
Przedtem żyli razem. Byli sąsiadami, przyjaźnili się, nierzadko żenili. Wszystko zniszczył nacjonalizm. Ciekawe i poruszające spotkanie miało miejsce 15 października, zorganizowane przez jastrzębskie koło Konfederacji. Specjalnym gościem tego spotkania była Ewa Siemaszko, znana i ceniona w kraju badaczka i publikatorka w temacie zbrodni ukraińskich w Polsce w 1939-1946.
Tytułem spotkania była „Zbrodnia nad zbrodniami 1939-1946”. Prelegentka przedstawiła w zajmujący sposób tamte wydarzenia, począwszy od zgodnego współżycia grup etnicznych na terenie Wołynia, działania nacjonalistów ukraińskich, zbrodnie dokonanym przez nich na tamtych ziemiach głównie w latach 1943-1944 i dokonała podsumowania tych wydarzeń.

Prelekcję urozmaiciły liczne zdjęcia z tamtych czasów, zebrane przez nią, podczas jej badań. Interesującym aspektem prelekcji było otwarte spojrzenie na te wydarzenia, nie tylko jednostronne. Wskazywała przykłady harmonijnego współżycia Ukraińców i Polaków przed wojną, zgubną w skutkach ideologię nacjonalistyczną, przykłady okrucieństwa nacjonalistów z UPA i wspomagających ich ukraińskich mieszkańców ale także ratujących Polaków Ukraińców, z których wielu za to poniosło okrutną śmieć – tylko według jej własnyh badań było to co najmniej 1000 osób.
Wspomniała również o działalności AK na tym terenie, a także o przypadkach pomocy Polakom nawet ze strony Niemców, czy nawet partyzantki sowieckiej. Na pytanie o określenie procentowe, ilu zamieszkujących tamte tereny Ukraińców wziął udział w tej zbrodni, co prawda nie potrafiła precyzyjnie odpowiedzieć, ale wyraźnie stwierdziła, że nie cały naród ukraiński brał w tym udział i przytoczyła badania ustalenia jednego z badaczy ukraińskich zajmujących się tym tematem, który określił, że łącznie w zbrodniach przeciwko Polakom wzięło udział około jednego procenta całej ludności ukraińskiej.

Całe te wydarzenie uznała jako wyraźny przykład ludobójstwa i zapytana, czy możliwe jest pełne pojednanie między Polakami i Ukraińcami, odpowiedziała, że dopóki mordercom będzie się stawiać pomniki to takie pojednanie nie jest możliwe.
To było bardzo ciekawe, pouczające a zwłaszcza poruszające spotkanie, obejmujące różne aspekty tamtych tragicznych wydarzeń, zupełnie odmienne od jednostronnej w ocenie wystawy wołyńskiej, zorganizowanej kilka miesięcy temu przez Muzeum Miejskie. Właśnie takie spotkania, rzucające pełne światło na wydarzenia, są bardzo potrzebne, za co należą się organizatorom podziękowania.







1 komentarz do “Zbrodnia nad zbrodniami”
Nowa nadzieja, acha pan Gruszka nawet spotkanie historyczne musi oznaczyć banerem partyjnym. Czy to nie jest obrzydliwe, że na podstawie bolesnej i tragicznej historii losów tysięcy Polaków chcecie budować fundament partii?