Siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie zmarnowali atutu własnego parkietu oraz znacznego osłabienia rywala i w piątkowy wieczór pewnie pokonali w Hali Widowiskowo-Sportowej w pierwszym meczu ćwierćfinałowym ekipę Norwida Częstochowa 3:0 (17, 19, 24). Oznacza to, że „pomarańczowi” potrzebują już tylko jednej wygranej, aby znaleźć się w strefie medalowej. Drugie spotkanie odbędzie się 1 kwietnia pod Jasną Górą.
W szeregach gości nie zagrał ich irański as atutowy – Milad Ebadipour. To osłabienie bez wątpienia przyczyniło się do dość gładkiej porażki sensacji sezonu PlusLigi. O pierwszych dwóch setach można powiedzieć bowiem tylko tyle, że… odbyły się. Jedynie na początku meczu Norwid objął chwilowe prowadzenie po asie Patrika Indry, ale jastrzębianie srogo ukarali za to przeciwnika dziesięciopunktowym prowadzeniem (19:9). To ustawiło tak pierwszą, jak i drugą partię. Dopiero w trzeciej częstochowianie napsuli nieco krwi mistrzom Polski, m.in. odwracając wynik ze stanu 8:6 na 9:10 i utrzymując inicjatywę do stanu 15:16 (atak Sebastiana Adamczyka). Gospodarze szybko jednak wrócili na prowadzenie blokiem Łukasza Kaczmarka. Dopiero na finiszu Norwidowi udało się wyrównać (24:24), ale atak Tomasza Fornala i blok Norberta Hubera rozstrzygnęły mecz.
Przypomnijmy, że w tym sezonie rywalizacja trwa do dwóch wygranych. Jeśli Jastrzębski nie zdoła ponownie zdobyć Częstochowy (jak to miało miejsce w fazie zasadniczej), to decydujący bój odbędzie się w Hali Widowiskowo-Sportowej 5 kwietnia o godz. 20:30. Można jednak domniemywać, że drużyna Marcelo Mendeza będzie chciała zakończyć sprawę już we wtorek.
28 marca 2025, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
JSW Jastrzębski Węgiel – Norwid Częstochowa 3:0 (25:17, 25:19, 26:24)
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) – Żakieta, Finoli, Vicentin





