Hokeiści JKH GKS Jastrzębie sprawili jedną z największych sensacji w historii jastrzębskiego sportu, zdobywając w przedostatnim dniu 2025 roku Puchar Polski! W finale turnieju w Krynicy podopieczni Rafała Bernackiego pokonali faworyzowane Zagłębie Sosnowiec 4:1 (0:1, 0:0, 4:0), natomiast dzień wcześniej – o czym już informowaliśmy – odprawili szykowaną do złota Unię Oświęcim. Oba kluby dysponują znacznie wyższym budżetem i sportową jakością opartą o zagraniczny zaciąg, a tymczasem musiały uznać wyższość JKH GKS, którego dwie formacje tworzą w istocie młodzi wychowankowie.
Zagłębie aż do połowy finału było drużyną lepszą, ale od około trzydziestej minuty jastrzębianie nieśmiało zaczęli dochodzić do głosu. Gdy na początku trzeciej tercji wracający do gry po kontuzji Fredrik Forsberg doprowadził do remisu, nasz zespół „poczuł krew” i uwierzył w możliwość zwycięstwa. I rzeczywiście – w 51. minucie ekipa Bernackiego wyszła na prowadzenie, zaś na finiszu dobiła Sosnowiec golami do pustej bramki. Dodajmy, że sędziowie nie uznali rywalom dwóch trafień (i były to decyzje prawidłowe, poparte kilkunastominutowymi analizami wideo), czego efektem było karygodne zachowanie kibiców Zagłębia. Pod koniec meczu rzucali oni na taflę nawet… szklane butelki.
JKH GKS Jastrzębie nie tylko nie był faworytem turnieju, ale wręcz… cudem wydawał się sam awans do turnieju finałowego. Tymczasem los napisał piękną historię, która pozostanie na zawsze w annałach sukcesów jastrzębskich sportowców.
To wprawdzie piąty w dziejach Puchar Polski dla JKH GKS, jednak sensacyjność tegorocznego triumfu każe stawiać go najwyżej spośród tych sukcesów.
30 grudnia 2025, Krynica, 18:00
JKH GKS Jastrzębie – ECB Zagłębie Sosnowiec 4:1 (0:1, 0:0, 4:0)
0:1 Chmielewski – Pipponen – Roine 16:48
1:1 Forsberg – Sihvonen 40:12
2:1 Berzins – Forsberg 50:39
3:1 Forsberg – Berzins 58:22 (pusta bramka)
4:1 Sihvonen 59:04 (pusta bramka)
JKH GKS Jastrzębie: Kaarlehto – Alho, Bagin, Sihvonen, Berzins, Forsberg – Bezuska, Onak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk – Charvat, Hanzel, R. Nalewajka, Stolarski, Ł. Nalewajka – Adamek, Wojciechowski, Osiadły, Moś, Laszkiewicz.







4 komentarze do “Cud w Krynicy!”
I to jest walka a nie jak skórokopy hanbioncy nasz GKS Tylko wychowankowie
Gratulacje dla trenerów i zawodników.Jak się okazało trener z zagranicy nie musi być normą.Polak trener z „szóstki” zrobił robotę.Niestety zapewne za sukcesem nie przyjdą pieniądze i kluby są uzależnione od JSW i kilku firm które same tego nie udźwigną…
👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻
dziękujemy wszystkim, którzy na ten sukces zapracowali! 🦸🏻♂️🏆🏒
szacuneczek, coś wspaniałego, brawo