Hokeiści JKH GKS Jastrzębie przegrali w piątkowy wieczór na wyjeździe z GKS Tychy 1:4 (0:1, 1:1, 0:2), ale mimo ogromnych osłabień kadrowych rozegrali przyzwoite zawody i niemal do końca meczu zachowywali szansę na urwanie punktów obrońcom tytułu. W pojedynku z mistrzami kraju trener Rafał Bernacki nie mógł skorzystać z aż trzech asów atutowych. Oprócz nieobecnych w poprzednich starciach napastników Danielsa Berzinsa i Fredrika Forsberga w kadrze zabrakło bramkarza Karolusa Kaarlehto.
Mimo to jastrzębianie z kadrą opartą głównie o młodych wychowanków zdołali napsuć krwi faworytowi. Świetnie w bramce spisał się Kacper Michalski, który na co dzień występuje w Centralnej Lidze Juniorów. Honorowe trafienie zapisał na swoje konto Szymon Kiełbicki, a o pechu może mówić Emil Bagin, który trafił w poprzeczkę przy rzucie karnym.
JKH GKS Jastrzębie nadal jest wiceliderem, a to za sprawą niespodziewanej porażki Unii Oświęcim z Polonią Bytom. W kolejnym spotkaniu nasz zespół podejmie w Karwinie GKS Katowice. Mecz odbędzie się w niedzielę o godz. 16:00. Natomiast we wtorek jastrzębianie ponownie zmierzą się z GKS Tychy w Superpucharze Polski.
21 listopada 2025, Tychy, 18:00
GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie 4:1 (1:0, 1:1, 2:0)
1:0 Heljanko – Kuru – Jeziorski 18:24
2:0 Paś – Viitanen – Kerkkanen 24:19
2:1 Kiełbicki – Urbanowicz – Charvat 39:07 5/4
3:1 Kerkkanen – Kakkonen – Paś 45:56
4:1 Heljanko 59:32 (pusta bramka)
JKH GKS Jastrzębie: Michalski – Alho, Bagin, Sihvonen, Stolarski, Ł. Nalewajka – Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk – Charvat, Hanzel, Laszkiewicz, Moś, Zając – Wojciechowski, Adamek, R. Nalewajka, Kolat.






