Siatkarze Jastrzębskiego Węgla bez większych problemów wygrali drugie spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów, pokonując w środowy wieczór na wyjeździe francuski Chaumont VB 52 3:0 (25:23, 25:18, 25:20). Na ten moment można zawyrokować, iż rywalizacja w CEV Champions League jest dla naszej drużyny… sympatycznym „sparingowym” przerywnikiem między cięższymi pojedynkami w PlusLidze. Cóż, takie nastały czasy w europejskiej siatkówce!
Podopieczni Marcelo Mendeza byli rzecz jasna faworytami w starciu z Chaumont i z tej roli wywiązali się na piątkę. Przeciwnik nie był w stanie zatrzymać dowodzonych przez… Francuzów Bena Toniuttiego i Timothee Carlee jastrzębian, którzy prowadzili w zasadzie przez całe spotkanie. Jedynymi momentami, w których rezultat w małych punktach był korzystny dla gospodarzy, to początki pierwszego i trzeciego seta – tylko wówczas mistrz Francji prowadził po 1:0 czy 2:1. Potem jednak liderzy PlusLigi przejmowali inicjatywę.
Wprawdzie nieco nerwów kosztowała nas końcówka premierowej partii, gdy konkurenci znad rzeki Marny nadrobili stratę z 12:16 na 18:19 i zmusili Mendeza do prośby o czas, ale i tu przeciwnik nie zdołał nawet wyrównać.
Po dwóch kolejkach Jastrzębski Węgiel ma na swoim koncie komplet punktów, a w kolejnym spotkaniu zagra na wyjeździe w Luneburgu, który także odniósł dwa zwycięstwa. Zanim jednak „pomarańczowi” ruszą do Niemiec, zagrają jeszcze w Nysie (24 listopada) i Lublinie (30 listopada).
20 listopada 2024, Chaumont, 20:00
Chaumont VB 52 – Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 18:25, 20:25)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) – Żakieta, Finoli.




