Hokeiści JKH GKS Jastrzębie odrobili zadanie domowe na szóstkę i wygrali oba pierwsze mecze na Jastorze w ramach ćwierćfinału ekstraligi. W poniedziałkowy wieczór po kapitalnym i pełnym zwrotów akcji widowisku podopieczni Roberta Kalabera po raz drugi pokonali Energę Toruń – tym razem 5:3 (2:0, 2:3, 1:0). Dzięki temu jastrzębianie wyruszą do Grodu Kopernika z szansą na zamknięcie walki o medale jeszcze w lutym, bowiem dwa następne pojedynki odbędą się na obiekcie przeciwnika w czwartek i piątek. Nie będzie jednak o to łatwo, bowiem ekipa Juhy Nurminena pokazała na Jastorze, że bardzo zależy jej na przełamaniu trwającej od ponad dwóch dekad niemocy w postaci braku awansu do strefy medalowej.
Początkowo wydawało się, że nasz zespół na spokojnie dowiezie drugie zwycięstwo. Po 29. minutach jastrzębianie prowadzili 3:0 za sprawą trafień Romana Raca, Macieja Urbanowicza i Emila Bagina, który wykorzystał rzut karny po faulu na Martinie Kasperliku. Ta ostatnia sytuacja rozwścieczyła torunian, którzy uważali, że potrącenie kijem Czecha przez obrońcę gości nastąpiła już po oddaniu niecelnego strzału w sytuacji sam na sam. Hokeiści Energi nie kryli nerwów i… w ciągu siedmiu minut doprowadzili do remisu! Powiedzieć, że przeżyliśmy w drugiej odsłonie pełną huśtawkę nastrojów, to… nic nie powiedzieć… Na szczęście zamroczeni nieco gospodarze jeszcze przed drugą przerwą odpowiedzieli kolejnym golem Emila Bagina (efektownie z ostrego kąta w okienko), zaś w 46. minucie Hannu Kuru postawił „kropkę nad i”, wykorzystując błędy defensywy rywala oraz… łyżwę jednego z przeciwników, od którego odbił się krążek przed znalezieniem się w siatce.
Niebawem na tafli doszło do bójki z udziałem Szymona Kiełbickiego, który ataku na rywala musiał opuścić taflę, a jego koledzy zmuszeni zostali do pięciominutowej gry w osłabieniu. Torunianie nie zdołali jednak skopiować wyczynu naszego zespołu z niedzieli (w analogicznej sytuacji jastrzębianie zdobyli dwa gole) i w efekcie wygrana pozostała na Jastorze.
Przypomnijmy, że walka trwa do czterech wygranych i aktualnie JKH GKS prowadzi 2-0. Jeśli jastrzębianie nie wygrają obu spotkań w Toruniu, wówczas 3 marca na naszej tafli dojdzie do spotkania numer pięć.
24 lutego 2025, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
JKH GKS Jastrzębie – KH Energa Toruń 5:3 (2:0, 2:3, 1:0)
1:0 Rac – Kasperlik – Załamaj 14:11 5/4
2:0 Urbanowicz – Rac – Kasperlik 16:37 5/4
3:0 Bagin 28:17 (karny)
3:1 Zieliński – Maćkowski 29:15
3:2 Paakola – Henriksson – Baszyrow 35:48 5/4
3:3 Arrak – Fjodorovs – Zieliński 36:41
4:3 Bagin – Rac 39:47
5:3 Kuru 45:04
JKH GKS Jastrzębie: Heikkinen – Ronkainen, Makela, Kaleinikovas, Kuru, Pulkkinen – Żurek, Bagin, Kasperlik, Rac, Petras – Górny, Załamaj, Urbanowicz, Kiełbicki, Kamiński – Blomberg, Kunst, R. Nalewajka, Ł. Nalewajka, Ślusarczyk.
W rywalizacji do czterech zwycięstw: JKH GKS – KH Energa 2-0.
Kolejny mecz – 27 lutego o godz. 18:30 w Toruniu.






