ZAKSA ci nie wszystko wybaczy…

Fot. Facebook / Jastrzębski Węgiel

Nie udało się siatkarzom Jastrzębskiego Węgla przełamać niepokonanego dotychczas lidera z Kędzierzyna-Koźla. Po naprawdę niezłym widowisku, godnym pojedynku na szczycie PlusLigi, podopieczni Luke’a Reynoldsa musieli uznać wyższość Zaksy, która jak zwykle w kluczowych momentach środowego spotkania potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i nie wybaczyła nawet najmniejszych błędów jastrzębian w pierwszej i trzeciej partii. Na plus dla “pomarańczowych” należy zapisać kapitalną pogoń w drugim secie (z 21:24!) zakończoną triumfem w tej części gry.

Pierwszy set był bardzo wyrównany, ale tylko do momentu, w którym Jastrzębski Węgiel przy zagrywce Jurija Gladyra objął prowadzenie 16:14. Reakcją Nikoli Grbicia była prośba o czas, która na tyle poukładała grę lidera, że po chwili było już 17:16 dla Zaksy. Z naszej perspektywy szczególnie złe wrażenie zrobiło nieporozumienie Lukasa Kampy z Mohamedem Al Hachdadim, po którym gospodarze zdobyli 17. punkt. Niebawem świetnie w polu zagrywki spisał się Aleksander Śliwka (asy 20:18 i 22:18), co w zasadzie rozstrzygnęło premierową partię.

Drugi set mimo wielu perturbacji należał do “pomarańczowych”. Wprawdzie ZAKSA zdołała na początku tej odsłony odwrócić wynik (7:9 na 10:9), a podczas przerwy na żądanie przy stanie 18:16 Luke Reynolds “klął na czym świat stoi”, zaś w jednej z kolejnych akcji Yacine Louati koncertowo zmarnował okazję do dobicia gospodarzy, ale… od czego Jastrzębski Węgiel ma Jurija Gladyra? “Jurek” przy stanie 21:24 wszedł w pole serwisowe i wywrócił seta do góry nogami, trafiając lidera dwoma asami. Uskrzydleni goście poszli za ciosem, wygrywając do 27 po udanym bloku Eemiego Tervaporttiego na Kamilu Semeniuku.

Niestety, w trzecim i czwartym secie znów lepsi byli gospodarze, którzy tym razem nie pozwolili już sobie na błędy. Po naszej stronie brakowało głównie lidera w ataku, bowiem Mohamed Al Hachdadi miał gorszy dzień, a w rezerwie zabrakło kontuzjowanego Jakuba Buckiego. W obu tych partiach mimo niesamowitej nerwówki Jastrzębski Węgiel tylko chwilami potrafił nawiązać punktowy kontakt z Zaksą (w trzecim secie 4:4 po asie Łukasza Wiśniewskiego i 23:24 po ataku Al Hachdadiego oraz serii świetnych serwów Louatiego; w czwartym – dający iskrę nadziei as Gladyra na 12:16), w związku z czym tego dnia “pomarańczowym” nie udało się ugrać nawet punktu.

Teraz przed naszym zespołem dłuższa przerwa, bowiem sobotnie starcie z Vervą Warszawa zostało odwołane z uwagi na “epidemię koronawirusa” w zespole rywali.

30 września 2020, Kędzierzyn-Koźle, 17:30
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:20, 27:29, 25:23, 25:20)

Jastrzębski Węgiel: Louati, Wiśniewski, Kampa, Al Hachdadi, Gladyr, Fornal, Popiwczak (libero) – Tervaportti, Biniek, Szymura

TerminarzI r.II r.
Aluron Warta
Asseco Resovia
MKS Będzin
ZAKSA Kędzierzyn
Verva Warszawa
Skra Bełchatów
Stal Nysa
Trefl Gdańsk
AZS Olsztyn
GKS Katowice
Ślepsk Suwałki
Czarni Radom
Cuprum Lubin
3:2 (w)
3:0 (d)
3:1 (w)
1:3 (w)
przeł. (d)
przeł. (w)
przeł. (d)
3:0 (d)
przeł. (w)
31.10 (d)
04.11 (w)
07.11 (d)
14.11 (w)
21.11 (d)
28.11 (w)
05.12 (d)
12.12 (d)
19.12 (w)
23.12 (d)
09.01 (w)
16.01 (w)
23.01 (d)
30.01 (w)
06.02 (d)
20.02 (w)
27.02 (d)
Liga Mistrzów
Fino Kaposvar
Arcada Gałacz

odw. (d)
odw. (d)
PlusLiga
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
ZAKSA Kędzierzyn
Warta Zawiercie
Verva Warszawa
Jastrzębski Węgiel
Resovia Rzeszów
Ślepsk Suwałki
Skra Bełchatów
GKS Katowice
6
5
5
5
5
5
6
6
18
13
12
11
9
9
9
9
6:0
4:1
4:1
4:1
4:1
3:2
3:2
3:3
9.
10.
11.
12.
13.
14.
Trefl Gdańsk
AZS Olsztyn
Czarni Radom
Stal Nysa
Cuprum Lubin
MKS Będzin
6
6
6
6
5
5
8
6
5
3
1
1
3:3
2:4
2:4
0:6
0:5
0:5

Zobacz więcej na sport.jasnet.pl

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry