
Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zakończyła prace nad dokumentacją projektową dotyczącą odtworzenia połączenia kolejowego z Jastrzębiem. Ostatni pociąg pasażerski odjechał z miasta w 2001 roku, co czyniło je największym ośrodkiem w kraju pozbawionym dostępu do tej formy transportu.
Obecnie trwa etap formalno-prawny związany z uzyskiwaniem pozwoleń administracyjnych. Inwestor wyznaczył termin ogłoszenia przetargu na wykonawcę prac budowlanych na połowę października. Planowane roboty obejmą odbudowę blisko ośmiokilometrowego odcinka linii numer 159 wraz z niezbędną infrastrukturą oraz siecią trakcyjną. Trasa zostanie odtworzona w jej dawnym przebiegu.
W ramach przedsięwzięcia przy dworcu Jastrzębie-Zdrój Górne powstaną dwa tory oraz nowy peron. Konstrukcja układu torowego uwzględnia potencjalną integrację z planowaną w kolejnej dekadzie siecią kolei dużych prędkości. Projekt przewiduje także powstanie dwóch nowych przystanków: w rejonie osiedla Barbary (przy ulicy Granicznej) oraz w Bziu (przy przejeździe na ulicy Niepodległości). Odtworzone zostaną również perony na stacji w Pawłowicach.
Całość zadania realizowana jest w ramach rządowego programu Kolej+, którego celem jest uzupełnienie lokalnej i regionalnej sieci transportowej. Połączenie ma umożliwić przejazd do Katowic w czasie zbliżonym do pięćdziesięciu minut.
Inwestycja wymagała zaangażowania finansowego i organizacyjnego ze strony samorządu. W 2021 roku miasto nawiązało współpracę z województwem śląskim, decydując się na współfinansowanie prac przygotowawczych, choć zadanie to wykracza poza podstawowe obowiązki gminy. W toku prac pojawiło się ryzyko wstrzymania projektu z powodu wzrostu przewidywanych kosztów, na co wpływ miały między innymi wyceny wykupu gruntów oraz konieczność zabezpieczenia terenów dotkniętych szkodami górniczymi.
W reakcji na potencjalną rezygnację z przedsięwzięcia lokalne władze, przy wsparciu sąsiednich gmin (Żor i Pawłowic), skierowały do organów państwowych stanowiska wskazujące na znaczenie linii dla całego subregionu. Działania te doprowadziły do utrzymania inwestycji w programie oraz zabezpieczenia środków na jej sfinansowanie.
Prezydent Michał Urgoł cieszy się z tego postępu. Mówi, że w czasie konsultacji wielu młodych ludzi wypowiedziało się, że dla nich jednym z najważniejszych czynników, żeby tu pozostali jest przywrócenie komunikacji kolejowej z Jastrzębiem. Zapytany, czy nie jest powodem do obaw przebieg tej linii przez tereny mocno dotknięte eksploatacją górniczą odpowiada, że przyjęty projekt uwzględnia tego rodzaju trudności. Czy nie pojawią się dodatkowe trudności przy realizacji projektu w tak trudnym terenie? Czy jednak faktycznie jest możliwy dojazd tą linią do Katowic w czasie krótszym niż godzina? Czas pokaże.
Według przyjmowanych założeń, w przypadku niezakłóconego przebiegu procedur oraz samych prac budowlanych, zakończenie realizacji inwestycji i przywrócenie ruch pasażerskiego ma nastąpić pod koniec 2029 roku.






24 komentarze do “Pociąg coraz bliżej”
Teraz , prawie, wszyscy płaczą jak to bardzo jest potrzebna kolej w Jastrzębiu ale chyba niektórzy albo mają sklerozę albo się jeszcze nie narodzili kiedy kolej w Jastrzębiu istniała i do Katowic jechało się pociągiem dwie godziny i to właśnie wtedy, na początku lat 90-tych wszyscy zaczęli biegać do Drabasa który zaczynał przewozy od małych ciasnych busów przez co nie tylko kolej padła ale również połączenie PKS-em Wodzisław do Katowic bo było o wiele szybciej. Dziś, kiedy w prawie każdym domu w Jastrzębiu samochody w rodzinie ma dziadek, babcia , ojciec ,matka oraz dzieci i nierzadko na jedno mieszkanie przypada trzy lub cztery samochody już widzę tych wszyskich krzykaczy jak jezdżą tą koleją.Nieliczną młodzież może jeszcze zrozumiem bo dojeżdżają do pracy czy do szkół w Katowicach ale ilu ich jest tej młodzieży jak większość uciekło z tej betonowej pustyni bez przyszłości oprócz pracujących na kopalniach. Za to emerytów jest około mnóstwo w Jastrzębiu i po co pojadą częściej jak raz w roku na ewentualny pociąg odjeżdżający w polskę na wczasy czy do sanatorium skoro i tak większość ma samochody?? Poza tym nie ma możliwości pociągnięcia torów starą nitką gdyż są za duże szkody górnicze i co pięć lat musieli by na nowo je modernizować. Uważam że z ekonomicznego punktu widzenia kolej w Jastrzębiu jest potrzebna jak świni siodło.Dziękuję Państwu za uwagę.
pełna zgoda!
Odradzam, lepiej poczekać. W okolicach 2030, a może wcześniej Polska pewnie odzyska tak długo upragnioną niepodległość, sekta POPIS zostanie obalona i to Polacy wreszcie odzyskają władzę w Polsce. Wtedy wybudujemy se lepszą i tańszą kolej mającą służyć wolności ludzi. Bo ten projekt kolei to zastępstwo na okradzenie Polaków z samochodów, wejdzie ona do programu bonów kilometrowych w ramach rocznego limitu kilometrów na podróżowanie, to powrót do komunistycznego systemu stawiającego na zbiorowy transport oraz element gett smartcity. —- Cytat: ,,Mówi, że w czasie konsultacji wielu młodych ludzi wypowiedziało się, że dla nich jednym z najważniejszych czynników, żeby tu pozostali jest przywrócenie komunikacji kolejowej z Jastrzębiem.”—- Zastanówmy się ile w tym zdaniu jest prawdy, a ile kłamstwa. Dodatkowo warto przypomnieć Urgołowi że jeżeli chce kolei to wymagane jest od niego rozliczenie, bo system w tym chorym kraju pt. ”budujemy, niszczymy i odbudowujemy i znowu niszczymy” – wymaga rozliczenia, żeby pójść do przodu. Tym bardziej że tu się nic nie zmieniło, jest gorzej i zapowiedzi są że będzie jeszcze gorzej. Likwidacja górnictwa itd…. i nagle potrzebujemy znowu kolei. A bez rozliczenia nie mamy gwarancji, że za 10 lat kolej znowu nie zostanie zniszczona, a za 20 znowu odbudowana. To perpetum mobile na dojenie z kasy Polaków. Tak się nie da funkcjonować. Więc Panie Urgoł bierz się za rozliczenia, to element wiarygodności.
Ten znowu zapomniał leków.
Cyt. „…Polska pewnie odzyska tak długo upragnioną niepodległość, sekta POPIS zostanie obalona…
… Wtedy wybudujemy se lepszą i tańszą kolej mającą służyć wolności ludzi. …”
Koleją transsyberyjską na Syberię, gdzie będziemy wolni, bez nadzoru, bo okoliczności przyrody nie będą nastręczały do ucieczki.
Mam paru znajomych, którzy wybudowali swoje domy na szkodach górniczych. I wiecie co? Bardzo tego żałują. Spłacasz kredyt domu, w którym drzwi się nie domykają albo same otwierają. Mieszkasz w domu, gdzie nowa ściana pęka albo w garażu robi się szpara… Mieszkasz na gruncie, który może się zapaść i cały czas może pracować. Teraz wyobraźcie sobie torowisko, które przez dobre kilkanaście kilometrów musi przebiegać przez szkody górnicze… Gdzie tu jest sens i logika? Naprawdę nie trzeba być inżynierem, żeby rozumieć podstawy geologii! Kto to lobbuje i kto za to będzie odpowiadał!?
W sumie to masz rację. Tereny, gdzie budowane są kopalnie powinny być całkowicie wyludnione, domy i działki wypłacone, ludzie przesiedleni. Na tym terenie zrobić park narodowy, czy jakiś rezerwat żabki zielonej, czy motylka. Tylko problem, bo wywóz tego węgla będzie prowadzony po torach, które też będą osiadać, lub po drogach, które też będą ulegały osiadaniu i odkształcaniu.
No i mały problem: skąd wziąć tych górników, jak się ludzi wysiedli, ew. jak ich przywozić przewozem, jak drogi się psują?
Wszystko na ch…j!
Powiem ci lepszy motyw:
Każda rzeka, nawet ten mały strumyk raz na kilkadziesiąt lat wyleje. Przykład: ostatnie powodzie w kotlinie kłodzkiej z małych strumyków. Nie trzeba być hydrologiem, żeby to wiedzieć. Po co więc ludzie się tam budują i żyją?
Wszędzie coś, wszędzie może być źle.
Wszystko ch…j.
A tym sąsiadom powiedz, że mogli nie budować „po taniości” i projektować miał projektant, a nie Janusz, który poszedł na architekturę, bo mama chciała mieć architekta. 🤭
Z tymi rzekami masz rację i nie trzeba przykładu Kłodzka, wystarczy rzeczka Piotrówka w Zebrzydowicach. Taki strumyk w wąwozie potrafił wylać i sporo domów pływało… Na żywioły nie ma rady. Wiele z tych wspomnianych domów w Zebrzydowicach po czasie zmieniło właścicieli…
Ale wracając do budowania na szkodach górniczych to nie do końca się z Tobą zgodzę. Otóż znam przypadek domu zrobionego zgodnie ze sztuką, na grubej, zbrojonej płycie fundamentowej. Ściana pękła, dom się krzywi… Ilość zbrojenia w płycie znacznie większa od wymagań, a mimo to lipa… Więc jeśli szkody górnicze potrafią uszkodzić taki „bunkier” to co dopiero torowisko na kilkunastu kilometrach?
Trzeba być totalnym umysłowym wykolejeńcem, żeby budować trasę torowiska na szkodach górniczych. To przeczy nauce i rozumowi! To narażenie na katastrofę przyszłych pasażerów!!!
Cały węzeł kolejowy Katowice, tzw Siedmiogród jest na szkodach górniczych. Bytom to ser szwajcarski z płytkimi pokładami wybranymi dawno temu. A kolej tam hula, że aż miło. Nawet Pendolino posuwa tymi torami. To jak z tym jest?
Wykolejeńce, czy narażanie pasażerów?
Wungiel nie ino fedrujom w Jastrzymbiu. Kaj indzij tyż, a bana i cug mo tam sie durch dobrze.
Jakoś z tą nauką panie @odklejony nie teges.
Trzeba było budować na betonowej żelbetowej płycie albo szyny kolejowe pospawać w fundamentach to by ewentulanie ”chodził” cały dom a nie pękał.
Szyny kolejowe to wymysł Janusza, ale takiego lepiej kombinującego.
Normalnie na terenach szkód górniczych fundamenty buduje się na zbrojonych ławach, bądź skrajnie, na zbrojonej płycie fundamentowej.
Te wszystkie 10-pietrowe bloki stoją na płycie fundamentowej zbrojonej grubości około metra! Cały blok (każda klatka) jest wybudowana na płycie, dzięki temu klatki, czy poszczególne ściany nie rozchodzą się i nie „upnął” jeszcze żaden z nich. Domy jednorodzinne na najbardziej narażonych terenach szkód powinno budować się też na płycie. Pomijam tu zupełnie grzęskość gleby, czy warunki hydrologiczne. Taki dom na płycie w razie czego można naprostować w przypadku przechyłu całego domu.
W Jastrzębiu mieliśmy specjalistę (chyba z AGH) od prostowania takich przechylonych domów, oraz ich osuszania elektrolitycznego.
A stare domy, jeszcze z epoki z przed kopalnianej, zostały tzw. zankrowane, czyli spięte śrubami przez cały dom na rogach, oraz przez środek. Narożniki domów otrzymały kątowniki, które spięto tymi ankrami.
A te osoby, które wiedziały jeszcze przed wojną, że tu jest węgiel, i budowały dom wiedząc, że kiedyś będzie tu eksploatacja, spinały ściany od razu stalowymi ankrami. Jak poznać przedwojenne niemieckie ankrowanie? Ankry niemieckie mają okrągłe „talerze” trzymające śrubami ściany. Po wojnie stosowali kątowniki i ceowniki do wzmocnienia ścian.
Nowy duży autobus turystyczny (autokar) kosztuje zazwyczaj od 350 000 do 400 000 euro (ok. 1,5 – 1,8 mln PLN), natomiast używany to koszt od 45 000 do 250 000 euro (ok. 200 000 – 1,1 mln PLN) w zależności od wieku i stanu.
…
Wystarczy kupić 4-5 autobusów i zrobić szybkie połączenia do Katowic i Gliwic. Autobusy okleić reklamą miasta Jastrzębie-Zdrój np. Dobrze tu mieszkać albo miasto dla twojej inwestycji itd.
Miliony zaoszczędzone na budowie kolei inwestować w infrastrukturę sportową ( korty tenisowe, boiska, place zabaw) oraz nowoczesne osiedla mieszkaniowe.
O jakich ty autobusach piszesz ?? 4-5 ?? Drabas zaczynał (profesjonalny transport rzecz jasna , bo zaczyła od busów t-4), od dużego autokaru i chyba po dwóch latach zeszli na mniejsze autobusy bo autokarem nie miał kto jeździć i nie opłacało się ekonomicznie takiego kolosa puszczać na trasę.
kto to będzie remontował ? gdzie zysk ekonomiczny ? ktoś to liczył ? jest ekonomiczne uzasadnienie czy tylko poklask i hasła wyborcze się liczą ? KWK Zofiówka rozumiem już ma w budżecie kasę na naprawę tejże inwestycji czy znowu będziemy zbierali grzyby idąc koło wagonu ? wszyscy się na to zrzucimy a będzie jak było, dlatego padło, do Żor pociąg jechał prawie 50 min. gowniane tluki.
Ciekawe kto ty będzie jeździł bahshahaha
Jeden Bziok zamknął a drugi otworzy?
Ha,ha,po starych torach ??!!! .Po pierwsze na Górnym przy ul.Grodzkiej na torach są garaże ,pytam kto na to pozwolił i za ile teraz będą odkupywać ten teren??? Po drugie stare tory przechodziły tam gdzie jest teraz „jezioro”czyli zalewisko,czyżby to miała być kolej podwodna???? Moja prośba, jeżeli już coś piszecie to róbcie to rzetelnie.
Polska ma już ponad 2 biliony długu… Odbudowa połączenia kolejowego to koszty rzędu 230-250 milionów złotych! Proszę o argumenty logiczne, które uzasadnią wydatkowanie tak ogromnych pieniędzy ( których nie ma) na to połączenie kolejowe.
Niech sie spieszą bo jak przepierd…niczą najbliżesze wybory samorządowe to gie….w no z tego wyjdzie jak to miało miejsce za prezydent-owej Hetman gdzie cały plan poszedł do kosza a razem z nim 700 tys zł od podatników banda g….
Może w końcu za obecnego Prezydenta Miasta, faktycznie dojdzie do odtworzenia połączenia kolejowego w Jastrzębiu-Zdroju.
A tego, który zlikwidował kolej w 2001 powinno się wypędzić z miasta.
Skoro jezdnię i wiadukty na szkodach w okolicy Bzia należy ciągle remontować, to jakim cudem ktoś wpadł na pomysł by prowadzić tamtędy kolej?
Teren nie jest ustabilizowany, ciągle osiada, więc z pięknego hasła w godzinę do Katowic zrobi się godzina do Zor.
To było przyczyną spadku zainteresowania koleją, skoro drabas jechał 45 minut.
Kolej jak najbardziej, ale brakuje mi informacji o tym jak problem szkód górniczych uwzględniono w tym planie
Wiesz, pod Bziem fedruje Pniówek, pod Szeroką Zofiówka, jak i Borynia, pod Połomią fedrowało Jastrzębie, pod Mszaną i rejonem Zofiówka (teren, nie kopalnia, czyli rejon Wyzwolenia) fedrowała Moszczenica.
To gdzie, jeśli można spytać, poprowadzić kolej, jak z każdej strony jest rejon obecnego, bądź byłego wydobycia i szkód górniczych?
Najlepiej zainwestować w transport helikopterami. Lądowisko 10×10 m łatwo utrzymać w dobrym stanie.
Tak, helikoptery mają przyszłość!
Dokładnie. Kolej to świetny środek transportu (zwłaszcza gdy rudo-tęczowy reżim okrada nas na drogim paliwie…).
Też jestem ciekaw, jak zabezpieczą tory przed szkodami (m.in. to bajorko na ul. Cichej)…
Życzę powodzenia. Naprawdę.
Aby było szybciej pociąg powinien być „przyspieszony”, czyli zatrzymywać się na jednym dworcu w danej miejscowości…
I wtedy Drabas musiałby dostosować ceny do rynku ☝🏻
Oczywiście powinna być ZAWSZE możliwość kupowania biletu za gotówkę i nie imiennego☝🏻tak jak jest (jeszcze) teraz…
Hahaha ta fotka to na Bziu pod wiaduktem..
zapadającym się