JKH GKS Jastrzębie

Szwed znów stanął na drodze…

Fot. jkh.pl.

Doczekaliśmy czasów, w których o potencjale polskich drużyn hokejowych decydują Szwedzi i Finowie – a zatem obywatele krajów, na które jeszcze dwadzieścia lat temu przeciętny Polak spoglądał niczym na „raj na Ziemi”. Najlepszym przykładem tej sytuacji są trwające właśnie play-offy, w których o strefę medalową biją się ekipy JKH GKS Jastrzębie i Energi Toruń. W bramce JKH GKS – Fin Vilho Heikkinen. Między słupkami Energi – Szwed Anton Svensson. Efekt? „Piłkarskie wyniki” rozegranych na wyjeździe spotkań numer trzy i cztery (2:1, 2:1 k. dla rywali), których bohaterami byli obaj bramkarze. Niestety dla nas – więcej szczęścia i „efektu dyspozycji dnia” było przy „toruńskim” Szwedzie, który ostatnich dwóch dniach lutego okazał się prawdziwym prześladowcą podopiecznych Roberta Kalabera.

W piątek jastrzębianie zagrali lepiej niż dzień wcześniej, kiedy to w zasadzie dopiero w ostatnim kwadransie na dobre przejęli inicjatywę. Teraz było inaczej – nasi hokeiści od początku narzucili swoje warunki. Cóż jednak z tego, skoro Svensson bronił jak natchniony w… kilkunastu sytuacjach sam na sam. Skapitulował dopiero w 50. minucie, gdy Roman Rac znalazł na niego sposób niespodziewanym strzałem spomiędzy bulików. Niestety, nasz zespół nie utrzymał prowadzenia, pozwalając rywalom na doprowadzenie do remisu w ostatnim „ataku rozpaczy” na dziewiętnaście sekund przed syreną. Drugim aktem dramatu były rzuty karne, podczas których jastrzębianie nie byli w stanie w żaden sposób napocząć Svenssona. Nawet „technik” Emil Bagin nie dał rady pokonać będącego w niesamowitej dyspozycji Szweda. To otworzyło drogę do wygranej gospodarzom, którzy ukłuli tylko raz – ale za to skutecznie – golem Estończyka Roberta Arraka.

Jakby mało było tych horrorów, to w 19. minucie w pełnym rozpędzie w bandę głową uderzył białoruski obrońca JKH GKS Dmitry Załamaj, po czym padł jak nieżywy na taflę. Wszyscy normalni ludzie na Tor-Torze zamarli, a do zawodnika ruszyli medycy nie tylko z naszego klubu, ale także z drużyny gospodarzy. Ostatecznie po kilku minutach Załamaj został zwieziony z lodu na noszach, a następnie trafił do szpitala. Tym większe oburzenie musi budzić postawa grupy bywalców toruńskiej areny, których należy nazwać skończoną patologią – skomentowali oni bowiem ciężki uraz hokeisty wyzwiskami wobec naszego zespołu. To kolejne z żałosnych zachowań miejscowych kibiców, którzy w czwartek obrzucili naszą ławkę kubkami po napojach. Dodajmy, że Załamaj doznał złamania kości kręgosłupa i przez najbliższe sześć tygodni będzie musiał funkcjonować ze specjalistycznym kołnierzem. Przypuszczalnie w tym sezonie Białorusin na lód już nie wróci…

Miejmy nadzieję, że te gorszące wydarzenia dodatkowo zmobilizują nasz zespół podczas kolejnego z meczów o półfinał – w poniedziałek o godz. 18:00 JKH GKS podejmie Energę na Jastorze. Ponieważ w rywalizacji do czterech zwycięstw mamy remis 2-2, to 5 marca czeka nas kolejny wyjazd do Torunia.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Widzimy się na...

Komunikat

Tauron Hokej Liga

Faza zasadnicza
STS Sanok2:1 (d), 6:0 (w), 9:2 (w), 3:2 (d), 5:0 (w)
Polonia Bytom2:1 (d), 4:0 (w), 2:0 (d), 3:1 (w), 6:5d. (w)
GKS Tychy5:4 (d), 2:3d. (w), 1:4 (w), 1:3 (d), 3:2k. (w)
GKS Katowice4:3k. (w), 1:2d. (d), 3:6 (d), 3:5 (w), 1:2 (w)
Unia Oświęcim2:1d. (w), 2:0 (d), 1:6 (d), 1:5 (w), 2:5 (d)
Energa Toruń3:5 (d), 3:2d. (w), 2:1 (w), 1:2 (d), 3:5 (d)
Comarch Cracovia4:3k. (w), 5:0 (d), 3:2 (d), 1:4 (w), 5:3 (d)
Zagłębie Sosnowiec1:3 (d), 3:5 (w), 3:4d. (d), 3:2 (w), 3:4 (d)
1/4 finału
GKS Tychy3:6 (w)4:2 (w)
1:3 (d)0:4 (d)
2:5 (w)
1.GKS Katowice4085131-87
2.Zagłębie Sosnowiec4081139-91
3.GKS Tychy4080153-88
4.Unia Oświęcim4079153-98
5.JKH GKS Jastrzębie4063113-108
6.Energa Toruń4062143-126
7.Polonia Bytom4053126-120
8.Comarch Cracovia403790-146
9.STS Sanok40038-222

Newsy - JKH GKS Jastrzębie

Przewijanie do góry

Ogłoszenia

Dam pracę
Dam pracę przy dociepleniach i dachy.
Kontakt: 607 086 478

Ogłoszenia