Choć „suchy” wynik na to nie wskazuje, to siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie bez problemów zdobyli kolejny komplet punktów, pokonując na wyjeździe w trzech setach PSG Stal Nysa (25:23, 25:22, 25:22). Wprawdzie gospodarzom ani razu nie udało się doprowadzić nawet do walki na przewagi, to „pomarańczowi” musieli się sporo napocić, aby wywieźć z Opolszczyzny zwycięstwo. Najlepszym zawodnikiem dnia wybrano Timothee Carle, który zdobył w sumie 16 pkt.
W zasadzie wszystkie trzy partie wyglądały dość podobnie, przy czym na początku trzeciej Jastrzębski Węgiel wrócił „z dalekiej podróży”, niwelując za sprawą serwisu Norberta Hubera trzypunktową przewagę gospodarzy (9:6). Generalnie było tak, że podopieczni Marcelo Mendeza wydawali się mieć seta w garści (kolejno 21:17, 23:19, 22:19), po czym po stronie ekipy doskonale nam znanego Daniela Plińskiego jeden z zawodników „odpalał petardę” i Nysa rozpoczynała szaloną pogoń do stanu – każdorazowo (!) – 22:23. Na szczęście odpowiednio Anton Brehme, Mateusz Kufka i Tomasz Fornal zamykali rywalom drogę do nerwówki na przewagi, która mogłaby zakończyć się… różnie.
Dzięki wygranej w Nysie Jastrzębski Węgiel pozostał samodzielnym liderem PlusLigi. Teraz jednak poprzeczka wędruje wyżej – 30 listopada jedziemy do mającej ogromne ambicje ekipy Bogdanki LUK Lublin.
24 listopada 2024, Nysa, 20:30
Stal Nysa – Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 22:25, 22:25)
Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Huber, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) – Zaleszczyk, Waliński, Kufka





