać tych waszych nierobów niech sobie spółka utrzymuję albo związki niech im płacą te urlopy.Malo tego po odejściu pracowników okazało się że brakuję ludzi do roboty więc co robi spółka zatrudnia Ukraińskie firmy którym płaci więcej jakby to wykonywała swoim pracownikami których rozpuściła na urlopy.Natomiast rudy już kombinuje nad podwyższeniem wieku emerytalnego więc młode produktywne byczki będą pierdziec na kanapach a reszta niech zapiepsza aż do śmierci a podwyżka dla emerytów którzy uczciwie przepracowali i nie mieli 5 lat urlopu ma podobno wynieś 3 procent tak to wygląda
10 osób w radzie nadzorczej i 5 osób w zarządzie. To wszystko niestety kosztuje bardzo dużo pieniędzy… i powinno być ścięte i połowę. Czyli 5 osób RN i 3 osoby zarząd. Na każdej kopalni jeden dyrektor.
Chcecie szukać oszczędności to zacznijcie od góry!
JSW aktualizuje, JSW planuje, JSW rozważa i tak w kółko… tymczasem w kasie pusto i długi rosną. Związkowcy mają się świetnie, dofinansowanie do wycieczek nawet dla emerytów ma się dobrze.
Dodatkowo na Zofiówce funkcjonują ZZ nieistniejących kopalń Krupiński i Jas-Mos.
I na pijackie wycieczki i wczasy dla członków alkoholików jest zawsze dofinansowanie.
Dodatkowo na Zofiówce jest przerost biurokracji – zdublowane stanowiska przez pracowników Jas-Mos. Nie mieszczą się po biurach ( siedzą dosłownie na parapetach z braki miejsca przy biurkach) to i siedzą w domach na „pracy zdalnej biurowej)
A realia były że likwidują Jas-Mos żeby ograniczyć nierentowne koszty.
” Rodzina na swoim”